- NFZ ma zwiększyć liczbę kontrolerów, aby skuteczniej wykrywać bilokację lekarzy, zawyżanie rozliczeń i inne nieprawidłowości.
- Najnowsze założenia przewidują około 400 dodatkowych etatów, choć wcześniej planowano zwiększenie zatrudnienia o 480 osób.
- Koszt rozbudowy aparatu kontrolnego jest szacowany na około 500 mln zł w ciągu 10 lat, przy jednoczesnym niedoborze pieniędzy w NFZ.
Kontrolerzy NFZ mają sprawdzać rzeczywisty czas pracy lekarzy
Zmiany są częścią szerszego pakietu reform systemu ochrony zdrowia. Ministerstwo Zdrowia informowało we wrześniu, że przygotowywane przepisy mają zwiększyć przejrzystość wydawania publicznych pieniędzy, umożliwić lepszą kontrolę rzeczywistych grafików pracy oraz wzmocnić nadzór nad świadczeniami finansowanymi przez NFZ.
Jak opisuje „Rzeczpospolita”, Fundusz ma wykrywać nie tylko przypadki bilokacji, ale również tzw. upcodingu. Chodzi o wykazywanie świadczeń w taki sposób, aby placówka otrzymała z publicznego systemu wyższą zapłatę, niż wynikałoby to z rzeczywiście wykonanej procedury. Kontrole mają obejmować także sposób wykorzystywania pieniędzy publicznych i dokumentację dotyczącą udzielanych świadczeń.
Według wcześniejszej wersji projektu opublikowanej przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów NFZ miał docelowo zwiększyć zatrudnienie o około 480 osób, w tym o 432 pracowników Departamentu Kontroli oraz 48 osób w oddziałach wojewódzkich. Projekt rządowy wskazywał, że zwiększenie zatrudnienia jest potrzebne do wzmocnienia działań kontrolnych i szybszego reagowania na nieprawidłowości.
Plan zmniejszono z 480 do około 400 etatów
Najnowsze ustalenia opisane przez „Rzeczpospolitą” wskazują, że Ministerstwo Zdrowia po ponownej analizie obniżyło docelową liczbę dodatkowych etatów z 480 do około 400. Resort dopuszcza przy tym, że ostateczne zapotrzebowanie może być jeszcze mniejsze wraz z rozwojem cyfrowych narzędzi analitycznych.
Obecnie aparat kontrolny jest znacznie mniejszy. Według dziennika NFZ dysponuje około 110 kontrolerami. Oznacza to, że realizacja planu wiązałaby się z kilkukrotnym zwiększeniem zasobów kadrowych odpowiedzialnych za sprawdzanie prawidłowości rozliczeń.
Fundusz już dziś prowadzi regularne działania w tym zakresie. NFZ publikuje kwartalne sprawozdania Departamentu Kontroli, obejmujące wyniki kontroli prowadzonych w placówkach i podmiotach rozliczających świadczenia ze środków publicznych.
Nowe kontrole mają kosztować około 500 mln zł
Największym problemem pozostają pieniądze. Według informacji „Rzeczpospolitej” utrzymanie nowych etatów ma kosztować około 500 mln zł w perspektywie 10 lat. Resort finansów zwrócił uwagę, że środki na rozbudowę struktur kontrolnych nie zostały zabezpieczone w planie finansowym NFZ.
Spór jest istotny także ze względu na ogólną sytuację finansową Funduszu. W przyszłym roku dotacja podmiotowa dla NFZ ma wynieść 41,5 mld zł, ale według szacunków samego Funduszu do domknięcia finansowania może nadal brakować około 12 mld zł. Członkowie Rady Fiskalnej wskazywali na jeszcze większą lukę, sięgającą 16 mld zł.
Resort finansów sugerował między innymi większą automatyzację procesów kontrolnych zamiast tak dużego wzrostu zatrudnienia. Wskazywano też możliwość poszukiwania oszczędności w innych częściach systemu ochrony zdrowia. Ministerstwo Zdrowia deklaruje jednak, że koszty nowych struktur mają zmieścić się w planie finansowym NFZ i nie wymagać dodatkowych pieniędzy z budżetu.
NFZ przekonuje, że kontrole przynoszą więcej pieniędzy, niż kosztują
Argumentem za zwiększeniem liczby kontrolerów mają być efekty finansowe ich pracy. Przedstawiciel Centrali NFZ cytowany przez „Rzeczpospolitą” przekonuje: „Każda złotówka wydana na kontrolę to 3 zł z tytułu kar”.
Według danych przytoczonych przez dziennik w 2025 roku Departament Kontroli NFZ złożył zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa dotyczące łącznie 52,8 mln zł. W pierwszym półroczu 2026 roku wartość ta wyniosła 20,3 mln zł.
Ostateczna skala rozbudowy kontroli będzie więc zależała nie tylko od przyjęcia nowych przepisów, lecz również od sposobu sfinansowania dodatkowych pracowników. Z punktu widzenia pacjentów i publicznych finansów najważniejsze będzie to, czy nowe narzędzia rzeczywiście pozwolą szybciej wykrywać fikcyjne lub nieprawidłowo rozliczone świadczenia.
Czytaj także:
Ukraina dostanie kolejne 3,3 mld euro. UE wskazała, na co pójdą pieniądze
Ziemia drożeje dwucyfrowo. Hektar zbliża się już do 100 tys. zł
Najmniej małżeństw i najwięcej intercyz w historii. Polacy zmieniają podejście do ślubu



