• Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju prognozuje wzrost polskiego PKB o 3,5 proc. w 2026 r., ale już tylko o 2,8 proc. w 2027 r.
  • Jedną z głównych przyczyn spowolnienia ma być wygasanie wyjątkowo silnego impulsu inwestycyjnego związanego z wykorzystaniem środków KPO.
  • Ryzykiem dla Polski pozostają również słabszy popyt ze strefy euro, wysokie ceny energii i napięta sytuacja finansów publicznych.

Polska gospodarka rośnie, ale 2027 rok ma być słabszy

W 2025 r. polski PKB zwiększył się o 3,6 proc. EBOR przewiduje, że w całym 2026 r. gospodarka urośnie o 3,5 proc., a rok później już tylko o 2,8 proc. Bank obniżył obie prognozy o 0,2 pkt proc. względem ocen z lutego 2026 r.

Wzrost w tym roku wspiera przede wszystkim popyt krajowy oraz inwestycje finansowane ze środków europejskich. EBOR wskazuje, że aktywność gospodarczą wspiera szczytowe wykorzystanie funduszy RRF przed końcem sierpnia oraz rosnące wydatki obronne.

Spowolnienie do 2,8 proc. nie oznacza recesji. Polska gospodarka nadal ma rosnąć, ale zmniejszy się znaczenie jednego z czynników, który w 2026 r. szczególnie mocno podbija inwestycje.

KPO dał gospodarce wyjątkowo silny impuls

31 sierpnia 2026 r. upłynął termin realizacji reform i inwestycji, do których Polska zobowiązała się wobec Komisji Europejskiej w ramach KPO. Nie oznacza to jednak zakończenia wszystkich projektów. Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej wyjaśnia, że część największych strategicznych inwestycji, m.in. w energetyce, będzie realizowana także w kolejnych latach.

– 31 sierpnia 2026 roku to dzień kiedy wszystko to, na co umówiliśmy się z Komisją Europejską (…) musi zostać zakończone – mówiła minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Dla tempa wzrostu gospodarczego znaczenie ma jednak ogromna koncentracja wydatków właśnie w 2026 r. Według danych resortu funduszy do sierpnia podpisano ponad 1,1 mln umów z beneficjentami na 231,9 mld zł, czyli 96,3 proc. budżetu polskiego KPO. Sam ósmy wniosek o płatność ma przynieść Polsce około 33 mld zł.

W praktyce oznacza to, że 2027 r. będzie pierwszym pełnym rokiem bez tak silnej koncentracji inwestycji związanej z końcową fazą KPO. Nie oznacza to nagłego zatrzymania inwestycji europejskich. Polska nadal będzie korzystać z polityki spójności, a płatności dla części beneficjentów KPO mogą być realizowane również po sierpniu 2026 r.

Problemem jest także słabszy popyt z zagranicy

KPO nie jest jedyną przyczyną słabszej prognozy. EBOR zwraca uwagę na kilka ryzyk zewnętrznych: wysokie ceny energii, napięcia w globalnym handlu oraz słabszy popyt ze strony najważniejszych partnerów handlowych Polski, szczególnie Niemiec.

Bank zaznacza, że mocniejsze niż obecnie zakładane spowolnienie w strefie euro mogłoby dodatkowo ograniczyć tempo rozwoju Polski. Ryzykiem pozostaje również dalsza eskalacja konfliktów na Bliskim Wschodzie, która mogłaby ponownie podbić ceny energii i zakłócić łańcuchy dostaw.

Z drugiej strony wzrost mają wspierać wysokie nakłady na obronność. EBOR wskazuje, że polskie wydatki obronne mają w 2026 r. odpowiadać około 4,8 proc. PKB.

Budżet pozostaje napięty

Kolejnym ograniczeniem są finanse publiczne. Według najnowszych szacunków EBOR deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych ma w 2026 r. wynieść około 6,8 proc. PKB, pozostając jednym z najwyższych w Unii Europejskiej.

Rosnąć ma również dług publiczny. EBOR prognozuje zwiększenie jego relacji do PKB z około 60 proc. do 65 proc. Polska pozostaje przy tym objęta unijną procedurą nadmiernego deficytu.

Perspektywa na 2027 r. nie oznacza więc załamania gospodarki, ale zmianę warunków jej funkcjonowania. Wzrost ma zejść poniżej 3 proc., wpływ środków z KPO osłabnie, a większe znaczenie będą miały konsumpcja, inwestycje krajowe, wydatki obronne oraz sytuacja u głównych partnerów handlowych Polski.

Czytaj także:

Rynek nieruchomości dochodzi do ściany? Ceny stanęły, podaż rośnie

ZUS bierze pod lupę umowy o dzieło. System wyszukuje podejrzane przypadki

Trzy miliardy zł dla byłych funkcjonariuszy. To pokłosie ustawy dezubekizacyjnej