- 60 proc. Polaków nie odcina się całkowicie od pracy podczas urlopu.
- 55 proc. odczuwa stres lub wyrzuty sumienia z powodu korzystania z wolnego.
- 18 proc. wskazuje na presję przełożonych lub współpracowników, aby pozostawać dostępnym.
Z badania InterviewMe „Czy Polacy pracują na urlopie?” wynika, że tylko 40 proc. ankietowanych całkowicie rezygnuje z kontaktu z firmą podczas wolnego. Jeszcze mniej osób deklaruje, że wypoczywa bez stresu, wyrzutów sumienia i obaw związanych z nieobecnością.
Praca na urlopie przybiera różne formy
Wynik 60 proc. nie oznacza, że wszyscy ankietowani przez cały urlop wykonują swoje zwykłe obowiązki. Największa grupa, obejmująca 46 proc. badanych, tylko czasami zagląda do służbowej skrzynki albo myśli o sprawach zawodowych.
Kolejne 10 proc. regularnie sprawdza, co dzieje się w firmie. Z kolei 4 proc. rzeczywiście wykonuje konkretne zadania również w dni formalnie wolne od pracy. Łącznie sześciu na dziesięciu badanych utrzymuje więc podczas urlopu jakąś formę kontaktu z życiem zawodowym.
Tylko 40 proc. ankietowanych zadeklarowało, że nie sprawdza wiadomości i nie odbiera służbowych telefonów. Wyniki badania opublikowały Prawo.pl oraz PAP MediaRoom.
Stały dostęp do telefonu i poczty elektronicznej ułatwia szybkie odpowiadanie na pytania, ale jednocześnie zaciera granicę między czasem pracy a odpoczynkiem. Nawet krótkie sprawdzenie wiadomości może ponownie skierować uwagę na zawodowe problemy i utrudnić regenerację.
Polacy boją się zaległości po powrocie
Najczęściej wskazywaną przeszkodą w prawdziwym wypoczynku jest obawa przed nagromadzeniem zaległości. Takiej odpowiedzi udzieliło 35 proc. badanych. Pracownicy zakładają, że po urlopie będą musieli szybko nadrobić wiadomości, dokumenty, spotkania i decyzje, których nie podejmowali podczas nieobecności.
Po 20 proc. respondentów wskazało na zbyt dużą liczbę obowiązków oraz poczucie odpowiedzialności za zespół, klientów lub prowadzone projekty. Pracownikom trudno odpocząć, jeżeli są przekonani, że bez ich udziału firma nie poradzi sobie z bieżącymi zadaniami.
Kolejne 18 proc. odczuwa presję ze strony przełożonych lub współpracowników, aby pozostawać dostępnym. Taki sam odsetek deklaruje, że w organizacji brakuje osoby, która mogłaby przejąć ich obowiązki na czas nieobecności.
Wyniki pokazują, że praca na urlopie nie zawsze jest skutkiem bezpośredniego polecenia przełożonego. Często wynika z niewłaściwego podziału odpowiedzialności, braków kadrowych albo przekonania pracownika, że musi osobiście kontrolować wszystkie ważniejsze sprawy.
Ponad połowa odczuwa stres lub wyrzuty sumienia
Aż 55 proc. uczestników badania przyznało, że w związku z wzięciem urlopu doświadcza stresu lub wyrzutów sumienia. Tylko 26 proc. nie ma żadnego problemu z całkowitym odcięciem się od pracy.
Poczucie winy może wynikać z obawy przed negatywną oceną, konieczności przerzucenia obowiązków na inne osoby albo kultury organizacyjnej, w której nieustanna dostępność jest traktowana jako dowód zaangażowania.
„Prawdziwy work-life balance nie polega na tym, że pracownik potrafi pogodzić wszystko naraz” – podkreśla Dominika Kowalska z InterviewMe.
Ekspertka wskazuje, że firma powinna organizować pracę w taki sposób, aby zatrudniona osoba mogła zniknąć na dwa tygodnie bez obaw o funkcjonowanie zespołu. Odpowiedzialność za skuteczny wypoczynek nie powinna więc spoczywać wyłącznie na pracowniku.
Urlop ma służyć wypoczynkowi
Zgodnie z Kodeksem pracy pracownik ma prawo do corocznego, nieprzerwanego i płatnego urlopu wypoczynkowego. Jego podstawowym celem jest regeneracja, dlatego regularne wykonywanie zadań podczas dni wolnych pozostaje sprzeczne z przeznaczeniem urlopu.
Pracodawca może odwołać pracownika z urlopu wyłącznie wtedy, gdy jego obecności wymagają okoliczności, których nie można było przewidzieć przed rozpoczęciem wolnego. Tak wynika z art. 167 Kodeksu pracy. W takiej sytuacji firma musi pokryć koszty poniesione przez pracownika w bezpośrednim związku z odwołaniem.
Czym innym jest jednak formalne odwołanie z urlopu, a czym innym oczekiwanie, że pracownik pozostanie pod telefonem, będzie regularnie odpowiadał na wiadomości lub wykona „tylko jedno pilne zadanie”. Jeżeli takie sytuacje stają się normą, urlop przestaje spełniać swoją funkcję.
Rozwiązaniem może być wcześniejsze przekazanie projektów, ustanowienie zastępstwa, poinformowanie klientów o nieobecności oraz wyłączenie powiadomień ze służbowych aplikacji. Ważna jest również postawa menedżerów. Jeżeli przełożeni sami odpowiadają na wiadomości podczas urlopu, pracownicy mogą uznać, że podobnej dostępności oczekuje się również od nich.
Czytaj także:
Tylko co czwarty nauczyciel chce pozostać w zawodzie. Młodzi nie zamierzają pracować w szkole
Ponad połowa Ukraińców chce mieć polskie obywatelstwo. „To kwestia kilku lat”
Właściciel Circle K przejmuje Żabkę. Największa transakcja w historii koncernu



