- Na Catalyst notowane są papiery ponad 150 emitentów korporacyjnych i samorządowych.
- Wartość wyemitowanego długu przekracza 150 mld zł, a liczba dostępnych emisji wynosi ponad 800.
- Zapisy inwestorów indywidualnych w ofertach publicznych redukowano przeciętnie o około 43 proc.
Obligacje korporacyjne w najlepszej kondycji od dekady
Rynek Catalyst obejmuje obecnie ponad 150 emitentów korporacyjnych i samorządowych. Inwestorzy mają do wyboru ponad 800 emisji o łącznej wartości przekraczającej 150 mld zł. Zdaniem przedstawicieli GPW segment ten wygląda najlepiej od co najmniej dziesięciu lat.
Popyt wspierają zarówno inwestorzy indywidualni, jak i instytucje finansowe. Polskie fundusze dłużne zarządzają aktywami przekraczającymi 200 mld zł. Aktywnymi nabywcami obligacji przedsiębiorstw są również otwarte fundusze emerytalne oraz pracownicze plany kapitałowe.
„Obserwujemy duże napływy do funduszy dłużnych, a inwestorzy indywidualni również coraz aktywniej kupują obligacje korporacyjne” – podkreśla Michał Kobza, członek zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie.
Inwestorzy ustawiają się w kolejce po nowe emisje
Skalę zainteresowania najlepiej pokazują wyniki ofert publicznych. Praktycznie wszystkie emisje przeprowadzone w ostatnim roku cieszyły się nadsubskrypcją. Oznacza to, że inwestorzy chcieli kupić więcej papierów, niż emitenci byli gotowi sprzedać.
Zapisy inwestorów indywidualnych musiały być redukowane przeciętnie o około 43 proc. W ubiegłym roku udziałem w publicznych ofertach obligacji korporacyjnych zainteresowanych było ponad 20 tys. osób.
Do wzrostu popularności rynku przyczyniają się emisje organizowane przez duże i rozpoznawalne przedsiębiorstwa. W ostatnim czasie po finansowanie dłużne sięgnęły między innymi Żabka oraz Allegro. Obecność takich spółek zwiększa zaufanie do rynku i przyciąga inwestorów, którzy wcześniej kojarzyli obligacje korporacyjne głównie z mniejszymi, bardziej ryzykownymi emitentami.
Zdaniem GPW po stronie popytowej rynek znajduje się w bardzo dobrej sytuacji. Największym ograniczeniem pozostaje obecnie niewystarczająca podaż nowych papierów.
Rynek przesuwa się w stronę dużych spółek
Polski rynek stopniowo odchodzi od modelu opartego przede wszystkim na emisjach typu high yield, czyli papierach oferujących wysokie oprocentowanie w zamian za podwyższone ryzyko. Coraz większe znaczenie mają emisje dużych przedsiębiorstw, w tym spółek należących do indeksu WIG20.
Największym zainteresowaniem cieszą się obligacje emitowane przez firmy o stabilnej sytuacji finansowej, przewidywalnych przepływach pieniężnych i wysokiej wiarygodności kredytowej. Inwestorzy koncentrują się więc przede wszystkim na polskich blue chipach.
Jednym z powodów jest ograniczona płynność rynku Catalyst. Sprzedaż papierów przed terminem wykupu może być trudna, szczególnie w przypadku obligacji mniejszych firm. Jeżeli sytuacja finansowa emitenta zacznie się pogarszać, znalezienie kupca może wymagać znacznego obniżenia ceny albo okazać się niemożliwe.
Obligacje przedsiębiorstw nie są lokatą
Rosnąca popularność obligacji korporacyjnych nie oznacza, że są one instrumentami pozbawionymi ryzyka. Ich nabywca pożycza pieniądze przedsiębiorstwu, które zobowiązuje się do wypłacania odsetek i zwrotu kapitału w określonym terminie.
Jeśli emitent utraci płynność albo ogłosi upadłość, inwestor może nie odzyskać części lub nawet całości środków. Obligacje przedsiębiorstw nie są również objęte gwarancjami Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, które dotyczą kwalifikowanych depozytów bankowych.
Drugim zagrożeniem jest niska płynność. Inwestor planujący zakup powinien zakładać, że może być zmuszony do utrzymywania papierów aż do ich wykupu. Z tego względu obligacje korporacyjne są pozycjonowane pomiędzy bezpieczniejszymi lokatami i obligacjami skarbowymi a bardziej ryzykownym rynkiem akcji.
Dobra gospodarka zmniejsza obawy przed bankructwami
Na popyt wpływają kondycja przedsiębiorstw, tempo wzrostu gospodarczego, stopy procentowe oraz wysokość oferowanego oprocentowania. Gdy gospodarka rośnie, a wyniki firm pozostają stabilne, inwestorzy mniej obawiają się niewypłacalności emitentów.
Znaczenie ma również spread kredytowy, czyli dodatkowa rentowność oferowana ponad dochód możliwy do uzyskania z obligacji skarbowych. Obecnie premie nie są szczególnie wysokie, ponieważ rynek ocenia ryzyko kredytowe dużych przedsiębiorstw jako relatywnie niewielkie.
Inwestor powinien jednak sprawdzić, czy dodatkowe oprocentowanie rzeczywiście rekompensuje ryzyko związane z konkretnym emitentem. Ważne są jego zadłużenie, rentowność, przepływy pieniężne, zabezpieczenia emisji oraz warunki wcześniejszego wykupu.
Polski rynek może wzrosnąć kilkukrotnie
Potencjał rozwoju pozostaje bardzo duży. Wartość długu korporacyjnego odpowiada w Polsce zaledwie 3–4 proc. PKB. Średnia dla Unii Europejskiej wynosi około 15 proc., natomiast w Stanach Zjednoczonych przekracza 40 proc.
Według Michała Kobzy wartość emisji w Polsce może w ciągu pięciu lat wzrosnąć kilkukrotnie. Warunkiem jest pojawienie się kolejnych dużych emitentów, zwiększenie płynności oraz ułatwienie inwestorom dostępu do rzetelnych danych.
GPW zapowiada rewitalizację Catalyst, uproszczenie procesu emisji, rozwój narzędzi analitycznych i identyfikację barier regulacyjnych. Nowym rozwiązaniem jest System Monitoringu Rynku Obligacji Korporacyjnych uruchomiony przez GPW Benchmark. Publikowane są w nim między innymi Poland Corporate Bond Financials Index oraz Warszawski Indeks Publicznych Instrumentów Dłużnych.
Kolejnym etapem rozwoju mogą być indeksy i fundusze ETF oparte na obligacjach przedsiębiorstw. Pozwoliłyby one inwestować w cały portfel papierów zamiast samodzielnie wybierać pojedynczych emitentów. Mogłoby to zwiększyć dostępność rynku, choć nie wyeliminowałoby ryzyka kredytowego i zmian cen.
Czytaj także:
Fala zwolnień grupowych przechodzi przez Polskę. Trzy regiony odczują ją najbardziej
Polska nie ugięła się przed Trumpem. Rząd szykuje podatek cyfrowy
Ponad połowa Polaków remontuje mieszkania na własną rękę. Fachowcy stali się za drodzy



