- W opisanym przypadku mieszkania w Zielonej Górze ogrzewanie kosztuje około 410 zł z 650 zł miesięcznych opłat.
- Spółdzielnie mieszkaniowe ostrzegają przed wzrostem kosztów i zalecają ograniczanie strat ciepła.
- Do 1 stycznia 2027 roku starsze urządzenia do rozliczania ciepła mają zostać zastąpione modelami ze zdalnym odczytem.
Ogrzewanie pochłania 410 zł z 650 zł opłat za mieszkanie
W niektórych gospodarstwach domowych wydatki na ogrzewanie przewyższają już wszystkie pozostałe opłaty administracyjne razem wzięte. Jak informuje Bankier.pl, osoba zajmująca niemal 44-metrowe mieszkanie w ocieplonym bloku z cegły w Zielonej Górze płaci miesięcznie około 650 zł. Z tej kwoty blisko 410 zł przypada na ogrzewanie.
Oznacza to, że ciepło odpowiada za około 63 proc. całej należności. Pozostałe 240 zł obejmuje inne składniki opłat za lokal. Jest to przykład konkretnego mieszkania, a nie średnia dla całego kraju. Pokazuje jednak, jak duże znaczenie dla kosztów utrzymania nieruchomości mogą mieć zaliczki na centralne ogrzewanie.
Sytuacja niepokoi również mieszkańców innych miast. W Toruniu na klatkach schodowych pojawiły się komunikaty spółdzielni dotyczące oszczędzania energii. Jeden z lokatorów, cytowany przez „Fakt”, przyznał, że już teraz płaci 960 zł miesięcznie i obawia się kolejnych podwyżek.
Wysokość opłat zależy nie tylko od powierzchni mieszkania, lecz także od standardu energetycznego budynku, lokalnej taryfy ciepłowniczej, warunków pogodowych oraz zasad rozliczania kosztów między lokatorami. Dlatego dwa mieszkania o podobnym metrażu mogą generować zupełnie inne rachunki.
Spółdzielnie ostrzegają przed kosztownym sezonem grzewczym
Jak ustalił „Fakt”, spółdzielnie ponownie przypominają mieszkańcom o zasadach prawidłowego ogrzewania lokali. Powodem są doświadczenia poprzedniej zimy, kiedy silne mrozy zwiększyły zapotrzebowanie na energię.
Przykładowo spółdzielnia mieszkaniowa w Głogowie wskazywała, że w styczniu zużycie ciepła było o 20-30 proc. wyższe. Większe zapotrzebowanie na ogrzewanie całego budynku może oznaczać wyższe koszty, które następnie są rozdzielane pomiędzy mieszkańców.
Zarząd jednej z toruńskich spółdzielni zwraca uwagę na problem otwartych okien na klatkach schodowych. W komunikacie przytoczonym przez „Fakt” ostrzega, że w takich sytuacjach „zużycie energii cieplnej drastycznie wzrasta”.
Straty ciepła w częściach wspólnych obciążają wszystkich mieszkańców budynku, nie tylko osoby, które pozostawiają otwarte okna. Spółdzielnie przypominają również o konieczności odpowietrzania kaloryferów, niezastawiania ich meblami i krótkiego, intensywnego wietrzenia pomieszczeń.
Ostrzeżenia nie oznaczają jednak, że w całej Polsce dojdzie do jednakowych podwyżek. Urząd Regulacji Energetyki publikuje odrębne taryfy dla poszczególnych przedsiębiorstw ciepłowniczych. Ostateczne koszty zależą od lokalnego systemu dostaw ciepła i zużycia energii.
Rachunki za ogrzewanie. Skąd biorą się dopłaty?
Mieszkańcy bloków najczęściej płacą za centralne ogrzewanie w formie miesięcznych zaliczek. Ich wysokość ustala zarządca nieruchomości na podstawie przewidywanych kosztów. Dopiero późniejsze rozliczenie pozwala określić, czy wpłacone pieniądze pokryły rzeczywiste wydatki.
Jeżeli sezon okaże się chłodniejszy, a zużycie energii przekroczy wcześniejsze założenia, może pojawić się niedopłata. Odwrotna sytuacja występuje wtedy, gdy zaliczki były wyższe od faktycznie poniesionych kosztów.
Znaczenie ma również sposób podziału rachunku. Część opłat wynika z kosztów stałych dostawy ciepła, a pozostała z jego zużycia. Nawet całkowite zakręcenie grzejników nie musi więc oznaczać braku należności za ogrzewanie.
Obowiązujące rozporządzenie dotyczące rozliczania ciepła przewiduje ustalanie minimalnych i maksymalnych kosztów zmiennych w budynkach rozliczanych według podzielników. Minimalny koszt wyznacza się z uwzględnieniem ilości energii niezbędnej do ogrzania lokalu do wymaganej temperatury. Przepisy nie ustanawiają jednej, ogólnopolskiej stawki wynoszącej 15 proc. dla każdego mieszkania.
Bon ciepłowniczy nie obejmuje wszystkich mieszkańców
W odpowiedzi na wzrost kosztów ogrzewania wprowadzono bon ciepłowniczy, skierowany do gospodarstw domowych spełniających określone warunki dochodowe i korzystających z droższego ciepła systemowego.
Jak wyjaśnia Ministerstwo Energii, świadczenie za 2026 rok wynosi od 1000 do 3500 zł, zależnie od ceny ciepła. Warunkiem jest m.in. przekroczenie jednoskładnikowej ceny 170 zł za gigadżul netto. Program nie obejmuje automatycznie wszystkich lokatorów bloków.
Nabór wniosków za 2026 rok zakończył się 31 sierpnia. Osoby, które złożyły dokumenty w terminie i spełniają wymagania, mogą otrzymać wsparcie łagodzące skutki wysokich rachunków.
Od 2027 roku kolejne obowiązki dla zarządców bloków
Przed mieszkańcami i spółdzielniami stoi również zmiana dotycząca urządzeń pomiarowych. Zgodnie z ustawą o zmianie ustawy o efektywności energetycznej, do 1 stycznia 2027 roku zarządcy mają zastąpić starsze ciepłomierze, podzielniki kosztów ogrzewania i wodomierze ciepłej wody urządzeniami umożliwiającymi zdalny odczyt.
Zmiana ma usprawnić rozliczanie zużycia i ograniczyć konieczność osobistych wizyt osób odczytujących urządzenia. W budynkach, które już korzystają z odpowiednich liczników, dodatkowa wymiana może nie być potrzebna.
Dla mieszkańców najbliższych miesięcy kluczowe będą jednak rzeczywiste temperatury, zużycie ciepła oraz ewentualne korekty zaliczek. Przed rozpoczęciem intensywnego ogrzewania warto sprawdzić regulamin rozliczeń swojej spółdzielni, aktualną taryfę i stan instalacji. To właśnie te czynniki będą decydowały, czy tegoroczna zima przyniesie kolejne dopłaty.
Czytaj także:
Polski system podatkowy wśród najgorszych w OECD. Niestabilny i skomplikowany
Nie tylko Francja. Wielkie zamieszki w Mediolanie
Polska zgarnie kolejne środki z SAFE? 20 mld euro do podziału



