- W pierwszym półroczu 2026 roku deweloperzy uzyskali pozwolenia na budowę blisko 96 tys. mieszkań, o 25,4 proc. więcej niż rok wcześniej.
- W tym samym czasie rozpoczęli budowę 69,6 tys. lokali, tylko o 1,9 proc. więcej niż w pierwszej połowie 2025 roku.
- Różnica między pozwoleniami a rozpoczętymi inwestycjami przekroczyła 26 tys. mieszkań, co wskazuje na tworzenie zapasu projektów gotowych do uruchomienia.
Pozwolenia na mieszkania wzrosły o 25,4 proc.
Największa zmiana widoczna jest w statystykach dotyczących pozwoleń na budowę. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, w pierwszym półroczu 2026 roku inwestorzy uzyskali pozwolenia lub dokonali zgłoszeń z projektem budowlanym dotyczących ponad 145 tys. mieszkań. To o 18,9 proc. więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.
Jeszcze mocniejszy wzrost odnotowali sami deweloperzy. Decyzje administracyjne obejmowały blisko 96 tys. mieszkań, czyli o 25,4 proc. więcej niż rok wcześniej.
Szczególnie mocny był czerwiec. Deweloperzy uzyskali w tym miesiącu pozwolenia na około 16,4 tys. mieszkań. Według analizy BIG DATA RynekPierwotny.pl oznaczało to wzrost o niemal połowę w porównaniu z czerwcem poprzedniego roku.
Duża liczba pozwoleń nie oznacza jednak, że wszystkie te mieszkania za chwilę zaczną powstawać.
Pozwoleń przybywa znacznie szybciej niż budów
Znacznie spokojniej wyglądają statystyki dotyczące faktycznie rozpoczynanych inwestycji.
Od stycznia do czerwca rozpoczęto w Polsce budowę około 114,6 tys. mieszkań, o 3,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Deweloperzy odpowiadali za 69,6 tys. lokali. W ich przypadku wzrost wyniósł tylko 1,9 proc. rok do roku.
Oznacza to, że deweloperzy zdobyli pozwolenia na ponad 26 tys. mieszkań więcej, niż faktycznie zaczęli w tym okresie budować. Liczba lokali objętych pozwoleniami była o blisko 38 proc. wyższa od liczby rozpoczętych inwestycji.
Rok wcześniej różnica wynosiła około 8 tys. mieszkań. W ciągu dwunastu miesięcy zwiększyła się więc ponad trzykrotnie.
Nie oznacza to oczywiście, że wszystkie te projekty zostały odłożone na półkę. Pozwolenie może zostać wykorzystane później, a inwestycje rozpoczynane w danym miesiącu często bazują na dokumentach uzyskanych wcześniej.
Skala różnicy pokazuje jednak wyraźnie, że deweloperzy znacznie szybciej przygotowują przyszłe projekty, niż rozpoczynają obecnie nowe budowy.
Deweloperzy przygotowują się na lepszy rynek
Według analityków RynekPierwotny.pl można mówić o budowaniu przez firmy deweloperskie swoistego zapasu inwestycyjnego. Uzyskanie pozwolenia umożliwia przygotowanie projektu do startu bez konieczności natychmiastowego angażowania dużego kapitału w budowę.
Deweloper może więc poczekać na poprawę warunków, na przykład wzrost sprzedaży mieszkań, łatwiejszy dostęp klientów do kredytów albo niższe koszty finansowania.
Jak podkreślają autorzy analizy rynku pierwotnego, branża w ten sposób „kupuje sobie inwestycyjną gotowość”. Firmy chcą dysponować projektami, które mogą szybko uruchomić, jeżeli popyt okaże się wystarczająco silny.
Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl, zwraca uwagę, że na potwierdzenie trwałego ożywienia trzeba jeszcze poczekać.
„Dopiero trwały wzrost nowych inwestycji potwierdziłby, że poprawa nastrojów deweloperów przestała być widoczna wyłącznie w pozwoleniach i zaczęła przekładać się na realną aktywność budowlaną” – wskazuje ekspert.
Na rynku wciąż jest ponad 78 tys. nowych mieszkań
Powodem ostrożności może być bardzo duża oferta już dostępna na rynku.
Według wstępnych danych BIG DATA RynekPierwotny.pl pod koniec czerwca w siedmiu największych polskich metropoliach deweloperzy oferowali łącznie ponad 78 tys. mieszkań.
Tak wysoki poziom podaży ogranicza potrzebę szybkiego uruchamiania kolejnych projektów. Każda nowa budowa oznacza zamrożenie kapitału, koszty finansowania oraz ryzyko, że kolejne lokale trafią na rynek w momencie słabszego popytu.
Dlatego deweloperzy mogą wybierać przede wszystkim projekty o najlepszych perspektywach sprzedażowych, a pozostałe utrzymywać w gotowości.
Sytuację może zmienić dalsza poprawa dostępności kredytów mieszkaniowych. Według Biura Informacji Kredytowej w pierwszej połowie 2026 roku wartość udzielonych kredytów mieszkaniowych osiągnęła rekordowe 74 mld zł, rosnąc o 59,7 proc. rok do roku.
Więcej mieszkań może pojawić się w latach 2027-2028
Największe znaczenie obecnych danych może być więc widoczne dopiero za kilkanaście miesięcy.
Jeżeli sprzedaż mieszkań będzie rosła, deweloperzy będą mogli szybko uruchamiać inwestycje, na które już mają pozwolenia. W takim scenariuszu obecny wzrost liczby decyzji administracyjnych przełożyłby się na większą podaż mieszkań przede wszystkim w 2027 i 2028 roku.
Jeśli jednak popyt ponownie osłabnie, część przygotowanych inwestycji może poczekać na lepszy moment.
Nie należy więc jeszcze mówić o nowym boomie budowlanym. Dane GUS pokazują raczej istotną zmianę nastawienia branży. Po okresie ograniczania aktywności deweloperzy znów intensywnie przygotowują nowe projekty, ale z decyzją o wbiciu pierwszej łopaty nadal czekają na wyraźniejszy sygnał ze strony kupujących.
Czytaj także:
„Płać za tyle, ile wyrzucasz” jednak nie wejdzie. Resort wycofał się z pomysłu
Ceny najmu w Polsce rosną trzy razy szybciej niż w UE. Tak drogo jeszcze nie było



