- Przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw spadło w sierpniu do 6,3678 mln etatów.
- W ciągu miesiąca ubyło około 11,1 tys. etatów, a zatrudnienie było o 0,8 proc. niższe niż rok wcześniej.
- Jednocześnie wynagrodzenia wzrosły o 5,6 proc. rok do roku, ale ich dynamika okazała się słabsza od oczekiwań ekonomistów.
Ponad 11 tys. etatów mniej w miesiąc
Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują pogorszenie sytuacji w porównaniu z lipcem. W sierpniu 2026 roku przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wynosiło 6 367,8 tys. etatów. W lipcu było to 6 378,9 tys.
„W sierpniu 2026 r. przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw było niższe o 0,2 proc. niż w lipcu br. i o 0,8 proc. niższe w porównaniu z sierpniem 2025 r.” – podał GUS w najnowszym komunikacie.
Dane obejmują sektor przedsiębiorstw, czyli przede wszystkim firmy zatrudniające co najmniej 10 osób. Nie są więc równoznaczne ze zmianą liczby wszystkich osób pracujących w Polsce. Pokazują jednak kondycję istotnej części prywatnego rynku pracy.
Spadek nie zaczął się w sierpniu
Słabszy wynik nie jest pojedynczym miesięcznym wahnięciem. Już w lipcu zatrudnienie w przedsiębiorstwach było o 0,8 proc. niższe niż rok wcześniej.
Wtedy wynosiło 6,3789 mln etatów, choć w porównaniu z czerwcem odnotowano niewielki wzrost o 0,1 proc. GUS informował w sierpniu, że roczny spadek wynosił wtedy również 0,8 proc.
Oznacza to, że polski rynek pracy pozostaje w sytuacji, w której bezrobocie jest relatywnie niskie, ale przedsiębiorstwa nie zwiększają liczby etatów w takim tempie jak w poprzednich latach.
Jeszcze przed publikacją sierpniowych danych ekonomiści ING wskazywali, że utrzymuje się osłabiony popyt na pracę. Bank prognozował na sierpień właśnie spadek zatrudnienia o 0,8 proc. rok do roku.
Pensje nadal rosną, ale znacznie wolniej
Spadkowi zatrudnienia towarzyszy wyraźne hamowanie wynagrodzeń. W sierpniu przeciętna pensja brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosła 9 259,54 zł.
W porównaniu z sierpniem 2025 roku oznacza to wzrost o 5,6 proc. Rynek spodziewał się jednak dynamiki na poziomie około 6,6 proc. Dane okazały się więc wyraźnie słabsze od oczekiwań.
W porównaniu z lipcem przeciętna pensja spadła aż o 2,6 proc. W poprzednim miesiącu wynosiła 9 509,02 zł.
GUS tłumaczy miesięczny spadek między innymi mniejszą skalą dodatkowych wypłat, takich jak premie kwartalne i roczne, nagrody uznaniowe, jubileuszowe czy odprawy emerytalne. Szczegółowe zestawienie sierpniowych danych opublikował Forsal.
Firmy ostrożniej podchodzą do zatrudniania
Połączenie wolniejszego wzrostu płac ze spadkiem liczby etatów sugeruje, że presja na rynku pracy jest słabsza niż jeszcze kilka lat temu.
Andrzej Gwiżdż, analityk platformy inwestycyjnej Portu, komentując sierpniowe dane, zwraca uwagę, że przedsiębiorstwa nadal redukują zatrudnienie.
„Firmy nadal ograniczają zatrudnienie. To sygnał, że presja płacowa słabnie” – wskazał ekspert w komentarzu cytowanym przez Filary Biznesu.
Podobny obraz pokazują dane dotyczące ofert pracy. Według analizy OLX Praca za sierpień liczba ogłoszeń zmniejszyła się o 2 proc., podczas gdy aktywność kandydatów wzrosła.
Na jedno ogłoszenie przypadało średnio 40 zgłoszeń. W przypadku stanowisk biurowych zainteresowanie było jeszcze większe, prawie 160 aplikacji na jedną ofertę. Jednocześnie liczba ofert w IT spadła o 13 proc. rok do roku. Dane pochodzą z analizy OLX Praca za sierpień.
Rynek pracy pozostaje mocny, ale sygnałów ostrzegawczych przybywa
Spadek zatrudnienia w dużych firmach nie oznacza automatycznie gwałtownego załamania całego rynku pracy. Polska nadal ma relatywnie niskie bezrobocie, a w części branż pracodawcy wciąż mają problem ze znalezieniem kandydatów.
Najnowsze dane pokazują jednak zmianę równowagi. Pracodawcy ostrożniej zwiększają zatrudnienie, liczba ofert w części segmentów spada, a dynamika wynagrodzeń słabnie.
Sierpniowe 11,1 tys. etatów mniej niż w lipcu wpisuje się więc w szerszy trend, który warto obserwować w kolejnych miesiącach. Kluczowe będzie to, czy spadki pozostaną ograniczone do części dużych przedsiębiorstw, czy zaczną być widoczne również szerzej w gospodarce.
Czytaj także:
„Płać za tyle, ile wyrzucasz” jednak nie wejdzie. Resort wycofał się z pomysłu
Ceny najmu w Polsce rosną trzy razy szybciej niż w UE. Tak drogo jeszcze nie było



