- Wydatki publiczne w 2025 roku wyniosły niemal 2 bln zł, o 11 proc. więcej niż rok wcześniej.
- Na jednego mieszkańca przypadło 53,2 tys. zł wydatków, z czego prawie 14,7 tys. zł pochłonęły emerytury, renty oraz dodatkowe świadczenia.
- Najszybciej rosły koszty obsługi długu publicznego. Zwiększyły się w ciągu roku o 23,5 proc.
Nie oznacza to oczywiście, że Polacy mają teraz wpłacić taką kwotę do urzędu. „Rachunek od państwa” jest narzędziem pokazującym, ile kosztowały wszystkie usługi, świadczenia i instytucje finansowane z podatków, składek oraz zadłużenia. Kwota obejmuje nie tylko budżet centralny, ale cały sektor finansów publicznych.
Wydatki publiczne wzrosły o 11 proc.
W 2025 roku wydatki publiczne zwiększyły się o około 11 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. Dla porównania, według danych Ministerstwa Finansów wydatki samego budżetu państwa osiągnęły 870,2 mld zł, przy dochodach wynoszących 594,6 mld zł.
Różnica między tymi wartościami wynika z metodologii. Budżet państwa jest tylko częścią całego sektora publicznego. Poza nim funkcjonują między innymi samorządy, Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, Narodowy Fundusz Zdrowia oraz liczne fundusze i instytucje realizujące zadania publiczne.
W przeliczeniu na mieszkańca największą część rachunku stanowiły emerytury i renty. Podstawowe świadczenia kosztowały około 13,9 tys. zł na osobę. Po doliczeniu trzynastych i czternastych emerytur kwota wzrosła do niemal 14,7 tys. zł.
Emerytury kosztowały ponad dwa razy więcej niż zdrowie
Na ochronę zdrowia państwo przeznaczyło ponad 6,1 tys. zł na mieszkańca. Około 6 tys. zł kosztowały bezpieczeństwo, obrona oraz funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości.
Pomoc społeczna pochłonęła 5,6 tys. zł, a edukacja i nauka 5,5 tys. zł na osobę. Oznacza to, że emerytury wraz z dodatkowymi świadczeniami kosztowały ponad dwa razy więcej niż cały system ochrony zdrowia i niemal trzy razy więcej niż edukacja.
Emerytury, renty i pomoc społeczna odpowiadały łącznie za ponad jedną trzecią wszystkich wydatków publicznych. W przeliczeniu na mieszkańca było to około 20,3 tys. zł.
Tak duży udział świadczeń społecznych ma znaczenie dla przyszłości finansów państwa. Liczba osób w wieku produkcyjnym spada, a rośnie grupa pobierająca emerytury. Coraz mniejsza liczba pracujących będzie więc finansować świadczenia dla coraz większej liczby seniorów.
Najszybciej rosną koszty długu publicznego
Największą dynamikę wzrostu odnotowały jednak nie świadczenia, ale obsługa długu publicznego. Wydatki na odsetki i inne koszty zadłużenia zwiększyły się w ciągu roku o 23,5 proc.
Nakłady na administrację publiczną wzrosły o 20,8 proc., na bezpieczeństwo i wymiar sprawiedliwości o 16,4 proc., a na emerytury i renty o 10,3 proc.
Jedyną dużą kategorią, w której wydatki na mieszkańca spadły, była pomoc społeczna. Zmniejszyły się one o niemal 17 proc. FOR tłumaczy to przede wszystkim wygaszaniem nadzwyczajnych programów osłonowych wprowadzonych wcześniej w związku z kryzysem energetycznym i wysoką inflacją.
Szybki wzrost kosztów zadłużenia ogranicza możliwości finansowania innych zadań. Pieniądze przeznaczane na odsetki nie mogą zostać wykorzystane na szpitale, szkoły, drogi czy inwestycje. Im większy dług i wyższe oprocentowanie obligacji, tym większa część przyszłych dochodów państwa będzie trafiała do wierzycieli.
FOR apeluje o reformę systemu emerytalnego
Autorzy raportu krytycznie oceniają kolejne propozycje zwiększania stałych wydatków. Wśród nich wymieniają obniżenie składki zdrowotnej, tworzenie nowych przywilejów emerytalnych i rozszerzanie katalogu świadczeń.
Zdaniem FOR trwała poprawa sytuacji finansów publicznych wymaga reform obejmujących między innymi podniesienie wieku emerytalnego, stopniową likwidację możliwości wcześniejszego przechodzenia na emeryturę oraz włączenie uprzywilejowanych grup do powszechnego systemu.
„Rachunek od państwa” pokazuje również, że wszystkie wydatki publiczne ostatecznie muszą zostać pokryte przez obywateli. Państwo finansuje je z obecnych podatków i składek albo z długu, który będzie obsługiwany z przyszłych dochodów.
Kwota 53,2 tys. zł nie jest więc indywidualnym rachunkiem do zapłacenia, ale pozwala zobaczyć skalę działalności państwa. Pokazuje też, że największym wyzwaniem nie jest pojedynczy program, lecz rosnąca suma trwałych zobowiązań, kosztów starzenia się społeczeństwa i obsługi zadłużenia.
Czytaj także:
Remont Sali Kongresowej miał kosztować 45 mln zł. Warszawa zapłaci ponad 10 razy tyle
Pomoc dla Ukraińców ma zostać rozszerzona. Nowe przepisy to koszt blisko 100 mln zł
Fabryki znów zaczęły zatrudniać. PMI dla Polski zaskoczył ekonomistów



