• Rosyjskie rafinerie przerobiły w lipcu około 3,6 mln baryłek ropy dziennie, najmniej od maja 2002 roku.
  • W lipcu zaatakowano 18 rafinerii, a także tankowce, porty i rurociągi związane z rosyjskim sektorem naftowym.
  • Rosjanie coraz częściej szukają sposobów samodzielnej produkcji paliwa, choć działalność taka wymaga zezwoleń i może być niebezpieczna.

Benzyna w Rosji coraz trudniej dostępna

Rosyjskie rafinerie przerabiały w lipcu średnio około 3,6 mln baryłek ropy dziennie. Jak wynika z danych EA Analytics przytoczonych przez Bloomberg i opisanych przez „The Moscow Times”, był to najniższy miesięczny poziom od maja 2002 roku.

Skala spadku jest znacznie większa, niż wynikałoby z porównania z ostatnią dekadą. W analogicznym okresie lat 2020-2025 rosyjskie zakłady przerabiały od 5,3 mln do 5,6 mln baryłek dziennie. Obecny wynik jest zatem o około jedną trzecią niższy od sezonowej normy.

Ograniczenie przerobu nie oznacza, że Rosji brakuje samej ropy. Problemem jest przekształcenie surowca w benzynę, olej napędowy i inne produkty potrzebne gospodarce, armii oraz mieszkańcom. Część nieprzetworzonej ropy może zostać skierowana na eksport, ale możliwości przesyłowe rurociągów, portów i floty tankowców są ograniczone.

Ukraińskie drony uderzają w rafinerie

Za załamaniem przerobu stoją przede wszystkim intensywne ukraińskie ataki na rosyjską infrastrukturę energetyczną. Według zestawienia Bloomberga w lipcu celem było 18 rafinerii, w tym zakład w Omsku, największy w Rosji i położony ponad 2,5 tys. kilometrów od granicy z Ukrainą.

Atakowano również pięć dużych tankowców, pięć elementów infrastruktury portowej oraz dwa rurociągi. Łącznie w ciągu miesiąca odnotowano 30 uderzeń w obiekty związane z sektorem naftowym. Był to drugi najwyższy miesięczny wynik od rozpoczęcia pełnoskalowej wojny.

„Perspektywy rosyjskiego przerobu ropy i eksportu będą częściowo zależały od liczby dronów, którymi dysponuje Ukraina” – ocenił Siergiej Wakulenko, starszy pracownik naukowy Carnegie Russia Eurasia Center, cytowany przez „The Moscow Times”.

Zdaniem analityka zwiększenie liczby systemów obrony powietrznej może zmniejszyć skuteczność części ataków, ale nie zapewni rafineriom pełnej ochrony. Rozproszenie infrastruktury naftowej na ogromnym terytorium Rosji utrudnia zabezpieczenie wszystkich zakładów, terminali i rurociągów.

Rosjanie szukają sposobów na paliwo z „piwnicy”

Problemy z dostępnością benzyny wywołały gwałtowny wzrost zainteresowania małymi instalacjami do przetwarzania ropy i odpadów naftowych. W rosyjskim internecie pojawiły się oferty urządzeń określanych jako minirafinerie, a najtańsze zestawy reklamowano za około 1 mln rubli.

Według danych Yandex Wordstat przytoczonych przez rosyjski serwis WWW1.ru pytanie „jak zrobić benzynę” wyszukiwano w maju około 5-6 tys. razy. W czerwcu liczba zapytań wzrosła do 17,1 tys., a na początku lipca przekroczyła 20 tys. Jednocześnie popularność wyszukiwania frazy „gdzie kupić benzynę” miała wzrosnąć w ciągu dwóch miesięcy 42-krotnie.

Nie oznacza to jednak, że Rosjanie legalnie uruchamiają rafinerie w piwnicach i garażach. Osoby prywatne nie mogą zgodnie z prawem wykorzystywać takich urządzeń bez certyfikacji, kontroli środowiskowej i zezwoleń. Samodzielna destylacja ropy stwarza ponadto ryzyko pożaru, wybuchu oraz zatrucia, a paliwo niskiej jakości może uszkodzić nowoczesne silniki.

Motyw „benzyny z piwnicy” opisuje więc przede wszystkim wzrost zainteresowania prowizorycznymi rozwiązaniami. Nie ma wiarygodnych danych potwierdzających, że domowa produkcja paliwa stała się w Rosji zjawiskiem masowym.

Minirafinerie nie rozwiążą kryzysu paliwowego

Pomysł budowy sieci małych zakładów uzyskał polityczne poparcie Kremla. Podczas lipcowego spotkania z władzami regionów Władimir Putin zgodził się, że większa liczba rozproszonych obiektów utrudniłaby przeciwnikowi sparaliżowanie całego systemu. Szczegóły dyskusji opisuje Carnegie Russia Eurasia Center.

Problemem pozostają czas, koszty oraz jakość paliwa. W Rosji za małe rafinerie uznaje się zakłady mogące przerobić do 1 mln ton ropy rocznie. Budowa nowoczesnego obiektu wraz z uzyskaniem pozwoleń może trwać od półtora roku do czterech lat. Istniejące instalacje mają natomiast zbyt małą łączną moc, aby szybko zastąpić duże zakłady.

Kreml sięgnął więc również po bardziej doraźne rozwiązanie. Rosyjski rząd wprowadził od 1 sierpnia 2026 roku do 31 stycznia 2027 roku zakaz eksportu benzyny, obejmując ograniczeniami także olej napędowy, paliwo okrętowe i oleje gazowe. Celem jest zatrzymanie większej ilości paliwa na rynku krajowym.

Skuteczność tych działań będzie zależała od tempa napraw uszkodzonych instalacji i dalszej intensywności ukraińskich ataków. Jeżeli przerób ropy pozostanie na obecnym poziomie, Rosja może zmagać się z kolejnymi niedoborami, wzrostem cen oraz koniecznością ograniczania eksportu produktów naftowych.

Czytaj także:

Rośnie liczba zgłoszeń mobbingu. Ponad 1,5 tys. przypadków

Karaoke, tańce, basen z kulkami i 564 gości. Tak się bawi Ministerstwo Sprawiedliwości

Koniec z „papierowymi ścianami”. Nowe mieszkania mają być lepiej wyciszone