- Według szacunków Mzuri Polacy wydali w 2024 roku blisko 160 mld zł na użytkowanie mieszkań, domów i związane z nimi koszty.
- GUS podaje, że koszty utrzymania zarządzanych zasobów lokalowych wyniosły 59,7 mld zł i wzrosły o 23,5 proc. względem 2022 roku.
- W 22,8 proc. badanych mieszkań występowały zaległości w opłatach, których łączna wartość sięgnęła prawie 8,6 mld zł.
Koszty utrzymania mieszkań sięgają 160 mld zł
Kwota 160 mld zł nie jest pojedynczą pozycją publikowaną przez GUS, lecz szacunkiem przygotowanym przez Mzuri na podstawie danych statystycznych. Analiza uwzględnia szerzej koszty związane z mieszkaniami i domami, w tym wydatki dotyczące budynków wielorodzinnych, domów jednorodzinnych, energii, remontów oraz części kosztów ponoszonych przez najemców.
Według analizy opisanej przez Next.Gazeta.pl w samym 2024 roku łączna kwota zbliżyła się do 160 mld zł.
Skala jest ogromna, ale równie istotne jest tempo wzrostu poszczególnych rachunków. Coraz większą część wydatków pochłaniają usługi, na które właściciel mieszkania ma ograniczony wpływ, między innymi ogrzewanie, dostarczanie wody, odprowadzanie ścieków i odbiór odpadów.
GUS: prawie 60 mld zł kosztów w zarządzanych budynkach
Oficjalne dane GUS pozwalają zobaczyć, jak szybko rosną wydatki w budynkach pozostających pod zarządem lub administracją. Z publikacji „Gospodarka mieszkaniowa i infrastruktura komunalna w 2024 r.” wynika, że roczne koszty utrzymania takich zasobów lokalowych wyniosły 59,7 mld zł. Było to o 23,5 proc. więcej niż w 2022 roku.
Jeszcze szybciej rosły koszty usług komunalnych świadczonych na rzecz lokali. W ciągu dwóch lat zwiększyły się o 30,1 proc. Największą część tej grupy stanowiły opłaty za centralne ogrzewanie i ciepłą wodę, które odpowiadały za 62,9 proc. kosztów usług.
Same koszty eksploatacji stanowiły średnio 44,2 proc. wszystkich wydatków na utrzymanie badanych zasobów. Ponad 39 proc. tej części pochłaniały konserwacja, remonty oraz techniczne utrzymanie budynków i lokali.
Ciepło, woda i śmieci drożeją szybciej niż ogólne ceny
Dłuższe porównanie pokazuje jeszcze większą skalę wzrostu. Według analizy Mzuri w latach 2018-2024 łączne koszty utrzymania zasobów spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych zwiększyły się o prawie 77 proc.. Wydatki na świadczone usługi, w tym przede wszystkim ogrzewanie, ciepłą wodę, wodę, ścieki i odpady, wzrosły o około 88 proc.
Dla porównania skumulowany wzrost cen konsumpcyjnych w tym okresie był wyraźnie niższy. Oznacza to, że właściciele i lokatorzy mogli odczuwać wzrost rachunków mieszkaniowych znacznie mocniej niż wynikałoby to z samego ogólnego wskaźnika inflacji.
Na część wydatków wpływa również powiększający się zasób mieszkaniowy. Więcej budynków oznacza większą łączną kwotę wydatków. Nie tłumaczy to jednak całego wzrostu, zwłaszcza w przypadku cen usług i energii.
Co piąte mieszkanie z zaległościami. Do spłaty 8,6 mld zł
Rosnące rachunki mają również bardziej bezpośrednie konsekwencje. Według danych GUS na koniec 2024 roku zaległości w opłatach występowały w 22,8 proc. mieszkań znajdujących się w analizowanych zasobach.
Łączna wartość zaległości wraz z odsetkami wyniosła prawie 8,6 mld zł. Przeciętnie na jedno zadłużone mieszkanie przypadało 4542 zł nieuregulowanych należności. Największa część całego zadłużenia dotyczyła lokali gminnych.
Dane nie oznaczają, że niemal jedna czwarta wszystkich mieszkań w Polsce ma zaległości. Badanie dotyczy określonych zasobów pozostających pod zarządem lub administracją. Pokazuje jednak skalę problemu w dużej części rynku mieszkaniowego.
Rachunek za dach nad głową może być jeszcze większy
Dane dotyczą 2024 roku, dlatego nie pokazują jeszcze pełnej skali wydatków ponoszonych obecnie. Denis Aleksandrowicz, autor analizy Mzuri, zwraca uwagę, że ze względu na wzrost kosztów życia i zwiększającą się liczbę nieruchomości „dzisiejsze wydatki są najpewniej o co najmniej kilka miliardów wyższe”.
To oznacza, że sama cena zakupu mieszkania lub rata kredytu jest tylko jedną częścią kosztu posiadania nieruchomości. W dłuższym okresie coraz większe znaczenie mają rachunki za media, fundusze remontowe, administrację, konserwację oraz utrzymanie części wspólnych.
Przy obecnej skali wydatków nawet niewielkie procentowo podwyżki oznaczają miliardy złotych dodatkowego obciążenia dla gospodarstw domowych. Dlatego koszty utrzymania mieszkań stają się równie istotnym elementem dyskusji o dostępności nieruchomości jak ceny metra kwadratowego i oprocentowanie kredytów.
Czytaj także:
Opłata za kofeinę i taurynę wzrośnie dziesięciokrotnie. Podrożeją nie tylko energetyki
„Koniec wojny w Ukrainie jest blisko”. Porozumienie ma objąć całą Europę



