• 30,9 proc. mieszkańców Polski żyje w lokalach uznawanych przez Eurostat za przeludnione.
  • Polska ma piąty najwyższy wskaźnik przeludnienia mieszkań w całej Unii Europejskiej.
  • Sytuacja się poprawia, jeszcze w 2005 r. problem dotyczył ponad połowy mieszkańców kraju.

Co trzeci Polak mieszka w przeludnionym mieszkaniu

Z najnowszych danych Eurostatu dotyczących warunków mieszkaniowych wynika, że w 2025 r. 30,9 proc. mieszkańców Polski żyło w przeludnionych gospodarstwach domowych. Średnia dla 27 państw Unii wynosiła 16,8 proc., a więc była niemal dwukrotnie niższa.

Wyższy wskaźnik odnotowano tylko w Rumunii, gdzie wynosił 40,4 proc., na Łotwie, 38,9 proc., w Bułgarii, 32,5 proc., oraz w Chorwacji, 31,8 proc. Polska znalazła się więc na piątym miejscu w UE pod względem skali przeludnienia mieszkań.

Dla porównania w Holandii problem dotyczy około 4,1 proc. mieszkańców, na Malcie 4,7 proc., a w Irlandii 5,4 proc. We Francji wskaźnik wynosi 10,8 proc., a w Niemczech 11,7 proc.

Przeludnienie nie oznacza po prostu małego metrażu

Wskaźnik Eurostatu nie jest liczony na podstawie liczby metrów kwadratowych przypadających na mieszkańca. Znaczenie ma przede wszystkim liczba pomieszczeń i skład gospodarstwa domowego.

Zgodnie z metodologią Eurostatu gospodarstwo powinno mieć co najmniej jeden wspólny pokój, jeden pokój dla każdej pary oraz osobny pokój dla każdej osoby pełnoletniej, która nie tworzy pary. Dwoje dzieci poniżej 12. roku życia może dzielić pokój. W przypadku nastolatków kryteria zależą również od wieku i płci.

Oznacza to, że nawet mieszkanie o stosunkowo dużej powierzchni może zostać uznane za przeludnione, jeśli ma zbyt mało oddzielnych pokoi w stosunku do liczby domowników. Z drugiej strony niewielki lokal zamieszkany przez jedną osobę nie musi spełniać definicji przeludnienia.

To istotne przy interpretacji danych. Wskaźnik nie informuje więc bezpośrednio o jakości wykończenia mieszkania ani o jego wartości. Pokazuje przede wszystkim, czy domownicy mają wystarczającą liczbę pomieszczeń.

Polska poprawiła wynik, ale dystans do UE pozostaje ogromny

Obecny rezultat jest słaby na tle Europy, ale jednocześnie najlepszy dla Polski od wielu lat. W 2005 r. w przeludnionych mieszkaniach żyło aż 54,1 proc. Polaków. W 2015 r. było to 43,4 proc., w 2020 r. 36,9 proc., a w 2024 r. 33,7 proc.

W ciągu 20 lat wskaźnik spadł więc o ponad 23 pkt proc., a tylko pomiędzy 2024 i 2025 r. poprawił się o 2,8 pkt proc.

Marek Wielgo, ekspert rynku mieszkaniowego, zwracał uwagę, że poprawa trwa od lat. „Wskaźnik przeludnienia systematycznie się kurczy” – mówił w sierpniu 2026 r. w rozmowie cytowanej przez Next.Gazeta.pl. Ekspert podkreślał jednocześnie, że mimo spadku Polska wciąż wyraźnie odstaje od państw Europy Zachodniej.

Podobny obraz pokazywał wcześniej raport GUS dotyczący realizacji celów zrównoważonego rozwoju. Urząd wskazywał, że choć sytuacja mieszkaniowa Polaków poprawia się, krajowe lokale nadal należą do najbardziej przeludnionych w Unii.

Problem najmocniej dotyka młodych

Ciasnota mieszkaniowa jest szczególnie widoczna w przypadku młodych ludzi. W całej Unii w 2025 r. w przeludnionych warunkach mieszkało 26,9 proc. osób w wieku od 15 do 29 lat, wobec 16,8 proc. dla całej populacji. Eurostat wskazuje, że we wszystkich państwach UE młodzi byli bardziej narażeni na przeludnienie niż ogół mieszkańców.

Polska wyróżnia się również dużą skalą mieszkania dorosłych dzieci z rodzicami. Marek Wielgo wskazywał na dane Eurostatu, według których w 2024 r. z rodzicami mieszkało 53,8 proc. Polaków w wieku 25-34 lata, podczas gdy średnia unijna wynosiła 29,7 proc.

Nie można automatycznie uznać każdej takiej osoby za mieszkającą w złych warunkach. Wielopokoleniowa rodzina może zajmować duży dom z odpowiednią liczbą pokoi. Dane pokazują jednak, że późniejsze usamodzielnianie się młodych nakłada się w Polsce na jeden z najwyższych wskaźników przeludnienia w Unii.

Mieszkań w Polsce przybywa, ale problem przestrzeni pozostaje

Komisja Europejska w tegorocznej ocenie sytuacji gospodarczej Polski wskazuje, że rynek mieszkaniowy nadal charakteryzuje się niewystarczającą podażą oraz pogorszeniem dostępności cenowej. Ceny mieszkań i czynsze rosły w ostatnich latach szczególnie szybko w dużych miastach, a inwestycje mieszkaniowe należą do najniższych w UE.

Wysokie ceny mogą skłaniać kupujących do wyboru mniejszych lokali albo odkładania decyzji o zmianie mieszkania na większe. Dla rodzin oznacza to, że poprawa standardu mieszkaniowego może następować znacznie wolniej niż wzrost dochodów.

Jednocześnie długoterminowy trend jest jednoznacznie pozytywny. Odsetek Polaków żyjących w przeludnionych mieszkaniach w ciągu dwóch dekad zmniejszył się z ponad połowy populacji do niespełna jednej trzeciej. Problem pozostaje jednak na tyle duży, że mimo poprawy Polska nadal znajduje się wśród pięciu państw UE z najgorszym wynikiem.

Czytaj także:

Ile trzeba zarabiać, żeby być wśród najbogatszych 20 proc. Polaków? Kwota zaskakuje

Mercosur już działa. Eksport żywności z Argentyny do UE wzrósł o 21 proc.

Ataki na rafinerie miały kosztować Rosję 26 mld dolarów. Putin podał skalę strat