- Ponad 18,1 tys. nowych mieszkań ma dziś cenę niższą od ceny, z którą lokal rozpoczynał sprzedaż.
- Obniżki dotyczą niemal 29 proc. spośród ponad 62,8 tys. monitorowanych ofert na rynku pierwotnym.
- Nie oznacza to powszechnego spadku cen. Sprzedaż rośnie, a większość deweloperów nadal oczekuje stabilizacji stawek.
Przeceny mieszkań od deweloperów obejmują niemal 29 proc. ofert
Według danych serwisu Deweloperuch monitorowanych jest obecnie 62 876 aktywnych ofert mieszkań z rynku pierwotnego w Polsce. Aż 18 173 lokale mają cenę niższą od ceny startowej. Oznacza to, że obniżka pojawiła się w przypadku niemal 29 proc. obserwowanej oferty. Średnia cena w całej bazie wynosi 14 162 zł za mkw.
Dane dotyczą cen ofertowych, a więc kwot widocznych w sprzedaży, a nie ostatecznych cen z aktów notarialnych. Obniżka względem ceny startowej nie oznacza też automatycznie, że o taką samą wartość spadła przeciętna cena mieszkań w danym mieście. Pokazuje jednak, że w przypadku dużej części konkretnych lokali deweloper zdecydował się zejść z pierwotnie ustalonego poziomu.
Dla kupujących jest to istotna zmiana. Przy wysokich cenach mieszkań nawet kilkuprocentowy rabat może oznaczać kilkadziesiąt tysięcy złotych różnicy. Coraz ważniejsze staje się więc nie tylko porównywanie ofert między inwestycjami, ale również sprawdzanie historii ceny konkretnego lokalu.
Sprzedaż mieszkań przyspieszyła, więc nie jest to fala panicznych obniżek
Rosnąca liczba lokali z niższą ceną nie oznacza, że deweloperzy mają coraz większy problem ze znalezieniem klientów. Najnowsze dane pokazują wręcz odwrotny kierunek. Według monitoringu Otodom w sierpniu na siedmiu największych rynkach deweloperzy sprzedali ponad 4,3 tys. mieszkań, o 25 proc. więcej niż rok wcześniej. Od początku roku kupujących znalazło już ponad 32 tys. lokali, o około 40 proc. więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.
To oznacza, że przeceny są raczej narzędziem wykorzystywanym w wybranych inwestycjach i przy konkretnych mieszkaniach niż sygnałem szerokiego odwrotu klientów od rynku.
– Po prostu część kupujących przestała czekać na lepszy moment. Widzą, że ceny nie spadają, wybór mieszkań jest duży, więc zaczynają podejmować decyzje – komentuje Robert Chojnacki, założyciel portalu Tabelaofert.
Deweloperzy najczęściej walczą o klienta przy trudniejszych lokalach
Sytuacja nie jest jednakowa we wszystkich segmentach rynku. Z sierpniowego Indeksu Nastrojów Deweloperów Tabelaofert wynika, że najlepiej sprzedają się tańsze mieszkania i lokale dwupokojowe. Większe mieszkania znajdują klientów trudniej i to właśnie przy nich częściej potrzebne są rabaty. Jednocześnie 73,8 proc. ankietowanych deweloperów spodziewa się stabilizacji cen, 19,3 proc. ich wzrostu, a tylko 6 proc. zakłada spadki.
Dlatego ponad 18 tys. przecenionych mieszkań nie należy utożsamiać z przeceną całego rynku. Część obniżek może dotyczyć lokali, które dłużej pozostają w sprzedaży, mają większy metraż, mniej popularny układ albo znajdują się w inwestycjach, w których konkurencja o klienta jest szczególnie duża.
Podobny mechanizm widać w Warszawie. Z danych BIG DATA RynekPierwotny.pl wynika, że średnia cena nowych mieszkań w sierpniu spadła o 1 proc., do 19,6 tys. zł za mkw. Autorzy analizy podkreślają jednak, że główną przyczyną było wprowadzenie większej liczby tańszych mieszkań, a nie masowe obniżanie cenników istniejących lokali.
Kupujący dostają większe pole do negocjacji
Dla osoby planującej zakup mieszkania najważniejszym wnioskiem jest rosnące zróżnicowanie rynku. Dwie podobne inwestycje mogą zachowywać się zupełnie inaczej. W jednej najlepiej położone mieszkania sprzedają się bez rabatu, podczas gdy kilka ulic dalej deweloper może obniżać ceny albo dodawać miejsce postojowe, komórkę lokatorską czy pakiet wykończeniowy.
Kupujący powinni więc analizować nie tylko średnią cenę za metr w mieście, lecz także wcześniejsze ceny konkretnego mieszkania, liczbę dostępnych lokali w inwestycji i tempo ich sprzedaży. Szczególnie przy większych mieszkaniach może pojawić się przestrzeń do dodatkowej negocjacji ponad oficjalną zmianę cennika.
Czytaj także:
Fundusz Kościelny miał zniknąć, a rośnie w siłę. Padnie rekord wydatków
Barbara Mróz-Gorgoń znika na rok. Poprosiła o urlop zdrowotny
Polska zapłaci Brukseli ponad miliard złotych za plastik. System kaucyjny naprawi sytuację?



