- Eksperci Rady Dialogu Społecznego proponują połączenie IKE i IKZE w jedno konto emerytalne IKE+ ze wspólnym limitem wpłat.
- Nowe rozwiązanie miałoby pozwalać na preferencyjną wypłatę oszczędności od 60. roku życia, z podatkiem wynoszącym 5 lub 10 proc.
- Rozważane są również państwowe premie za regularne oszczędzanie, sięgające łącznie 7500 zł przez 25 lat.
IKE i IKZE do połączenia. Eksperci chcą jednego konta IKE+
Jak informują „Rzeczpospolita” i „Parkiet”, grupa robocza działająca przy Zespole do spraw ubezpieczeń społecznych Rady Dialogu Społecznego opracowała siedem głównych propozycji reformy dobrowolnego oszczędzania emerytalnego.
Najważniejszą z nich jest połączenie Indywidualnego Konta Emerytalnego oraz Indywidualnego Konta Zabezpieczenia Emerytalnego w jeden produkt o nazwie IKE+.
Obecnie oba rozwiązania funkcjonują niezależnie i różnią się przede wszystkim zasadami opodatkowania oraz warunkami wypłaty środków. W IKE korzyść podatkowa pojawia się przy wypłacie, natomiast IKZE pozwala odliczać wpłaty od podstawy opodatkowania w rocznym rozliczeniu PIT.
Zdaniem ekspertów nadmierna liczba produktów i odmienne zasady rozliczeń zniechęcają część Polaków do odkładania pieniędzy na emeryturę. Nowy system miałby być prostszy, bardziej przejrzysty i łatwiejszy w obsłudze.
W pracach nad reformą uczestniczą przedstawiciele pracodawców, związków zawodowych, administracji rządowej i rynku finansowego. Jak potwierdza Rada Dialogu Społecznego, zadaniem grupy jest przygotowanie rekomendacji dotyczących IKE, IKZE, PPK i PPE.
„Zagregowano je w propozycje kierunkowe, obejmujące nurt zmian podatkowych i polepszających otoczenie prawne” – mówił dr Wojciech Nagel, przewodniczący Zespołu do spraw ubezpieczeń społecznych RDS, podczas majowego posiedzenia grupy roboczej.
Nowe IKE+ z limitem 36 427 zł. Jak miałyby wyglądać podatki?
Według wstępnej wersji dokumentu opisanej przez „Parkiet” proponowany limit wpłat na IKE+ miałby wynosić 36 427 zł rocznie. Kwota została obliczona na podstawie sumy limitów IKE i IKZE obowiązujących w 2025 roku. W kolejnych latach wspólny limit podlegałby waloryzacji.
Warto zaznaczyć, że obecne limity na 2026 rok są już wyższe. Zgodnie z danymi Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej na IKE można wpłacić maksymalnie 28 260 zł rocznie. Limit IKZE wynosi 11 304 zł dla większości oszczędzających i 16 956 zł dla przedsiębiorców. Oznacza to, że osoba nieprowadząca działalności gospodarczej może obecnie wpłacić łącznie na oba konta 39 564 zł w ciągu roku.
Zmienić miałyby się także zasady opodatkowania. Rozważane są dwa warianty. W pierwszym wpłaty na IKE+ byłyby odliczane od dochodu w PIT, a wypłata pieniędzy po ukończeniu 60 lat podlegałaby 5-procentowemu podatkowi ryczałtowemu. Drugi wariant również umożliwiałby odliczenie wpłat, ale przewidywałby 10-procentowy podatek przy wypłacie środków.
Wybór konkretnego rozwiązania ma duże znaczenie dla przyszłych oszczędzających. Obecnie wypłata z IKE, po spełnieniu ustawowych warunków, może być całkowicie zwolniona z podatku od zysków kapitałowych. Z kolei IKZE zapewnia bieżącą ulgę podatkową, ale przy preferencyjnej wypłacie obowiązuje 10-procentowy ryczałt.
