• 45 proc. Polaków obawia się, że okazana życzliwość zostanie źle odebrana lub skrytykowana.
  • Tylko 37 proc. badanych uważa Polaków za naród uśmiechnięty.
  • Wśród osób w wieku 18-34 lata 23 proc. czuje zakłopotanie, gdy uśmiecha się do nich nieznajomy.

Polacy chcą życzliwości, ale boją się pierwszego kroku

Raport „Siła uśmiechu. Jak Polacy okazują życzliwość i wsparcie na co dzień” pokazuje dużą różnicę między tym, czego oczekujemy od innych, a własną gotowością do spontanicznych gestów.

Według badania Fundacji Dr Clown aż 94 proc. respondentów uważa, że Polacy powinni być wobec siebie bardziej życzliwi. Dla 90 proc. ważne jest samodzielne okazywanie życzliwości, a 92 proc. zwraca uwagę na takie gesty kierowane pod swoim adresem.

W praktyce jesteśmy jednak bardziej powściągliwi. Tylko 45 proc. badanych deklaruje, że często uśmiecha się do obcych osób. Jeszcze mniej, zaledwie 30 proc., często spotyka uśmiechających się nieznajomych na ulicy.

Jedynie 37 proc. respondentów uważa Polaków za naród uśmiechnięty.

45 proc. boi się, że życzliwość zostanie źle odebrana

Najczęstszą barierą nie jest brak chęci do pomocy, ale obawa przed reakcją drugiej osoby. 45 proc. ankietowanych boi się, że ich gest życzliwości zostanie źle odebrany albo skrytykowany.

Jednocześnie 57 proc. deklaruje, że łatwiej byłoby im wykonać pierwszy krok, gdyby mieli pewność, że ich działanie rzeczywiście ma znaczenie dla odbiorcy.

Anna Ruman z agencji badawczej ABR SESTA zwraca uwagę na rozdźwięk między oczekiwaniami a zachowaniem. Jej zdaniem wyniki pokazują „lukę między deklarowaną potrzebą życzliwości a codzienną gotowością do jej okazywania”.

Badanie przeprowadziła agencja ABR SESTA na zlecenie Fundacji Dr Clown w dniach 5-12 sierpnia 2026 r. metodą CAWI. Wzięło w nim udział 1021 dorosłych mieszkańców Polski, a próba uwzględniała strukturę populacji według płci, wieku i wielkości miejscowości.

Młodych częściej krępuje uśmiech nieznajomego

Największą ostrożność wobec spontanicznych kontaktów widać wśród osób w wieku 18-34 lata. W tej grupie aż 54 proc. boi się negatywnej reakcji na życzliwy gest. Wśród osób powyżej 55. roku życia odsetek wynosi 41 proc.

Różnica jest jeszcze bardziej widoczna, gdy chodzi o zachowanie nieznajomych. Uśmiech obcej osoby zaskakuje 44 proc. młodych wobec 24 proc. osób starszych.

Aż 23 proc. osób w wieku 18-34 lata deklaruje zakłopotanie uśmiechem nieznajomego. W grupie powyżej 55 lat podobnie reaguje tylko 6 proc.

Nie oznacza to jednak, że sam uśmiech jest odbierany negatywnie. W całej próbie wywołuje przede wszystkim zadowolenie, wskazywane przez 54 proc. respondentów, oraz radość, którą deklaruje 45 proc. Co trzeci badany reaguje zaskoczeniem.

Obcy często naprawdę poprawiają nam dzień

Badanie pokazuje jednocześnie, że spontaniczne gesty mają realne znaczenie. Osiem na dziesięć osób przynajmniej raz znalazło się w sytuacji, gdy nieznajomy poprawił im nastrój.

Najczęściej był to zwykły życzliwy gest, wskazany przez 59 proc. badanych. Połowa wspomina krótką rozmowę, a 45 proc. wspólny żart lub rozśmieszenie.

Jeszcze mocniejszy wynik dotyczy trudnych sytuacji. Aż 74 proc. respondentów przynajmniej raz otrzymało realną pomoc od obcej osoby podczas choroby, kryzysu lub innego trudnego momentu.

Znaczenie może mieć również humor. 78 proc. badanych twierdzi, że śmiech albo humor przynajmniej raz pomógł im podczas choroby lub kryzysu. Najczęściej wskazywane efekty to poprawa samopoczucia, ograniczenie stresu i możliwość oderwania myśli od problemu.

Chcemy pomóc, ale boimy się powiedzieć coś nieodpowiedniego

Jeszcze wyraźniej widać niepewność Polaków, gdy druga osoba znajduje się w trudnej sytuacji. Aż 81 proc. badanych chciałoby wiedzieć, jak lepiej wspierać osoby przeżywające kryzys.

Największą przeszkodą jest obawa przed użyciem niewłaściwych słów. Wskazuje ją 49 proc. respondentów. 35 proc. martwi się, że rozmowa wywoła dodatkowy stres, a 29 proc. nie wie, jak reagować na emocje drugiej osoby.

Psycholog dr Aleksandra Piotrowska z Uniwersytetu Warszawskiego zwraca uwagę, że w takiej sytuacji nie potrzeba idealnie przygotowanej wypowiedzi. Ważniejsze jest szybkie nawiązanie kontaktu, zapytanie o potrzeby i uszanowanie sytuacji osoby, której chcemy pomóc.

Badani najczęściej wskazują, że w trudnej chwili potrzebują wysłuchania bez oceniania. Tak odpowiada 57 proc. osób. Kolejne miejsca zajmują rozmowa, spokojna obecność, uśmiech oraz proste pytanie o to, czego w danej chwili potrzebuje druga osoba.

Wyniki pokazują więc paradoks. Zdecydowana większość Polaków chce więcej życzliwości i dobrze reaguje na jej przejawy, ale jednocześnie bardzo duża grupa obawia się wykonania pierwszego kroku. Szczególnie widoczne jest to wśród młodych, dla których spontaniczny kontakt z nieznajomym częściej staje się źródłem niepewności lub zakłopotania.

Czytaj także:

Ile trzeba zarabiać, żeby być wśród najbogatszych 20 proc. Polaków? Kwota zaskakuje

Mercosur już działa. Eksport żywności z Argentyny do UE wzrósł o 21 proc.

Ataki na rafinerie miały kosztować Rosję 26 mld dolarów. Putin podał skalę strat