• Do Ceuty przedostało się około 50 tys. migrantów, a co najmniej 67 osób zginęło.
  • Polska i 21 innych państw apelują o wzmocnienie granic, wsparcie Frontexu i skuteczniejsze deportacje.
  • Hiszpania twierdzi, że odzyskała kontrolę nad Ceutą w ciągu 48 godzin i odrzuca krytykę swojej polityki migracyjnej.

Ceuta pod presją. Dziesiątki tysięcy osób przekroczyły granicę

Od czwartku do hiszpańskiej Ceuty, położonej na północnym wybrzeżu Afryki, przedostało się drogą lądową i morską około 50 tys. osób. To jeden z największych kryzysów migracyjnych, z jakimi w ostatnich latach mierzyła się Unia Europejska.

Część migrantów próbowała pokonać ogrodzenie oddzielające Ceutę od Maroka, inni opływali falochron lub przedostawali się na hiszpańskie terytorium wpław. Według informacji Reutersa co najmniej 67 osób zginęło. Przyczyną śmierci były utonięcia oraz obrażenia odniesione w tłumie podczas szturmu na zabezpieczenia graniczne.

Hiszpańskie władze skierowały do Ceuty dodatkowych policjantów i żołnierzy. Na wysokości falochronu Tarajal rozpoczęto również instalowanie pływającej bariery o długości 500 metrów. Ma ona utrudnić próby przedostawania się do enklawy od strony morza.

Madryt przekazał, że ponad 48 tys. osób wróciło już do Maroka, a w nocy z piątku na sobotę nie odnotowano kolejnych masowych prób przekroczenia granicy. Władze zapewniają, że sytuacja została opanowana, choć administracja Ceuty nadal nie mówi o pełnym powrocie do normalności.

Donald Tusk poparł apel 22 państw

Kryzys w Ceucie wywołał zdecydowaną reakcję większości krajów UE. Polska, wraz z 21 innymi państwami, podpisała list wzywający do pilnego podjęcia skoordynowanych działań na rzecz ochrony zewnętrznych granic Wspólnoty. Pod dokumentem nie znalazły się podpisy Hiszpanii, Irlandii, Francji, Portugalii i Luksemburga.

Sygnatariusze chcą zwołania nadzwyczajnego posiedzenia ministrów spraw wewnętrznych. Wśród proponowanych działań znalazły się zwiększenie wsparcia ze strony Frontexu, skuteczniejsze zwalczanie przemytników ludzi, usprawnienie powrotów migrantów oraz przegląd współpracy Unii Europejskiej z Marokiem.

Jak opisuje Bankier.pl, w ocenie państw podpisanych pod listem wydarzenia w Ceucie stanowią zagrożenie dla zewnętrznej granicy UE i mogą zachęcić kolejne osoby do podejmowania nielegalnych prób przedostania się do Europy.

Najostrzej zareagowały Włochy, które zapowiedziały czasowe ograniczenie współpracy z Hiszpanią w ramach strefy Schengen i wprowadzenie dodatkowych kontroli podróżnych. Finlandia zarzuciła Madrytowi nieskuteczną ochronę granicy, natomiast Dania dopuściła możliwość podjęcia kolejnych kroków dotyczących swobodnego przepływu osób.

Hiszpania: Ceuta nie otwiera drogi do strefy Schengen

Pedro Sánchez odpowiedział na europejską krytykę w liście skierowanym do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, przewodniczącego Rady Europejskiej António Costy oraz premiera Irlandii Micheála Martina. Irlandia sprawuje obecnie rotacyjną prezydencję w Radzie UE.

„Unia Europejska nie może sobie pozwolić na tego rodzaju egoistyczne, polaryzujące i bezprawne reakcje” – napisał hiszpański premier.

Sánchez przekonuje, że krytycy kierują się uprzedzeniami, dezinformacją lub interesem politycznym. Zwraca również uwagę, że Ceuta nie należy do strefy Schengen. Osoby opuszczające enklawę drogą morską lub lotniczą są poddawane kontrolom tożsamości i nie mogą swobodnie przedostać się do kontynentalnej części Hiszpanii.

Według „El País” Madryt twierdzi ponadto, że w ciągu niespełna 48 godzin przywrócił pełną kontrolę nad granicą, zapewnił pomoc humanitarną i doprowadził do powrotu niemal wszystkich migrantów do Maroka.

Spór o hiszpańską legalizację pobytu migrantów

Część europejskich rządów łączy wydarzenia w Ceucie z prowadzonym przez Hiszpanię programem legalizacji pobytu cudzoziemców. Madryt planował przyznać prawo pobytu setkom tysięcy osób przebywających w kraju bez wymaganych dokumentów. Włoskie władze oceniły, że takie działania mogły stworzyć dodatkową zachętę dla migrantów i przemytników.

Hiszpania odrzuca ten argument. Podkreśla, że program obejmuje osoby, które przebywały w kraju jeszcze przed 1 stycznia 2026 roku i są w stanie udokumentować odpowiednio długi okres pobytu. Migranci, którzy teraz przekroczyli granicę Ceuty, nie mogą więc automatycznie skorzystać z nowych przepisów.

Mimo ostrej wymiany oskarżeń obie strony zgadzają się w jednej sprawie. Zarówno państwa domagające się zaostrzenia kontroli, jak i rząd Pedro Sáncheza chcą pilnego spotkania unijnych ministrów. Różnica dotyczy przede wszystkim odpowiedzialności za kryzys oraz sposobu, w jaki Unia powinna reagować na podobne zdarzenia w przyszłości.

Czytaj także:

Fala zwolnień grupowych przechodzi przez Polskę. Trzy regiony odczują ją najbardziej

Polska nie ugięła się przed Trumpem. Rząd szykuje podatek cyfrowy

Ponad połowa Polaków remontuje mieszkania na własną rękę. Fachowcy stali się za drodzy