• Za milion złotych można statystycznie kupić około 70 mkw. mieszkania w Polsce, ale aż 170 mkw. w Grecji.
  • We Włoszech ten sam budżet wystarcza na ponad 100 mkw., w Hiszpanii na około 90 mkw., a w Szwajcarii na mniej niż 40 mkw.
  • Porównanie opiera się na średnich cenach dla całych krajów i nie uwzględnia zarobków, standardu mieszkań ani różnic między dużymi miastami i prowincją.

Ceny mieszkań w Europie. Milion złotych daje bardzo różny metraż

Zestawienie przygotowane przez analityka rynku nieruchomości Marka Banacha pokazuje, jak bardzo różni się siła nabywcza tego samego budżetu na europejskich rynkach mieszkaniowych.

Metoda jest prosta. Milion złotych, po przeliczeniu walut, został podzielony przez przeciętną cenę metra kwadratowego mieszkania w danym państwie. W Polsce wynik wyniósł około 70 mkw., co odpowiada średniej cenie rzędu 14,2 tys. zł za metr.

Znacznie więcej można według tego modelu kupić na południu Europy. W Grecji milion złotych daje około 170 mkw., we Włoszech ponad 100 mkw., a w Hiszpanii około 90 mkw. Na przeciwległym końcu znajduje się m.in. Szwajcaria, gdzie taki budżet wystarcza na mniej niż 40 mkw. Polska znalazła się więc mniej więcej w środku europejskiego zestawienia.

Polska nie jest już tak tania na tle części Europy

Wynik może być zaskakujący przede wszystkim w porównaniu z południem kontynentu. Przez lata Polska była postrzegana przez zagranicznych inwestorów jako rynek relatywnie tanich nieruchomości. Tymczasem krajowa średnia cena metra jest dziś według tego porównania wyższa niż w Grecji, a także na wielu lokalnych rynkach włoskich czy hiszpańskich.

Nie oznacza to jednak, że przeciętne mieszkanie w centrum Rzymu, Mediolanu czy Madrytu jest tańsze niż lokal w Warszawie. Krajowe średnie obejmują również małe miasta i słabsze gospodarczo regiony, gdzie ceny mogą być wielokrotnie niższe niż w największych aglomeracjach.

Właśnie Włochy dobrze pokazują tę różnicę. Tanie nieruchomości w mniejszych miejscowościach i poza największymi ośrodkami obniżają średnią dla całego kraju. Polska statystyka również łączy drogie mieszkania w Warszawie z lokalami w znacznie tańszych regionach.

Autor zestawienia sam zaznacza ograniczenia takiego porównania. „Czysto 'akademickie’ odniesienie budżetu do ceny z metra. Nic więcej” – podkreślił Marek Banach.

Polska nadal jest tanim krajem, ale niekoniecznie dla kupującego mieszkanie

Warto rozdzielić ceny nieruchomości od ogólnego poziomu cen w gospodarce. Według najnowszych danych Eurostatu poziom cen konsumpcyjnych w Polsce wynosił w 2025 r. 73 proc. średniej Unii Europejskiej. Taniej było tylko w Bułgarii i Rumunii.

Stwierdzenie, że Polska „przestała być tania”, jest więc zbyt szerokie, jeśli odnosić je do wszystkich kosztów życia. Znacznie lepiej opisuje jednak zmianę, która zaszła na rynku mieszkaniowym.

Co więcej, dane Eurostatu dotyczące kosztów mieszkania obejmujących m.in. wodę, energię i inne wydatki eksploatacyjne również nie są tym samym co ceny zakupu nieruchomości. W 2024 r. takie koszty w Polsce były około 49 proc. poniżej średniej unijnej. Kupno mieszkania i jego późniejsze utrzymanie to więc dwa zupełnie różne zestawy danych.

Europejskie mieszkania nadal drożeją

Presja cenowa nie dotyczy wyłącznie Polski. W pierwszym kwartale 2026 r. ceny mieszkań w całej Unii Europejskiej były średnio o 5,1 proc. wyższe niż rok wcześniej, a w ciągu jednego kwartału wzrosły o 1,2 proc.

Największe roczne wzrosty odnotowano w Portugalii, gdzie ceny zwiększyły się o 17,8 proc., Bułgarii o 14,8 proc. oraz na Słowacji o 14,4 proc. Jedynym państwem UE ze spadkiem była Finlandia.

W dłuższej perspektywie zmiana jest jeszcze bardziej widoczna. Między 2015 r. a końcem 2025 r. ceny mieszkań w UE wzrosły o około 65 proc. Jednocześnie czynsze zwiększyły się znacznie wolniej.

To sprawia, że nieruchomości w coraz większej części Europy oddalają się cenowo od poziomów sprzed dekady.

Sam metraż nie mówi, gdzie mieszkania są naprawdę dostępne

Największym ograniczeniem porównania „ile metrów za milion” jest brak informacji o zarobkach. Dla zagranicznego inwestora ceny wyrażone w złotych lub euro są kluczowe. Dla lokalnego mieszkańca ważniejsze jest jednak to, ile lat pracy potrzeba, aby zgromadzić pieniądze na zakup.

Dlatego 70 mkw. za milion złotych nie oznacza automatycznie, że mieszkania w Polsce są bardziej dostępne niż w Szwajcarii czy Niemczech. W państwach o wyższych cenach nieruchomości przeciętne wynagrodzenia również są znacznie wyższe.

Mapa pokazuje natomiast jedną ważną zmianę: nominalna przewaga cenowa Polski nad częścią Europy wyraźnie się skurczyła. Dla inwestora dysponującego takim samym kapitałem południe kontynentu może dziś oferować większy metraż niż polski rynek.

Dla kupującego mieszkanie na własne potrzeby znacznie ważniejsze od samej ceny metra pozostają jednak lokalne zarobki, koszt kredytu i relacja miesięcznej raty do dochodów gospodarstwa domowego.

Czytaj także:

Ludność Polski ma spaść do 28 mln. W części gmin ubytek przekroczy dwie trzecie

Kawalerki nie są już pewniakiem inwestycyjnym. Zyskują większe lokale

Najwięcej pieniędzy na Ukrainę wciąż płynie z Polski, ale spadek jest widoczny