- Zbiorczy wskaźnik PMI dla strefy euro spadł w październiku z 53,1 do 51,9 pkt, osiągając najniższy poziom od czterech miesięcy.
- Francuska gospodarka ponownie znalazła się w strefie spadku aktywności, podczas gdy Niemcy utrzymują wzrost.
- Rosnące koszty energii zwiększają presję inflacyjną, komplikując decyzje Europejskiego Banku Centralnego.
Gospodarka strefy euro słabnie. PMI najniżej od czterech miesięcy
Zgodnie z najnowszym raportem S&P Global, opublikowanym 23 października, zbiorczy wskaźnik PMI obejmujący przemysł i usługi w strefie euro spadł do 51,9 pkt z 53,1 pkt we wrześniu. To najniższy wynik od czerwca 2026 roku.
Odczyt był również słabszy od oczekiwań ekonomistów, którzy według ankiety Reutersa prognozowali wynik na poziomie 52,7 pkt. Mimo spowolnienia indeks pozostaje powyżej granicy 50 pkt, oddzielającej wzrost aktywności gospodarczej od jej spadku.
Pogorszenie koniunktury widoczne jest w obu najważniejszych sektorach. PMI dla usług obniżył się z 53 do 51,7 pkt, natomiast wskaźnik dla przemysłu spadł z 52,9 do 52,4 pkt. Jednocześnie nowe zamówienia rosły najwolniej od czterech miesięcy, a zatrudnienie w badanych przedsiębiorstwach praktycznie przestało się zwiększać.
Mimo słabszych danych strefa euro nadal wykazuje oznaki wzrostu. Chris Williamson, główny ekonomista biznesowy S&P Global Market Intelligence, ocenia, że październikowy odczyt PMI odpowiada kwartalnemu tempu wzrostu PKB wynoszącemu około 0,3 proc. Jest to jednak szacunek oparty na badaniach przedsiębiorstw, a nie oficjalny wynik gospodarczy.
Francja ponownie w kryzysie. Niemcy radzą sobie lepiej
Największym obciążeniem dla europejskiej koniunktury pozostaje Francja. Jak wynika z raportu S&P Global dotyczącego francuskiej gospodarki, zbiorczy PMI spadł w październiku do 48,4 pkt z 51,1 pkt miesiąc wcześniej.
Oznacza to powrót do spadku aktywności po wrześniowej poprawie. PMI dla francuskich usług obniżył się z 51,2 do 48,4 pkt, a przemysłowy spadł z 50,6 do 49,3 pkt. Ten ostatni wynik jest najniższy od 11 miesięcy.
Francuskie przedsiębiorstwa wskazują na słabnący popyt, niepewność polityczną i pogarszające się warunki finansowania. Niekorzystnie na działalność części firm wpływają również strajki i niepokoje społeczne. Zaufanie przedsiębiorców do perspektyw gospodarczych spadło do poziomu nienotowanego od 2012 roku, jeśli pominąć okres pandemii.
Nieco lepiej prezentują się Niemcy. Według październikowego badania S&P Global zbiorczy indeks PMI największej gospodarki Europy wyniósł 52,8 pkt wobec 53,8 pkt we wrześniu.
Niemiecki przemysłowy PMI wzrósł z 53,9 do 54,2 pkt, ale w usługach odnotowano spadek z 52,9 do 51,7 pkt. Oznacza to, że niemiecka gospodarka nadal się rozwija, jednak tempo wzrostu osłabło, a nowe zamówienia napływają wolniej.
Ceny mogą ponownie rosnąć. Droższa energia uderza w przedsiębiorstwa
Jednym z najbardziej niepokojących sygnałów płynących z październikowego badania jest nasilająca się presja kosztowa. Przedsiębiorstwa przemysłowe wskazują przede wszystkim na wzrost cen energii, który podnosi koszty produkcji i ogranicza rentowność działalności.
Chris Williamson, główny ekonomista biznesowy S&P Global Market Intelligence, zwraca uwagę:
Kluczowa dla ogólnego spowolnienia jest dalsza eskalacja presji inflacyjnej widoczna w tym miesiącu.
Ekspert podkreśla, że rosnące koszty produkcji skłaniają część firm do podnoszenia cen sprzedaży, aby chronić marże. Jednocześnie październikowe dane pokazują, że w całej strefie euro tempo wzrostu cen oferowanych klientom było niższe niż we wrześniu.
Nie oznacza to więc automatycznie przyspieszenia inflacji konsumenckiej. Firmy mogą przez pewien czas przejmować część wyższych kosztów na siebie, ograniczając własne zyski. Jeśli jednak droga energia utrzyma się przez kolejne miesiące, presja na podwyżki może wzrosnąć.
Sytuację dodatkowo komplikuje słabszy popyt. Przedsiębiorstwa muszą wybierać między podnoszeniem cen a utrzymywaniem konkurencyjności, co może wpływać na ich inwestycje i decyzje dotyczące zatrudnienia.
Europejski Bank Centralny przed trudną decyzją. Co to oznacza dla Polski?
Nowe dane pojawiają się niespełna tydzień przed kolejnym posiedzeniem Europejskiego Banku Centralnego, zaplanowanym na 29 października. EBC musi równoważyć dwa zagrożenia: utrzymującą się inflację i słabnący wzrost gospodarczy. Podwyżki stóp procentowych mogą ograniczać presję cenową, ale jednocześnie zwiększają koszty kredytów dla przedsiębiorstw i gospodarstw domowych.
We wrześniu bank centralny podniósł stopy procentowe o 0,25 pkt proc., ustalając oprocentowanie depozytów na poziomie 2,50 proc. W najnowszych projekcjach przewiduje średnioroczną inflację w strefie euro na poziomie 3 proc. w 2026 roku i 2,5 proc. w 2027 roku, wobec celu wynoszącego 2 proc.
Spowolnienie ma również znaczenie dla Polski. Niemcy i pozostałe państwa strefy euro są ważnymi odbiorcami polskich towarów oraz usług. Słabszy popyt na tych rynkach może oznaczać mniej zamówień dla krajowych producentów, przewoźników i eksporterów.
Z drugiej strony utrzymująca się presja kosztowa w Europie może oddziaływać na ceny importowanych produktów oraz komponentów wykorzystywanych przez polskie przedsiębiorstwa.
Kolejne informacje o kondycji europejskiej gospodarki przyniosą finalne październikowe odczyty PMI. Zgodnie z harmonogramem S&P Global dane dla przemysłu zostaną opublikowane 2 listopada, a dla usług i całej gospodarki 4 listopada.
Czytaj także:
Koniec osobnych IKE i IKZE? IKE+ miałoby zostać objęte podatkiem
Saudi Aramco może sprzedać biznes w Polsce. Trwają poszukiwania inwestorów
Coraz bliżej miliona bezrobotnych w Polsce. 9 na 10 nie ma prawa do zasiłku



