- Relacja inwestycji do nadwyżki finansowej firm prywatnych spadła z 58 do 46 proc. W sektorze MŚP spadek w ciągu dekady wyniósł 17 punktów procentowych.
- Polskie firmy coraz wolniej zwiększają skalę eksportu i rzadziej wyrastają na duże przedsiębiorstwa. Głównymi barierami są niepewność, koszty energii i surowców, problemy kadrowe oraz brak stabilnych planów sukcesji.
- 35 proc. firm przemysłowych deklaruje zwiększenie inwestycji w latach 2026-2027.
Nie oznacza to, że nominalna wartość wszystkich inwestycji przedsiębiorstw jest obecnie niższa niż przed dziesięcioma laty. Firmy dysponują dziś znacznie większymi przychodami i kapitałem. Problem polega na tym, że coraz mniejszą część dostępnych środków przeznaczają na maszyny, technologie, automatyzację, badania i ekspansję zagraniczną. W dłuższej perspektywie może to ograniczyć produktywność, wzrost wynagrodzeń oraz konkurencyjność całej gospodarki.
Firmy zatrzymują coraz większą część zysków
Dane pochodzą z raportu Banku Pekao „Fundacje rodzinne w Polsce. Trzy lata nowego modelu sukcesji”. Analitycy porównali nakłady inwestycyjne przedsiębiorstw z ich nadwyżką finansową, czyli środkami, które mogły zostać przeznaczone między innymi na rozwój.
W latach 2021-2025 relacja ta wynosiła w prywatnych firmach około 46 proc., podczas gdy dekadę wcześniej sięgała 58 proc. Wśród małych i średnich przedsiębiorstw spadek wyniósł 17 punktów procentowych. W dużych firmach, zarówno polskich, jak i zagranicznych, był wyraźnie mniejszy i sięgnął około 7 punktów.
Jak opisuje Forsal.pl, oznacza to pogłębianie się dystansu pomiędzy MŚP a największymi podmiotami. Duże przedsiębiorstwa łatwiej finansują automatyzację, badania, przejęcia i ekspansję międzynarodową. Mniejszym firmom częściej brakuje kapitału, odpowiednich kompetencji oraz pewności, że inwestycja zwróci się w przewidywalnym otoczeniu gospodarczym.
Dane GUS pokazują krótkoterminowe odbicie
Obraz nie jest całkowicie negatywny. Według Głównego Urzędu Statystycznego nakłady inwestycyjne badanych przedsiębiorstw niefinansowych wyniosły w 2025 roku 217,6 mld zł i były w cenach stałych o 3,2 proc. wyższe niż rok wcześniej.
Wzrosły między innymi wydatki na maszyny, urządzenia i środki transportu. Trzeba jednak pamiętać, że w 2024 roku inwestycje spadły realnie o 7,8 proc. Ubiegłoroczny wzrost nie wystarczył więc do całkowitego odrobienia wcześniejszego załamania.
Dane GUS i Banku Pekao opisują również nieco inne zjawiska. GUS mierzy wartość nakładów w konkretnym roku, natomiast Pekao pokazuje, jak dużą część dostępnych środków firmy przeznaczają na rozwój. Przedsiębiorstwa mogą zatem zwiększać inwestycje w porównaniu z wyjątkowo słabym rokiem, a jednocześnie inwestować proporcjonalnie mniej niż dekadę wcześniej.
Słabość MŚP może odczuć cała gospodarka
Znaczenie sektora MŚP trudno przecenić. Z raportu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości wynika, że mikro, małe i średnie podmioty stanowią 99,8 proc. aktywnych przedsiębiorstw w Polsce. Dają pracę ponad 6,9 mln osób, czyli 67,3 proc. wszystkich pracujących w sektorze przedsiębiorstw.
Jeżeli takie firmy ograniczają nakłady, skutki stopniowo przenoszą się na całą gospodarkę. Starsze maszyny i oprogramowanie oznaczają wolniejszy wzrost produktywności. Brak automatyzacji zwiększa zapotrzebowanie na pracowników w sytuacji pogarszającej się demografii. Ograniczone inwestycje w nowe produkty utrudniają natomiast konkurowanie ceną i jakością na zagranicznych rynkach.
