- WIG20 przebił 3940,53 pkt., czyli rekord ustanowiony 29 października 2007 r.
- Od początku hossy w październiku 2022 r. indeks wzrósł już o około 195 proc.
- Tegoroczna stopa zwrotu z WIG20 przekroczyła 23 proc., a kolejną symboliczną granicą jest 4000 pkt.
Rekord WIG20 po 18 latach i dziewięciu miesiącach
Poprzedni rekord został ustanowiony w końcowej fazie wielkiej hossy z lat 2002-2007. WIG20 dotarł wówczas podczas sesji do 3940,53 pkt., po czym rozpoczęła się długotrwała przecena związana między innymi ze światowym kryzysem finansowym.
Indeks potrzebował dokładnie 18 lat, dziewięciu miesięcy i dwóch dni, aby ponownie znaleźć się powyżej tamtego poziomu. Jak podał Bankier.pl, 3 sierpnia rano WIG20 zyskiwał 0,76 proc., co wystarczyło do ustanowienia nowego maksimum.
Historyczny rekord na zamknięciu sesji został pobity już kilka dni wcześniej. Według danych Giełdy Papierów Wartościowych 31 lipca WIG20 zakończył handel na poziomie 3920,26 pkt., pokonując poprzedni rekord zamknięcia wynoszący 3917,87 pkt.
„Do symbolicznej granicy 4000 punktów brakuje już mniej niż 80 punktów” – informowała wówczas GPW. Po poniedziałkowym otwarciu dystans ten zmniejszył się do około 50 pkt.
WIG20 wzrósł o 195 proc. w niecałe cztery lata
Obecna hossa rozpoczęła się w październiku 2022 r., gdy WIG20 spadł do 1337,71 pkt. Od tamtej pory indeks zyskał około 195 proc. Oznacza to, że jego wartość niemal się potroiła w ciągu niespełna czterech lat.
Według wyliczeń Bankier.pl w tym samym okresie amerykański S&P 500 wzrósł o około 96 proc., a technologiczny Nasdaq o 153 proc. Takie porównanie nie uwzględnia jednak wpływu zmian kursów walut ani różnic pomiędzy indeksami cenowymi i dochodowymi.
Sam WIG20 zyskał w 2025 r. około 45 proc., a od początku 2026 r. jego wzrost przekroczył 23 proc. Dobrą kondycję wykazuje również szeroki rynek. WIG regularnie ustanawia nowe maksima, a rekordy poprawiał także indeks średnich spółek mWIG40.
Na ostatniej sesji lipca wartość obrotów na GPW przekroczyła 3,6 mld zł. Pokazuje to, że wzrostom towarzyszyła duża aktywność inwestorów, a rekord nie został ustanowiony wyłącznie przy niewielkiej liczbie transakcji.
Dzisiejszy WIG20 jest inny niż w 2007 roku
Porównanie obecnego WIG20 z indeksem sprzed niemal 19 lat wymaga ostrożności. Zmienił się nie tylko skład indeksu, lecz także znaczenie poszczególnych branż.
W 2007 r. dużą rolę odgrywały spółki surowcowe, telekomunikacyjne i przedsiębiorstwa kontrolowane przez Skarb Państwa. Obecnie liczebną większość w WIG20 stanowią spółki prywatne. W składzie pojawiły się firmy handlowe i technologiczne, takie jak Allegro, Dino, Pepco, Żabka czy CD Projekt.
Największy udział nadal mają spółki finansowe. Banki wraz z PZU i Krukiem odpowiadają za około 44,5 proc. wartości indeksu. Firmy detaliczne reprezentują ponad 22 proc., a duży wpływ na notowania zachowują również Orlen i KGHM.
WIG20 nie jest przy tym prostą listą 20 największych firm na GPW. O miejscu w indeksie decydują kapitalizacja, wartość obrotów oraz ograniczenie, zgodnie z którym jeden sektor może być reprezentowany przez najwyżej pięć spółek.
Rekord nie uwzględnia wypłaconych dywidend
WIG20 jest indeksem cenowym. Pokazuje zmiany kursów akcji, ale nie uwzględnia dochodów z dywidend i praw poboru. Długoterminowy wynik inwestora może więc różnić się od samego wykresu indeksu.
Pełniejszy obraz przedstawia WIG20TR, który zakłada reinwestowanie dywidend. Z tego powodu wieloletnia stopa zwrotu z portfela największych polskich spółek może być wyższa niż wynikałoby to z porównania poziomów WIG20.
Nowe maksimum jest również rekordem nominalnym. Nie uwzględnia skumulowanej inflacji od 2007 r., dlatego osiągnięcie tej samej liczby punktów nie oznacza odzyskania identycznej realnej wartości kapitału.
Granica 4000 pkt. coraz bliżej
Przebicie wieloletniego szczytu może przyciągnąć na GPW kolejnych inwestorów i zwiększyć zainteresowanie polskimi akcjami. Rekord sam w sobie nie gwarantuje jednak kontynuacji wzrostów.
Po ustanowieniu nowych maksimów możliwa jest realizacja zysków. W styczniu 2018 r. szeroki indeks WIG pobił rekord z 2007 r., po czym rozpoczął ponad dwuletnią bessę. Na zachowanie rynku nadal wpływać będą wyniki spółek, stopy procentowe, napływ zagranicznego kapitału oraz sytuacja na światowych giełdach.
Najbliższym psychologicznym celem pozostaje poziom 4000 pkt. Niezależnie od dalszego przebiegu sesji WIG20 dokonał jednak czegoś, na co inwestorzy czekali niemal 19 lat: wymazał ostatni niepobity rekord wielkiej hossy z 2007 r.
Czytaj także:
Dostają ofertę i nie przychodzą do pracy. Robi tak prawie co trzeci kandydat
Uczelnie kształcą specjalistów nieprzydatnych gospodarce. Rośnie luka kompetencyjna
Co czwartego Polaka nie stać na urlop. Nawet tydzień to za dużo



