- Wspólny fundusz USA i Ukrainy uruchamia platformę inwestycyjną dla projektów wydobywczych obejmujących m.in. uran, beryl, cyrkon i metale ziem rzadkich.
- Pierwsza umowa dotycząca surowców ma wartość około 30 mln dolarów, a cały obecny portfel projektów funduszu sięga około 70 mln dolarów.
- Ukraina zachowuje własność zasobów naturalnych i prawo do decydowania o warunkach ich wydobycia.
USA i Ukraina zaczynają inwestować w surowce krytyczne
Pierwsza umowa w sektorze surowcowym zakłada zainwestowanie około 30 mln dolarów w platformę tworzoną wspólnie z ukraińską BGV Group Management. Jej zadaniem będzie budowanie portfela projektów wydobywczych znajdujących się jeszcze na stosunkowo wczesnym etapie rozwoju.
W pierwszej kolejności analizowane mają być zidentyfikowane złoża metali ziem rzadkich, uranu, berylu i cyrkonu. Wszystkie te surowce znajdują się na amerykańskiej liście minerałów uznawanych za krytyczne dla gospodarki i bezpieczeństwa państwa.
Conor Coleman, odpowiedzialny za inwestycje w amerykańskiej International Development Finance Corporation, powiedział Reutersowi: „Dla narodu ukraińskiego jest absolutnie kluczowe, abyśmy inwestowali już teraz”. Podkreślił tym samym, że Waszyngton chce uruchamiać projekty jeszcze w czasie trwającej wojny, a nie dopiero po jej zakończeniu.
Obecny portfel przedsięwzięć funduszu ma wartość około 70 mln dolarów. Ukraińskie Ministerstwo Gospodarki podało natomiast, że fundusz przeznaczy na najnowszy pakiet ponad 60 mln dolarów własnych środków, a projekty mają pomóc przyciągnąć dodatkowy prywatny kapitał.
Uran, beryl i metale ziem rzadkich mają strategiczne znaczenie
Lista wybranych surowców nie jest przypadkowa. Metale ziem rzadkich są wykorzystywane m.in. w elektronice, energetyce, produkcji magnesów, samochodach elektrycznych i przemyśle obronnym. Beryl znajduje zastosowanie m.in. w lotnictwie, przemyśle kosmicznym i energetyce jądrowej, natomiast cyrkon jest wykorzystywany w sektorze jądrowym oraz zaawansowanych technologiach przemysłowych.
Uran pozostaje z kolei podstawowym surowcem dla energetyki jądrowej. Z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników zwiększenie liczby dostępnych źródeł strategicznych minerałów może ograniczać zależność od dostawców spoza państw zachodnich.
Amerykańska DFC wskazuje, że Ukraina posiada znaczące zasoby m.in. litu, tytanu, grafitu, uranu oraz innych surowców uznawanych za krytyczne. Jednym z celów wspólnego funduszu jest włączenie ich w bezpieczniejsze łańcuchy dostaw dla Stanów Zjednoczonych i państw sojuszniczych.
Fundusz nie ogranicza się przy tym do górnictwa. Jego strategiczne obszary obejmują również energetykę, transport i logistykę, technologie informacyjno-komunikacyjne oraz nowe technologie. Początkowy kapitał wyniósł 150 mln dolarów, po 75 mln dolarów od każdej ze stron.
Ukraina nie oddaje USA własności złóż
Wokół podpisanego wcześniej porozumienia surowcowego pojawiało się wiele interpretacji dotyczących tego, kto będzie kontrolował ukraińskie zasoby. Oficjalne warunki umowy wskazują jednak, że własność surowców pozostaje po stronie Ukrainy.
Ukraińskie Ministerstwo Gospodarki podkreśla, że wszystkie złoża, zasoby naturalne i wody terytorialne pozostają własnością Ukrainy. To również strona ukraińska decyduje o warunkach i miejscach wydobycia.
Amerykańskie firmy otrzymują natomiast dostęp do możliwości inwestycyjnych powstających w ramach wspólnego funduszu. DFC wskazuje wprost, że konstrukcja funduszu ma tworzyć dla firm z USA możliwości udziału w projektach dotyczących infrastruktury, energetyki, technologii i minerałów krytycznych.
Nie jest to więc prosty podział ukraińskich złóż pomiędzy oba państwa. Mechanizm opiera się na wspólnym finansowaniu projektów, inwestycjach prywatnych i późniejszych przychodach związanych z rozwojem konkretnych przedsięwzięć.
Fundusz wchodzi także w ukraińską energetykę
Drugi duży obszar inwestycji to energetyka. Fundusz zatwierdził finansowanie projektów, które mają zwiększyć odporność ukraińskiej sieci na zniszczenia i przerwy w dostawach energii.
Jednym z nich jest system magazynowania energii DTEK o mocy 200 MW i pojemności 400 MWh, rozmieszczony w sześciu lokalizacjach. Według Departamentu Skarbu USA jego możliwości odpowiadają zapotrzebowaniu około 600 tys. gospodarstw domowych na energię elektryczną przez dwie godziny.
Fundusz wejdzie także kapitałowo w platformę budowy lokalnych elektrociepłowni i hubów energetycznych. Mają one dostarczać prąd i ciepło społecznościom, których infrastruktura została uszkodzona podczas wojny.
Pierwsza inwestycja samego funduszu została zatwierdzona już w marcu 2026 roku i dotyczyła spółki Sine Engineering rozwijającej technologie związane m.in. z systemami sterowania i łączności dla dronów.
Nowy pakiet pokazuje jednak, że amerykańsko-ukraińska współpraca zaczyna obejmować także obszary, które mogą mieć znaczenie długo po zakończeniu wojny. Surowce krytyczne, energetyka i nowe technologie mają być nie tylko elementem odbudowy Ukrainy, ale również częścią strategicznych łańcuchów dostaw USA i ich sojuszników.
Czytaj także:
Ile trzeba zarabiać, żeby być wśród najbogatszych 20 proc. Polaków? Kwota zaskakuje
Mercosur już działa. Eksport żywności z Argentyny do UE wzrósł o 21 proc.
Ataki na rafinerie miały kosztować Rosję 26 mld dolarów. Putin podał skalę strat



