- Zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania odpowiadały za 18,2 mln dni absencji chorobowej. Stanowiły 14,8 proc. dni zwolnień z tytułu choroby własnej ubezpieczonych w ZUS. Ich udział wzrósł w ciągu roku o 1,4 pkt proc.
- Reakcja na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne odpowiadały za 6,3 proc. absencji kobiet i 4,5 proc. absencji mężczyzn. 42 proc. pracowników deklaruje przeciążenie obowiązkami.
- Najczęściej problem wskazują zatrudnieni w transporcie i logistyce.
Problemy psychiczne są już drugą przyczyną absencji
W pierwszym półroczu 2026 roku do rejestru ZUS trafiło 14,1 mln zaświadczeń lekarskich, obejmujących łącznie 147,7 mln dni absencji. Liczba uwzględnia chorobę własną pracownika, opiekę nad dzieckiem oraz opiekę nad innym członkiem rodziny.
Z tytułu choroby własnej ubezpieczonym w ZUS wystawiono natomiast 11,4 mln zwolnień na 123,1 mln dni. Przeciętne zaświadczenie obejmowało 10,81 dnia, podczas gdy rok wcześniej było to 10,48 dnia.
Jak wynika z raportu ZUS dotyczącego pierwszego półrocza 2026 roku, najwięcej dni nieobecności generowały choroby układu mięśniowo-szkieletowego i tkanki łącznej. Odpowiadały za 17,5 proc. absencji, czyli 21,6 mln dni.
Na drugim miejscu znalazły się zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania. Z ich powodu pracownicy przebywali na zwolnieniach przez 18,2 mln dni. To 14,8 proc. wszystkich dni absencji z tytułu choroby własnej.
Kolejne miejsca zajęły urazy i zatrucia z wynikiem 17,2 mln dni, choroby układu oddechowego z 16,1 mln dni oraz przypadki związane z ciążą, porodem i połogiem, które odpowiadały za 15,6 mln dni nieobecności.
18,2 mln dni to nie tylko L4 z powodu stresu
Danych ZUS nie należy interpretować w taki sposób, że wszystkie 18,2 mln dni zwolnień zostały spowodowane stresem w miejscu pracy. Kategoria zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania jest szeroka. Obejmuje między innymi depresję, zaburzenia lękowe, reakcje na ciężki stres, zaburzenia adaptacyjne oraz inne diagnozy wpływające na zdolność do wykonywania obowiązków zawodowych.
Statystyki nie pokazują również, jaka część problemów powstała bezpośrednio w miejscu pracy. Stan zdrowia psychicznego może zależeć od wielu czynników zawodowych, rodzinnych, finansowych i zdrowotnych.
Wyraźny jest jednak wzrost znaczenia tej grupy schorzeń. W porównaniu z pierwszym półroczem 2025 roku udział zaburzeń psychicznych w liczbie dni absencji zwiększył się o 1,4 pkt proc. W tym samym czasie udział chorób układu oddechowego spadł o 3,2 pkt proc.
Reakcja na ciężki stres coraz częstszym powodem L4
Szczegółowe dane pokazują, że wśród kobiet reakcja na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne odpowiadały za 6,3 proc. dni niezdolności do pracy. Rok wcześniej było to 5,5 proc.
W przypadku mężczyzn udział tej diagnozy wzrósł z 4 do 4,5 proc. Reakcja na ciężki stres znalazła się na trzecim miejscu wśród jednostek chorobowych generujących najwięcej dni absencji mężczyzn, za bólami grzbietu i ostrymi zakażeniami górnych dróg oddechowych.
Zwolnienie lekarskie nie jest wystawiane automatycznie z powodu samego występowania stresu. O czasowej niezdolności do pracy decyduje lekarz na podstawie stanu zdrowia pacjenta. Długotrwałe napięcie może jednak prowadzić do zaburzeń lękowych, depresyjnych, problemów ze snem lub zaburzeń adaptacyjnych, które uniemożliwiają wykonywanie obowiązków.
42 proc. pracowników czuje się przeciążonych
Dane o zwolnieniach uzupełnia „Barometr Rynku Pracy 2026” Gi Group Holding. Z badania przeprowadzonego przez SW Research wynika, że 42 proc. pracowników odczuwa przeciążenie obowiązkami.
Najczęściej problem wskazują zatrudnieni w transporcie i logistyce, gdzie dotyczy on 59 proc. badanych. W sektorze publicznym przeciążenie deklaruje 46,3 proc. pracowników, a w handlu 45,5 proc.
Dużą presję odczuwają także menedżerowie i starsi specjaliści. Na nadmierne obciążenie wskazało odpowiednio 47,8 i 45,9 proc. przedstawicieli tych grup. Wśród osób, które zauważyły wzrost oczekiwań dotyczących tempa i efektywności pracy, przeciążenie deklaruje aż 66 proc.
Skutkami nie są jedynie stres i zmęczenie. Badani wskazują także na trudności z utrzymaniem równowagi między życiem zawodowym a prywatnym, spadek efektywności, większą liczbę błędów i pogorszenie jakości pracy.
Absencja psychiczna staje się problemem dla firm
Dla przedsiębiorstw rosnąca liczba zwolnień związanych ze zdrowiem psychicznym oznacza koszty, trudności z zapewnieniem zastępstw oraz ryzyko przeciążenia pozostałych członków zespołu. Szczególnie problematyczne mogą być nagłe nieobecności, których nie da się wcześniej uwzględnić w harmonogramie.
Reakcja dopiero po odejściu pracownika na L4 może okazać się spóźniona. Znaczenie ma sposób planowania zadań, realistyczne terminy, liczebność zespołów, jakość zarządzania i możliwość zgłaszania problemów bez obawy przed negatywnymi konsekwencjami.
Dane ZUS pokazują, że problemy psychiczne nie są już marginalną przyczyną nieobecności. Odpowiadają za niemal co siódmy dzień absencji z powodu choroby własnej, a ich udział szybko rośnie. To sygnał zarówno dla systemu ochrony zdrowia, jak i dla pracodawców wyznaczających tempo i organizację pracy.
Czytaj także:
Producent Marlboro odchodzi od papierosów. „Nie widzimy dla nich przyszłości”
Prywatna służba zdrowia rośnie w siłę. Polacy zapłacili o 8 mld zł więcej niż rok temu
Związkowcy chcą przywrócenia handlu w niedzielę. W zamian oczekują premii