Pieniądze z IKZE już od 60. roku życia. Możliwe premie do 7500 zł
Kolejna propozycja zakłada ujednolicenie wieku, od którego można korzystać z preferencyjnej wypłaty oszczędności. Eksperci chcą ustalenia granicy na poziomie 60 lat.
Obecnie przepisy dotyczące IKZE przewidują preferencyjną wypłatę dopiero po ukończeniu 65. roku życia, pod warunkiem dokonywania wpłat w co najmniej pięciu latach kalendarzowych. W IKE podstawowa granica wynosi 60 lat, a w określonych przypadkach możliwa jest wypłata już po ukończeniu 55 lat. Zmiana pozwoliłaby więc części oszczędzających skorzystać ze środków zgromadzonych na IKZE pięć lat wcześniej.
Eksperci rozważają również wprowadzenie premii za wieloletnie oszczędzanie. Według propozycji opisanej przez „Parkiet” w wyższym wariancie osoba regularnie odkładająca pieniądze otrzymywałaby 500 zł po pięciu latach, 1000 zł po dziesięciu, 1500 zł po piętnastu, 2000 zł po dwudziestu oraz 2500 zł po dwudziestu pięciu latach. Łącznie państwowe dopłaty mogłyby wynieść 7500 zł. Drugi wariant przewiduje premie o połowę mniejsze.
Pojawił się także pomysł utworzenia rachunku IKE Junior dla osób niepełnoletnich oraz umożliwienia odliczania wpłat na IKZE niepracującego małżonka od dochodu osoby pracującej.
Jedno konto na akcje, ETF-y i obligacje. Nowe możliwości inwestowania
Reforma miałaby dotyczyć nie tylko podatków, ale również sposobu inwestowania zgromadzonych środków. Eksperci proponują rachunek parasolowy, który umożliwiałby przechowywanie różnych instrumentów finansowych w ramach jednego konta. Mogłyby znaleźć się na nim akcje notowane na GPW, fundusze ETF, jednostki funduszy inwestycyjnych, obligacje korporacyjne oraz detaliczne obligacje skarbowe.
Obecnie dostęp do poszczególnych instrumentów zależy od rodzaju prowadzonego rachunku. Konto maklerskie, bankowe czy obligacyjne nie zawsze umożliwia korzystanie z pełnej oferty rynku finansowego.
Rozważane jest również utworzenie centralnego systemu ZUS HUB, który zbierałby informacje o oszczędnościach i uprawnieniach emerytalnych w jednym miejscu. Powiązana z nim usługa mEmerytura mogłaby pojawić się w aplikacji mObywatel.
Zmiany miałyby ułatwić kontrolowanie środków zgromadzonych w różnych programach i planowanie dochodów po zakończeniu aktywności zawodowej.
Czy IKE i IKZE zostaną zlikwidowane? Ministerstwo Finansów ma zastrzeżenia
Na razie wszystkie opisane rozwiązania pozostają propozycjami ekspertów. Nie ma uchwalonej ustawy nakazującej zamknięcie IKE lub IKZE ani określonego terminu wprowadzenia IKE+. Według „Rzeczpospolitej” Ministerstwo Finansów zgłasza zastrzeżenia do wielu proponowanych zmian, wskazując przede wszystkim na ich potencjalne koszty dla budżetu państwa.
Z informacji Business Centre Club wynika, że celem prac jest zwiększenie liczby osób oszczędzających długoterminowo. Według szacunków organizacji z IKE, IKZE, PPK i PPE korzysta około 6 mln Polaków, choć liczba ta zależy od przyjętej metodologii i sposobu liczenia uczestników posiadających więcej niż jeden produkt.
Na 26 października zaplanowano końcowe posiedzenie grupy roboczej, po którym ma powstać raport z rekomendacjami. Dokument będzie mógł stać się podstawą dalszych rozmów z administracją publiczną.
Czytaj także:
3/4 klientów kupuje pod wpływem promocji. Cena ważniejsza od jakości produktu
Sprzedaż detaliczna hamuje. Polacy kupują mniej paliw i ubrań
121 mln zł z kaucji nie wróciło do Polaków. Gdzie trafiły pieniądze?



