• Wzrost PKB w II kwartale 2026 roku jest szacowany na 3,8 proc. rok do roku.
  • Komisja Europejska prognozuje, że dług publiczny wzrośnie do 68,3 proc. PKB w 2027 roku.
  • Konieczna konsolidacja finansów może oznaczać ograniczenie części wydatków i programów publicznych.

Polska gospodarka przyspieszyła w II kwartale

Po wzroście o 3,5 proc. rok do roku w pierwszych trzech miesiącach 2026 roku tempo rozwoju polskiej gospodarki mogło przyspieszyć w II kwartale do 3,8 proc. Taką prognozę przedstawił Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium, którego analizę opisał Business Insider Polska.

Polska gospodarka rozwija się obecnie szybciej niż wszystkie pozostałe duże kraje Unii Europejskiej. W całym 2026 roku wzrost ma wynieść od 3,5 do 3,7 proc., zależnie od instytucji przygotowującej prognozę. Dla porównania Komisja Europejska przewiduje wzrost unijnej gospodarki o około 1,1 proc.

Jednym z głównych motorów pozostaje konsumpcja prywatna. Wspierają ją nadal rosnące wynagrodzenia, dobra sytuacja na rynku pracy oraz transfery społeczne. Tempo wzrostu płac zaczyna jednak hamować, a bezrobocie nieznacznie rośnie, dlatego znaczenie wydatków gospodarstw domowych może stopniowo maleć.

KPO i inwestycje napędzają wzrost

Drugim filarem wzrostu są inwestycje finansowane ze środków europejskich. W 2026 roku przypada kulminacja wykorzystania funduszy z Krajowego Planu Odbudowy. Pieniądze trafiają między innymi na infrastrukturę transportową, energetykę, cyfryzację oraz modernizację przedsiębiorstw.

W pierwszym kwartale realizację części projektów utrudniały warunki pogodowe. W kolejnych miesiącach inwestycje publiczne wyraźnie jednak przyspieszyły. Do wzrostu dokładają się także wydatki na obronność oraz projekty finansowane z europejskiego programu SAFE.

Najnowsza projekcja Narodowego Banku Polskiego zakłada, że PKB wzrośnie w całym 2026 roku o 3,7 proc. W 2027 roku dynamika ma spaść do 2,8 proc., między innymi z powodu mniejszego napływu funduszy europejskich i wolniejszego wzrostu inwestycji.

Polską gospodarkę wspiera również eksport. Pomimo słabej koniunktury w strefie euro krajowe przedsiębiorstwa utrzymują sprzedaż zagraniczną. Ich możliwości ograniczają jednak problemy gospodarki niemieckiej, rosnące koszty energii oraz niepewność dotycząca konfliktów handlowych i sytuacji geopolitycznej.

Dług publiczny rośnie szybciej niż gospodarka

Wysokie tempo wzrostu zostało częściowo osiągnięte dzięki bardzo dużym wydatkom państwa. Obok Rumunii Polska notuje obecnie jeden z największych w Unii Europejskiej przyrostów deficytu oraz długu w relacji do PKB.

Według prognozy Komisji Europejskiej deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł w 2025 roku 7,3 proc. PKB. W 2026 roku ma zmniejszyć się do 6,5 proc., a w 2027 roku do 6,3 proc. PKB. Nadal będą to poziomy znacznie przekraczające unijny limit wynoszący 3 proc.

Jeszcze mocniej rośnie zadłużenie. Komisja przewiduje, że dług publiczny zwiększy się z 59,7 proc. PKB w 2025 roku do 64,5 proc. w 2026 roku i 68,3 proc. w 2027 roku.

Szybko rosną również koszty obsługi zobowiązań państwa. W danych przekazanych Eurostatowi zaplanowane odsetki sektora publicznego na 2026 rok wynoszą około 111 mld zł, wobec 98,1 mld zł w 2025 roku. Każda kolejna podwyżka rentowności polskich obligacji zwiększa część budżetu przeznaczaną na spłatę odsetek zamiast na inwestycje i usługi publiczne.

Rosnący dług może wymusić cięcia

Ekonomiści coraz częściej wskazują, że obecnej polityki fiskalnej nie da się prowadzić bezterminowo. Wysoki deficyt, rosnące koszty obsługi długu i unijna procedura nadmiernego deficytu będą wymagały stopniowego ograniczania nierównowagi finansów publicznych.

„Zbliżamy się do momentu, kiedy będą musiały zostać podjęte działania w kierunku zacieśniania polityki fiskalnej” – ocenił Grzegorz Maliszewski.

Nie oznacza to, że zapadła już decyzja o konkretnych cięciach. Konsolidacja może zostać przeprowadzona zarówno przez ograniczenie wydatków, jak i podwyższenie części podatków, likwidację ulg albo wolniejszy wzrost świadczeń i wynagrodzeń w sektorze publicznym.

Najbardziej narażone są programy, które generują wysokie, stałe wydatki i nie mają bezpośredniego przełożenia na potencjał gospodarczy. Państwo ma znacznie mniejsze możliwości rezygnacji z nakładów na obronność, ochronę zdrowia, energetykę oraz wkład krajowy wymagany przy projektach współfinansowanych przez Unię Europejską.

Wzrost zacznie hamować po zakończeniu KPO

Rok 2026 może być szczytowym momentem obecnego cyklu inwestycyjnego. Po zakończeniu wydatkowania środków z KPO impuls dla gospodarki osłabnie. Komisja Europejska i NBP przewidują, że w 2027 roku wzrost PKB spadnie do około 2,8 proc.

Dodatkowym obciążeniem będą wolniejszy wzrost płac, słabsza konsumpcja oraz możliwe zacieśnienie polityki fiskalnej. Jeżeli rząd ograniczy wydatki gwałtownie, może to dodatkowo zmniejszyć popyt i tempo rozwoju gospodarki.

Polska pozostaje jednym z najszybciej rozwijających się państw UE, ale coraz większa część wzrostu opiera się na środkach europejskich oraz wydatkach finansowanych deficytem. Najważniejszym wyzwaniem będzie przejście od wzrostu napędzanego pieniędzmi publicznymi do rozwoju opartego na inwestycjach prywatnych, produktywności i eksporcie.

Czytaj także:

Fala zwolnień grupowych przechodzi przez Polskę. Trzy regiony odczują ją najbardziej

Polska nie ugięła się przed Trumpem. Rząd szykuje podatek cyfrowy

Ponad połowa Polaków remontuje mieszkania na własną rękę. Fachowcy stali się za drodzy