• Gminy nie dostaną możliwości uzależnienia części opłaty za śmieci od masy odpadów wytwarzanych przez mieszkańców.
  • Z usunięcia rozwiązania z projektu zdecydowano po konsultacjach, w których 130 uwag dotyczyło wykreślenia nowych przepisów, a 11 popierało ich wprowadzenie.
  • Samorządy ostrzegały między innymi, że opłaty zależne od masy mogą zachęcać część mieszkańców do podrzucania odpadów lub wyrzucania ich do lasów.

„Płać za tyle, ile wyrzucasz” znika z projektu

Pierwotny pomysł zakładał stworzenie dodatkowej metody naliczania opłat za gospodarowanie odpadami. Mechanizm typu PAYT, czyli „pay as you throw”, miał pozwolić gminom powiązać przynajmniej część rachunku mieszkańca z faktyczną ilością wyrzucanych przez niego odpadów.

Rozwiązanie miało w założeniu premiować osoby produkujące mniej śmieci i zwiększyć motywację do segregowania. Ostatecznie jednak nie znalazło się w aktualnej wersji projektu ustawy o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.

Jak wynika z aktualnego opisu projektu UD252 w wykazie prac legislacyjnych rządu, nowe przepisy nadal mają zmieniać system gospodarowania odpadami, między innymi poprzez nowe ulgi, skuteczniejsze kontrole czy uszczelnienie poboru opłat. W opublikowanej wersji nie ma jednak rozwiązania uzależniającego opłatę od masy śmieci.

130 głosów przeciwko nowej metodzie

O wycofaniu rozwiązania resort informował już wcześniej. Wiceminister klimatu i środowiska Anita Sowińska przekazała w odpowiedzi na interpelację poselską, że podczas konsultacji zgłoszono 130 uwag postulujących usunięcie przepisów dotyczących PAYT. Za ich pozostawieniem opowiedziało się 11 uczestników konsultacji.

„Zdecydowano o odstąpieniu od projektowanych przepisów” – informowała Anita Sowińska, wiceminister klimatu i środowiska, cytowana przez Serwis Samorządowy PAP.

Jednym z najczęściej wskazywanych problemów było ryzyko trudności z praktycznym rozliczaniem mieszkańców, szczególnie w budynkach wielorodzinnych. Samorządy zwracały również uwagę, że uzależnienie kosztu od masy odpadów może stworzyć niepożądane bodźce.

Mieszkaniec, który chciałby obniżyć rachunek, mógłby próbować pozbywać się części śmieci poza oficjalnym systemem, na przykład podrzucając je do cudzych pojemników albo pozostawiając w niedozwolonych miejscach. Obawa przed wzrostem liczby dzikich wysypisk była jednym z argumentów podnoszonych podczas dyskusji nad zmianami.

Opłaty za śmieci nadal mogą się zmieniać

Usunięcie zasady PAYT nie oznacza, że cały projekt reformy systemu odpadów został porzucony. Rządowy projekt UD252 nadal przewiduje szereg zmian dotyczących zarówno mieszkańców, jak i samorządów.

Wśród planowanych rozwiązań znajdują się między innymi ulgi dla osób kompostujących bioodpady w określonych rodzajach nieruchomości, możliwość wsparcia grup znajdujących się w trudniejszej sytuacji materialnej oraz nowe narzędzia pozwalające gminom skuteczniej weryfikować deklaracje mieszkańców.

Zmiany mają również pomóc Polsce w realizacji unijnych celów recyklingu. Z rządowego opisu projektu wynika, że w 2023 roku poziom recyklingu odpadów komunalnych w Polsce wynosił około 32 proc. Tymczasem wymagany poziom ma wynieść 60 proc. w 2030 roku i 65 proc. w 2035 roku.

Za odpady coraz więcej mają płacić także producenci

Równolegle zmienia się sposób finansowania całego systemu. Ministerstwo Klimatu pracuje nad rozszerzoną odpowiedzialnością producenta, czyli ROP. Mechanizm ma przenosić większą część kosztów zagospodarowania odpadów opakowaniowych z mieszkańców i gmin na firmy wprowadzające opakowania na rynek.

Według Ministerstwa Klimatu i Środowiska pełne wdrożenie systemu ROP ma nastąpić w 2028 roku. Resort zakłada, że dodatkowe środki dla gmin powinny w dłuższym okresie stabilizować, a nawet ograniczać realne koszty gospodarki odpadami ponoszone przez mieszkańców.

Na razie jedno jest już przesądzone na poziomie przygotowywanego projektu: mieszkańcy nie będą rozliczani według mechanizmu, w którym większa masa wyrzucanych odpadów automatycznie oznaczałaby wyższą opłatę. Pozostałe elementy reformy będą jednak zależeć od dalszego przebiegu prac legislacyjnych.

Czytaj także:

Ukraina dostanie kolejne 3,3 mld euro. UE wskazała, na co pójdą pieniądze

Ziemia drożeje dwucyfrowo. Hektar zbliża się już do 100 tys. zł

Najmniej małżeństw i najwięcej intercyz w historii. Polacy zmieniają podejście do ślubu