- Władimir Putin ocenił straty Rosji wskutek ataków na rafinerie na około 1 proc. PKB.
- Przy prognozowanej wielkości rosyjskiej gospodarki oznaczałoby to ponad 100 mld zł.
- Ataki ograniczają moce przerobowe rafinerii i zwiększają presję na rosyjski rynek paliw.
Ataki na rosyjskie rafinerie. Straty mogą przekraczać 100 mld zł
Władimir Putin podczas wystąpienia na forum Klubu Wałdajskiego odniósł się do trwających od miesięcy ukraińskich ataków na rosyjską infrastrukturę paliwową. Przyznał, że Ukraina częściowo osiągnęła swoje cele, a straty poniesione przez Rosję odpowiadają około 1 proc. PKB. Informację podały m.in. Money.pl oraz rosyjski „Kommiersant”.
Skala robi się bardziej czytelna po przeliczeniu procentu na konkretną kwotę. Według przywołanych przez Money.pl prognoz gospodarka Rosji w 2026 r. może osiągnąć wartość około 2,66 bln dolarów. Jeden procent takiej kwoty to około 26,6 mld dolarów, czyli ponad 100 mld zł.
Dla porównania, jest to kwota znacznie przekraczająca roczny koszt wielu dużych programów publicznych w Polsce. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie jest to oficjalny bilans bezpośrednich zniszczeń rafinerii. Wartość obejmująca 1 proc. PKB pochodzi z wypowiedzi Putina i może uwzględniać także pośrednie skutki zakłóceń w produkcji, logistyce i sprzedaży paliw.
Ukraina uderza w jeden z kluczowych sektorów rosyjskiej gospodarki
Rosyjski sektor naftowy ma szczególne znaczenie dla gospodarki i finansów publicznych kraju. Rafinerie przetwarzają ropę na benzynę, olej napędowy, paliwo lotnicze i inne produkty wykorzystywane zarówno na rynku krajowym, jak i w eksporcie.
Ukraina od wielu miesięcy regularnie atakuje zakłady znajdujące się setki, a niekiedy ponad tysiąc kilometrów od granicy. Celem są nie tylko same rafinerie, ale również bazy paliwowe, terminale, rurociągi oraz infrastruktura potrzebna do transportu produktów naftowych.
Jak opisywał Polski Instytut Spraw Międzynarodowych, konsekwencją skutecznych ataków może być ograniczenie rosyjskich możliwości eksportowych, spadek wpływów budżetowych oraz wzrost kosztów funkcjonowania sektora energetycznego. PISM wskazywał również, że naprawy części instalacji utrudniają zachodnie sankcje technologiczne.
Tymon Pastucha, analityk ds. polityki energetycznej PISM, oceniał w rozmowie z Money.pl, że ataki „podbijają koszty funkcjonowania sektora paliwowego” oraz zmuszają Rosję do angażowania dodatkowych zasobów w ochronę infrastruktury.
Rosyjskie rafinerie tracą część mocy
Skutki kampanii są widoczne także w bieżącej produkcji. Według danych przytaczanych przez Money.pl, opartych m.in. na ocenach strony ukraińskiej i analizach zachodnich, w 2026 r. okresowo wyłączona miała być około jedna czwarta rosyjskich mocy rafineryjnych. W sierpniu Sztab Generalny Ukrainy szacował skalę wyłączeń na około 17 proc. mocy.
Problemy dotyczą przede wszystkim produkcji paliw przeznaczonych na rynek wewnętrzny. Pod koniec sierpnia produkcja benzyny miała spaść do około 70 proc. średniego letniego zapotrzebowania. Rosja ograniczała również eksport paliw, próbując zwiększyć ich dostępność na własnym rynku.
Nie każda trafiona rafineria zostaje całkowicie wyłączona. Część zakładów kontynuuje produkcję z ograniczoną wydajnością, inne wracają do pracy po naprawach. Ukraina ponawia jednak uderzenia w instalacje, które wcześniej zostały uszkodzone, co zwiększa koszty remontów i wydłuża przestoje.
Straty są trudne do niezależnego oszacowania
Rosyjski rynek paliw jest obecnie obciążony jednocześnie skutkami ataków, sankcjami oraz kosztami utrzymywania i naprawy infrastruktury. Nie oznacza to jednak, że podana przez Putina wartość ponad 100 mld zł może być traktowana jako dokładny i niezależnie zweryfikowany rachunek zniszczeń.
Sam Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognozuje na 2026 r. wzrost realnego PKB Rosji o około 1,1 proc. Dane MFW pokazują więc gospodarkę nadal rosnącą, choć tempo jest niewielkie.
Znaczenie ataków wykracza jednak poza koszt odbudowy pojedynczych instalacji. Uszkodzenie rafinerii może zmniejszać produkcję paliw, zwiększać koszty transportu, wymuszać przesuwanie zapasów między regionami oraz ograniczać eksport produktów naftowych.
Właśnie dlatego infrastruktura paliwowa pozostaje jednym z głównych celów ukraińskich uderzeń dalekiego zasięgu. Jeśli kampania będzie kontynuowana, dla rosyjskiej gospodarki coraz ważniejsza będzie nie tylko liczba uszkodzonych zakładów, lecz także tempo ich napraw oraz możliwość zastępowania komponentów objętych sankcjami.
Czytaj także:
70 proc. polskich gmin się wyludnia. Z niektórych powiatów wyjechało 40 proc. młodych
Google zaczyna płacić za treści wykorzystywane przez AI. Rzucił wydawcom ochłapy
Polacy masowo ogłaszają upadłość konsumencką. Rekord bankructw coraz bliżej



