• Wspólnoty i spółdzielnie mają uzyskać prawo do zakazania najmu krótkoterminowego w swoich budynkach.
  • Właściciel objętego zakazem mieszkania będzie miał pół roku na zakończenie działalności.
  • Gminy będą mogły tworzyć strefy bez Airbnb i Bookingu, a za brak rejestracji obiektu ma grozić do 50 tys. zł kary.

Wspólnoty mają dostać prawo do zakazu Airbnb

Projekt ustawy regulującej najem krótkoterminowy trafił już do Sejmu. Rząd przygotował jednak autopoprawkę, która ma znacząco rozszerzyć uprawnienia wspólnot mieszkaniowych, spółdzielni oraz samorządów.

Zgodnie z opisywanymi propozycjami wspólnota lub spółdzielnia będzie mogła podjąć uchwałę zakazującą prowadzenia najmu krótkoterminowego w danym budynku. Rozwiązanie obejmie między innymi mieszkania oferowane turystom przez platformy Airbnb i Booking.

Nowe uprawnienie nie oznaczałoby automatycznego zamknięcia działalności z dnia na dzień. Właściciel mieszkania objętego uchwałą miałby sześć miesięcy na zakończenie świadczenia usług hotelarskich. W tym czasie mógłby rozliczyć przyjęte wcześniej rezerwacje albo znaleźć najemcę długoterminowego.

Trzeba jednak podkreślić, że ograniczenie najmu krótkoterminowego jest na razie propozycją legislacyjną. Przepisy muszą przejść przez Sejm i Senat, uzyskać podpis prezydenta oraz zostać ogłoszone w Dzienniku Ustaw.

Gminy będą mogły tworzyć strefy bez najmu

Projektowane rozwiązania mają również pozwolić radom gmin na wyznaczanie stref, w których prowadzenie najmu krótkoterminowego będzie zakazane albo ograniczone.

Samorząd będzie mógł wprowadzić wyjątki dotyczące konkretnych obiektów, okresów lub rodzajów działalności. Możliwe stanie się na przykład ustalenie maksymalnej liczby dni w roku, przez które mieszkanie może być wynajmowane turystom.

Podobne ograniczenia obowiązują już w niektórych europejskich miastach, między innymi w Amsterdamie i Paryżu. Ich celem jest ograniczenie sytuacji, w których duża część mieszkań w atrakcyjnych dzielnicach znika z rynku długoterminowego i zostaje przeznaczona wyłącznie dla turystów.

Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i minister obrony narodowej, podczas konferencji po posiedzeniu rządu podkreślał:

„To było dla nas bardzo ważne, żeby znaleźć subtelną równowagę pomiędzy wolnością gospodarczą a ochroną”.

Nowe przepisy mają z jednej strony umożliwić dalsze wynajmowanie mieszkań turystom, a z drugiej zapewnić ochronę osobom, które na stałe mieszkają w budynkach wykorzystywanych do świadczenia usług noclegowych.

Mieszkańcy będą mogli uruchomić kontrolę

Wspólnoty, spółdzielnie oraz mieszkańcy nieruchomości mają uzyskać prawo do wnioskowania o przeprowadzenie kontroli. Postępowanie będzie mogło dotyczyć między innymi przestrzegania ciszy nocnej, bezpieczeństwa oraz porządku publicznego.

Jeżeli w ciągu sześciu miesięcy zostaną stwierdzone trzy naruszenia, gmina będzie mogła wykreślić mieszkanie z rejestru obiektów noclegowych. Ponowne zgłoszenie lokalu ma być możliwe dopiero po upływie roku.

Wspólnota lub spółdzielnia będzie mogła również wystąpić bezpośrednio o wykreślenie obiektu, w którym wielokrotnie dochodziło do problemów związanych z bezpieczeństwem albo zachowaniem gości.

Rozwiązanie ma odpowiadać na skargi mieszkańców budynków, w których niektóre lokale są regularnie wynajmowane kolejnym grupom turystów. Konflikty dotyczą najczęściej hałasu, imprez, dostępu obcych osób do części wspólnych oraz nieprzestrzegania regulaminu nieruchomości.

Powstanie centralny rejestr mieszkań na wynajem

Podstawowym elementem projektu ustawy o najmie krótkoterminowym pozostaje utworzenie Centralnego Wykazu Turystycznych Obiektów Noclegowych.

Właściciele mieszkań i domów wynajmowanych turystom będą musieli zgłosić obiekt do rejestru. Każdy lokal otrzyma indywidualny numer, który trzeba będzie umieszczać w ofertach publikowanych na platformach rezerwacyjnych.

Obiekt będzie też musiał posiadać regulamin określający między innymi zasady pobytu, ciszę nocną, dobę hotelową i standardy ochrony małoletnich. Konieczne będzie podanie danych kontaktowych właściciela lub administratora.

Za świadczenie usług bez wymaganego wpisu albo wprowadzanie klientów w błąd co do rodzaju i standardu obiektu ma grozić kara do 50 tys. zł. Nowy system pozwoli również platformom przekazywać administracji dane dotyczące rezerwacji.

Dla właścicieli mieszkań oznacza to, że najem na doby będzie traktowany jako regulowana działalność noclegowa, podlegająca rejestracji, kontroli i lokalnym ograniczeniom.

Czytaj także:

Rosyjscy oligarchowie stracili 41,8 mld dolarów. Ich fortuny topnieją coraz szybciej

Co trzecia rodzina kłóci się o rachunki. Tylko 7 proc. oszczędza na przyszłość dzieci

Ile naprawdę zarabiają Polacy? Wynagrodzenia spadają, rośnie rozwarstwienie