Według danych przytoczonych przez Bank Pekao internacjonalizacja prywatnych polskich przedsiębiorstw wyraźnie zwolniła. Odsetek średnich firm prowadzących eksport jest niższy niż w 2022 roku, a sprzedaż zagraniczna stanowi tylko 13,3 proc. ich przychodów. Nie przybywa również dużych przedsiębiorstw z polskim kapitałem, które mogłyby budować rozpoznawalne marki na światowych rynkach.
Przewaga taniej pracy stopniowo znika
Polska przez lata przyciągała inwestycje dostępnością pracowników, relatywnie niskimi wynagrodzeniami oraz położeniem blisko największych gospodarek Europy. Ten model staje się jednak coraz trudniejszy do utrzymania.
Wynagrodzenia rosną, liczba osób w wieku produkcyjnym maleje, a część prostych procesów można przenieść do tańszych krajów lub zautomatyzować. Sztuczna inteligencja coraz lepiej radzi sobie z powtarzalnymi zadaniami wykonywanymi dotychczas w centrach usług wspólnych, księgowości, analizie danych czy obsłudze klienta.
Firmy, które nie zainwestują w technologię i bardziej zaawansowane kompetencje, mogą więc znaleźć się pod podwójną presją. Z jednej strony będą ponosiły coraz wyższe koszty pracy, a z drugiej nie będą dysponowały własnymi produktami i rozwiązaniami pozwalającymi osiągać wyższe marże.
Przedsiębiorców hamują koszty i niepewność
Powodów ograniczania inwestycji jest kilka. Firmy musiały w ostatnich latach mierzyć się z pandemią, gwałtownym wzrostem cen energii, wysoką inflacją, drogim kredytem, wojną w Ukrainie oraz częstymi zmianami przepisów. Przy takiej skali niepewności wielu właścicieli woli utrzymywać pieniądze na rachunkach lub inwestować ostrożniej.
W firmach rodzinnych dodatkowym problemem jest sukcesja. Jeżeli właściciel nie wie, kto przejmie przedsiębiorstwo i czy następne pokolenie będzie chciało je rozwijać, może odkładać duże projekty. Bank Pekao zwraca uwagę, że niepewność dotycząca przyszłego ładu właścicielskiego może ograniczać skłonność rentownych prywatnych firm do inwestowania.
Firmy zapowiadają większe inwestycje
Pewnym sygnałem poprawy są plany przedsiębiorstw na najbliższe lata. Z badania ABB Trends 2026/2027, przeprowadzonego wśród 145 przedstawicieli przemysłu, wynika, że 35,1 proc. firm zamierza zwiększyć nakłady inwestycyjne. Kolejne 33,1 proc. chce utrzymać je na obecnym poziomie, a 20 proc. przewiduje ograniczenie wydatków.
Największymi problemami pozostają ceny energii i surowców, wskazane przez 47,6 proc. badanych, oraz braki kadrowe i kompetencyjne, na które zwróciło uwagę 42,1 proc. przedsiębiorstw. Firmy dostrzegają jednak również możliwości związane z obniżaniem kosztów, innowacjami produktowymi, cyfryzacją i integracją nowych technologii.
Najbliższe lata pokażą, czy deklaracje przełożą się na rzeczywiste projekty. Bez wyraźnego zwiększenia inwestycji polskie firmy mogą stopniowo tracić konkurencyjność. Wzrost gospodarczy oparty na konsumpcji, taniej pracy i środkach unijnych nie wystarczy, jeśli przedsiębiorstwa nie będą tworzyć własnych technologii, produktów i marek zdolnych konkurować poza krajowym rynkiem.
Czytaj także:
Polacy będą pracować nawet 10 lat dłużej. Współtwórca reformy emerytalnej alarmuje
Prawie półtora miliona cudzoziemców w ZUS. Kolumbijczycy zastępują Gruzinów
Polacy inwestują jak nigdy dotąd. Rekordy biją obligacje, fundusze i ETF-y



