- Pracownicy sklepów opróżniają butelkomaty, pomagają klientom, wymieniają worki i reagują na przepełnienie lub usterki urządzeń.
- Biedronka, Lidl i Aldi traktują obsługę automatów jako część zwykłych obowiązków, bez osobnego dodatku do wynagrodzenia.
- Do końca czerwca 2026 roku Polacy zwrócili 2,3 mld opakowań, z czego 87 proc. trafiło do automatów kaucyjnych.
Butelkomaty wymagają stałej obsługi
Wraz ze wzrostem liczby opakowań zwracanych w systemie kaucyjnym coraz częściej dochodzi do przepełnienia automatów. Urządzenia mogą również odrzucać opakowania ze względu na uszkodzony kod, nieczytelną etykietę, zgniecenie butelki albo problem techniczny.
Jak opisuje WP Finanse, w takich sytuacjach interweniują pracownicy sklepów. Pomagają klientom, zgłaszają usterki, opróżniają pojemniki oraz przenoszą worki z zebranymi opakowaniami.
Częstotliwość opróżniania urządzeń zależy od ruchu w konkretnej placówce. W popularnych sklepach może być to konieczne nawet kilka razy dziennie. Problem jest szczególnie widoczny w godzinach szczytu, gdy pracownik musi jednocześnie obsługiwać klientów, wykładać towar i kontrolować działanie automatu.
Biedronka i Lidl nie wprowadzają osobnego dodatku
Biedronka ma już ponad 3800 automatów do zwrotu opakowań. Sieć poinformowała, że system kaucyjny został włączony do codziennych operacji sklepów, a zadania są rozdzielane między pracowników obecnych na danej zmianie.
Firma nie wprowadziła osobnego dodatku za obsługę butelkomatów. Wskazuje natomiast, że pracownicy mogą otrzymywać premie uznaniowe. Nie są one jednak automatycznie przypisane do opróżniania urządzeń czy pomocy klientom przy zwrocie opakowań.
Podobne zasady obowiązują w Lidlu. Sieć testowała automaty od 2022 roku, a przed uruchomieniem ogólnopolskiego systemu wyposażyła w nie wszystkie swoje sklepy. Opróżnianie butelkomatów zostało wpisane do standardowych obowiązków pracowników. Firma nie wypłaca z tego tytułu osobnego wynagrodzenia, chociaż w 2026 roku przeznaczyła ponad 240 mln zł na ogólne podwyżki płac.
W Aldi za opróżnianie urządzeń i pomoc klientom odpowiada załoga danego sklepu. Naprawy są natomiast wykonywane przez zewnętrzny serwis. Auchan pozostawił organizację obsługi poszczególnym placówkom, które mają dostosowywać podział zadań do natężenia ruchu.
Do automatów trafiły już miliardy opakowań
Skala systemu szybko rośnie. Według Ministerstwa Klimatu i Środowiska do końca czerwca 2026 roku konsumenci zwrócili około 2,3 mld pustych opakowań po napojach. Aż 87 proc. z nich oddano za pośrednictwem automatów funkcjonujących w 14 tys. lokalizacji.
W całym kraju działa już około 64 tys. punktów, w których można zwrócić opakowania. Automatyczna zbiórka dominuje jednak w dużych sieciach. Wszystkie sklepy o powierzchni przekraczającej 200 m², które oferują napoje w opakowaniach kaucyjnych, muszą przyjmować takie opakowania.
Sklep nie musi przy tym korzystać z automatu. Może prowadzić zbiórkę ręczną, która również angażuje pracowników. Trzeba wtedy odebrać opakowania, sprawdzić ich oznaczenie, naliczyć zwrot i odpowiednio zabezpieczyć zebrany materiał.
Dla konsumenta automatyzacja oznacza wygodę, ale dla pracowników nie eliminuje pracy. Butelkomat trzeba monitorować, opróżniać i utrzymywać w gotowości. Im więcej opakowań trafia do systemu, tym większe znaczenie ma właściwa organizacja zmian i liczba osób dostępnych w sklepie.
Związkowcy wskazują na problemy sanitarne
Obsługa automatów budzi także zastrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa. Związek Zawodowy „Jedność Pracownicza” alarmował, że worki zawierają niekiedy nieopróżnione butelki i puszki z resztkami napojów. Pracownicy mają później wracać do wykładania lub sprzedaży żywności.
Jak informowała wcześniej WP Finanse, związkowcy zwracali również uwagę na brak odpowiednich rękawic oraz magazynowanie odpadów w pobliżu artykułów spożywczych. Sprawa została zgłoszona sanepidowi i Państwowej Inspekcji Pracy.
Samo pojawienie się nowego zadania nie oznacza automatycznie, że pracownikowi należy się osobny dodatek. Pracodawca może zmieniać organizację pracy w granicach umowy i zakresu obowiązków. Musi jednak zapewnić bezpieczne warunki, odpowiednie środki ochrony oraz taki podział zadań, który pozwala wykonać pracę w ustalonym czasie.
System kaucyjny osiągnął dużą skalę w zaledwie kilka miesięcy. Rosnąca liczba zwrotów pokazuje jego skuteczność, ale jednocześnie ujawnia koszt, którego nie widać na paragonie: dodatkowy czas i obciążenie pracowników sklepów.
Czytaj także:
Rośnie liczba zgłoszeń mobbingu. Ponad 1,5 tys. przypadków
Karaoke, tańce, basen z kulkami i 564 gości. Tak się bawi Ministerstwo Sprawiedliwości
Koniec z „papierowymi ścianami”. Nowe mieszkania mają być lepiej wyciszone



