- Projekt rozszerza bezpłatne zakwaterowanie na samotne matki, najuboższych emerytów i rodziny osób szczególnie narażonych.
- Zmiany dotyczą także dostępu do publicznej ochrony zdrowia niezależnie od pobytu w ośrodku.
- Łączny koszt nowych rozwiązań ma wynieść około 98 mln zł.
Pomoc dla Ukraińców ma objąć nowe grupy
Projekt został złożony w Sejmie 3 sierpnia. Zakłada rozszerzenie katalogu osób uznawanych za szczególnie narażone, które mogą bezpłatnie mieszkać w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania.
Jak wyjaśniła ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, nowe przepisy mają objąć między innymi samotne matki, jeżeli nie pozostają w związku małżeńskim albo ich partner nie przebywa w Polsce. Uprawnienie miałoby przysługiwać również emerytom otrzymującym świadczenie niższe niż 50 proc. minimalnej emerytury.
Trzecią grupę stanowią członkowie rodzin osób już zaliczonych do grup wrażliwych. Obecne przepisy mogą prowadzić do sytuacji, w której matka i dziecko z niepełnosprawnością zachowują prawo do bezpłatnego pobytu w ośrodku, ale zdrowe rodzeństwo dziecka już nie.
„To jest sytuacja, która wymaga natychmiastowej korekty” – powiedziała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, przedstawiając założenia projektu w programie TVN24, relacjonowanym przez Interię Biznes.
Zakwaterowanie i opieka zdrowotna za 98 mln zł
Rozszerzenie prawa do bezpłatnego pobytu w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania ma kosztować około 18 mln zł. Znacznie większym obciążeniem będzie zmiana dotycząca ochrony zdrowia, której koszt oszacowano na około 80 mln zł. Łącznie oznacza to wydatki na poziomie około 98 mln zł.
Projekt ma umożliwić osobom należącym do grup wrażliwych korzystanie z publicznej ochrony zdrowia niezależnie od tego, czy nadal mieszkają w ośrodku zbiorowego zakwaterowania. Obecne rozwiązanie wiąże bowiem dostęp do świadczeń zdrowotnych z pobytem w takim miejscu.
Według ministry prowadzi to do sytuacji, w której część mieszkańców mogłaby się usamodzielnić i znaleźć inne zakwaterowanie, ale pozostaje w ośrodku, aby nie utracić prawa do leczenia. Rozdzielenie obu uprawnień ma ułatwić takim osobom opuszczenie placówek i jednocześnie zwolnić miejsca dla uchodźców, którzy rzeczywiście nie są w stanie funkcjonować samodzielnie.
„To nie są ani duże liczby, ani też duże skutki finansowe” – oceniła Dziemianowicz-Bąk. Zaznaczyła jednak, że wskazane kwoty są konkretne i powinny zostać zestawione z kosztami, jakie państwo oraz samorządy poniosłyby, gdyby osoby wymagające wsparcia zostały bez mieszkania i dostępu do leczenia.
Część uchodźców straciła wsparcie od 1 lipca
Nowelizacja ma naprawić konsekwencje przepisów obowiązujących od 1 lipca 2026 roku. Tego dnia zakończył się okres przejściowy, podczas którego część obywateli Ukrainy mogła nadal mieszkać w ośrodkach na dotychczasowych zasadach.
Jak wskazał Rzecznik Praw Obywatelskich, prawo do finansowanego przez państwo pobytu straciły między innymi osoby samotnie opiekujące się co najmniej trojgiem dzieci, jeżeli wszystkie ukończyły 7 lat. Zmiany objęły także część małoletnich w pieczy zastępczej, ich opiekunów oraz pełnoletnich uczniów po ukończeniu określonego wieku.
RPO Marcin Wiącek ostrzegał, że zawężenie pomocy może zwiększyć ryzyko bezdomności i wykluczenia społecznego. Świadczenia dostępne w ramach pomocy społecznej, takie jak schronienie, posiłek, ubranie czy zasiłek celowy, mają charakter interwencyjny i nie zawsze odpowiadają na potrzeby rodzin z dziećmi oraz osób niesamodzielnych.
Skala problemu jest ograniczona w porównaniu z liczbą wszystkich obywateli Ukrainy przebywających w Polsce. Według raportu Urzędu do Spraw Cudzoziemców na 1 lipca 2026 roku z ochrony czasowej korzystało niemal 959 tys. osób. Proponowane zmiany mają dotyczyć kilku tysięcy spośród nich.
Projekt może trafić pod obrady we wrześniu
Do czasu zmiany ustawy osoby, które utraciły miejsce w ośrodku, mogą korzystać z pomocy udzielanej przez gminy. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przekazało ośrodkom pomocy społecznej zalecenia dotyczące wykorzystywania między innymi zasiłków celowych. Sama ministra przyznała jednak, że jest to rozwiązanie doraźne, a nie systemowe.
Projekt Lewicy może trafić pod obrady Sejmu we wrześniu. Dziemianowicz-Bąk spodziewa się poparcia pozostałych ugrupowań koalicji rządzącej. Po uchwaleniu ustawy przez parlament ostateczna decyzja będzie należała do prezydenta.
Kluczowe znaczenie będzie miało nie tylko znalezienie blisko 100 mln zł w budżecie, ale również tempo prac. Każdy miesiąc obowiązywania obecnych zasad oznacza, że ciężar pomocy osobom wykluczonym z ośrodków w większym stopniu spada na gminy, organizacje społeczne i lokalne placówki pomocy społecznej.
Czytaj także:
Polska giełda czekała na to niemal 19 lat. WIG20 pobił historyczny rekord
Kupujący zaczynają rozdawać karty. Deweloperzy muszą kusić promocjami
Obowiązkowa 1/3 kobiet we władzach dużych spółek giełdowych. Prezydent podpisał ustawę



