- Liczba zarejestrowanych miejsc noclegowych w Zakopanem wzrosła z około 29 tys. w 2016 roku do ponad 48,5 tys. obecnie.
- Tylko od początku 2026 roku w miejskiej ewidencji przybyło ponad 3300 miejsc.
- Miasto zastrzega, że wzrost o 60 proc. nie oznacza wyłącznie nowych inwestycji. Część obiektów wcześniej działała poza oficjalną ewidencją.
Miejsca noclegowe w Zakopanem. Prawie 20 tys. więcej w dekadę
Skala wzrostu jest szczególnie widoczna w miejskiej ewidencji obiektów nieskategoryzowanych. Trafiają do niej m.in. apartamenty, domki i prywatne kwatery, czyli znacząca część rynku turystycznego działającego poza tradycyjnymi hotelami i pensjonatami.
Jeszcze na początku 2026 roku w ewidencji znajdowało się 45 112 miejsc noclegowych. Pod koniec września było ich już ponad 48,5 tys. w 4333 obiektach. Oznacza to, że w ciągu zaledwie dziewięciu miesięcy baza powiększyła się o ponad 3300 miejsc. Same apartamenty oferują obecnie 6031 miejsc.
Do tego dochodzą obiekty ustawowo kategoryzowane, dla których osobną ewidencję prowadzi marszałek województwa małopolskiego. Według danych przekazanych przez miasto znajduje się w niej 61 obiektów, w tym 36 hoteli, oferujących łącznie ponad 6 tys. miejsc noclegowych.
W praktyce rzeczywista baza turystyczna Zakopanego jest więc jeszcze większa niż liczba wynikająca wyłącznie z miejskiego rejestru kwater, apartamentów i domków.
Wzrost o 60 proc. nie oznacza 20 tys. nowych łóżek
Dane mogą sugerować, że przez dekadę w Zakopanem powstało niemal 20 tys. zupełnie nowych miejsc dla turystów. Urząd Miasta studzi jednak takie wnioski.
Część wzrostu rzeczywiście wynika z nowych inwestycji i ponownego zainteresowania rozbudową bazy noclegowej po pandemii. Jednocześnie do oficjalnej ewidencji trafiają istniejące wcześniej obiekty, które wcześniej nie były w niej wykazywane.
„Nie można zatem przyjąć, że cały wzrost liczby zarejestrowanych miejsc oznacza powstanie nowych miejsc noclegowych. Jest to suma rzeczywistego rozwoju bazy noclegowej oraz stopniowego ujawniania i formalizowania miejsc, które wcześniej nie znajdowały się w ewidencji” – powiedział PAP Mateusz Pajek, rzecznik Urzędu Miasta Zakopane.
To ważne zastrzeżenie. Wzrost o 60 proc. pokazuje przede wszystkim, jak mocno zwiększyła się oficjalnie widoczna baza noclegowa, a nie wyłącznie tempo budowy nowych obiektów.
Zakopane wyciąga noclegi z szarej strefy
Samorząd wskazuje kilka powodów, dla których właściciele częściej rejestrują działalność. Jednym z nich jest elektroniczny system poboru opłaty miejscowej Travelhost oraz powiązana z nim Karta Turysty.
System ułatwia właścicielom obiektów naliczanie i rozliczanie należności od odwiedzających. Według miasta może to zachęcać kolejnych kwaterodawców do wejścia do oficjalnego systemu.
Zdarzają się również przedsiębiorcy, którzy mieli zarejestrowaną działalność gospodarczą, ale nie wiedzieli, że świadczenie usług hotelarskich w innym obiekcie wymaga dodatkowo zgłoszenia go do odpowiedniej ewidencji.
Dodatkową presję może tworzyć zapowiadane uporządkowanie rynku najmu krótkoterminowego. Planowane przepisy zakładają m.in. stworzenie Centralnego Wykazu Turystycznych Obiektów Noclegowych i nowe obowiązki dla właścicieli nieruchomości oraz platform rezerwacyjnych. Miasto ocenia, że perspektywa zmian może już dziś skłaniać część osób działających dotychczas w szarej strefie do zalegalizowania biznesu.
Turyści zostawiają w mieście miliony z samej opłaty miejscowej
Większa liczba oficjalnie działających obiektów ma również znaczenie dla finansów Zakopanego. Opłata miejscowa pobierana od turystów wynosi obecnie 2 zł od osoby za każdą dobę pobytu.
Od stycznia do sierpnia 2026 roku miasto uzyskało z tego tytułu 4 mln 161 tys. zł. Było to o 217 tys. zł więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.
Kwota pokazuje skalę ruchu turystycznego, ale także znaczenie ograniczania nierejestrowanego wynajmu. Im większa część rynku działa oficjalnie i rozlicza pobyty, tym większa część pieniędzy trafia do miejskiej kasy.
Rozrost bazy noclegowej pokazuje jednocześnie skalę zmian, jakie zaszły w Zakopanem w ostatniej dekadzie. Miasto pozostaje jednym z najważniejszych centrów turystycznych w Polsce, a tradycyjne hotele i pensjonaty coraz mocniej konkurują z tysiącami apartamentów, domków i prywatnych kwater.
Najnowsze dane pokazują jednak również drugą stronę zjawiska. Część imponującego wzrostu o 60 proc. nie jest efektem nowych inwestycji, lecz tego, że rynek, który wcześniej pozostawał niewidoczny w oficjalnych statystykach, stopniowo wychodzi z szarej strefy.
Czytaj także:
Ile trzeba zarabiać, żeby być wśród najbogatszych 20 proc. Polaków? Kwota zaskakuje
Mercosur już działa. Eksport żywności z Argentyny do UE wzrósł o 21 proc.
Ataki na rafinerie miały kosztować Rosję 26 mld dolarów. Putin podał skalę strat



