- ZUS wykorzystuje automatyczną analizę tytułów i przedmiotu umów o dzieło do typowania przypadków wymagających kontroli.
- Podejrzenia budzą m.in. powtarzalne czynności przedstawiane jako dzieło oraz bardzo duża liczba umów zgłaszanych przez niewielki podmiot.
- Jeżeli umowa o dzieło faktycznie nią nie jest, ZUS może ustalić właściwy tytuł do ubezpieczeń i dochodzić składek do pięciu lat wstecz.
ZUS analizuje umowy o dzieło automatycznie
O sposobie typowania przedsiębiorców do kontroli opowiedział w rozmowie z Business Insiderem Paweł Jaroszek, członek zarządu ZUS nadzorujący Pion Finansów i Realizacji Dochodów. Zakład nie wybiera firm przypadkowo, lecz opiera się na analizie ryzyka i danych zgromadzonych w swoich systemach.
„Nie działamy tak, że wybieramy podmiot i idziemy na kontrolę na ślepo” – mówi Paweł Jaroszek. Jak wyjaśnia, nowoczesne narzędzia pozwalają automatycznie analizować między innymi tytuły oraz przedmiot zawieranych umów.
Szczególną uwagę urzędników przyciągają sytuacje, w których charakter wykonywanej czynności bardziej przypomina powtarzalną usługę niż wykonanie indywidualnego, z góry określonego rezultatu.
ZUS wskazuje na przykłady umów dotyczących wyłapywania kurczaków, układania materiałów w pryzmę czy upieczenia 30 kg ciasta. Zdaniem przedstawiciela Zakładu trudno w takich przypadkach mówić automatycznie o wykonaniu indywidualnego dzieła.
Co zwraca uwagę systemu ZUS?
Nie chodzi wyłącznie o sam opis kontraktu. Jednym z sygnałów ryzyka może być również sytuacja, w której stosunkowo niewielki przedsiębiorca zgłasza wyjątkowo dużą liczbę umów o dzieło.
Analiza obejmuje więc zarówno skalę korzystania z tej formy współpracy, jak i to, czego faktycznie dotyczy kontrakt. Jeżeli dokument opisuje przede wszystkim regularne wykonywanie tych samych czynności, a nie osiągnięcie określonego rezultatu, może to zwiększyć prawdopodobieństwo zainteresowania ZUS.
Według Pawła Jaroszka skuteczność wszystkich kontroli prowadzonych przez Zakład przekracza 80 proc. Nie oznacza to, że ponad 80 proc. wszystkich umów o dzieło jest nieprawidłowych. Wskaźnik dotyczy kontroli już wytypowanych na podstawie analizy ryzyka.
To istotne rozróżnienie. ZUS nie kontroluje losowej próby całego rynku, dlatego danych o skuteczności kontroli nie można przekładać na odsetek wadliwych umów w gospodarce.
Ponad 609 tys. umów w sześć miesięcy
W pierwszej połowie 2026 r. do ZUS zgłoszono ponad 609 tys. umów o dzieło zawartych z przeszło 203 tys. wykonawców. Przeciętnie oznacza to niemal trzy zgłoszone umowy na jedną osobę.
Duża część kontraktów jest bardzo krótka. Ponad 61 proc. obowiązywało nie dłużej niż dziewięć dni, a 27,88 proc. trwało tylko jeden dzień. Około 21,6 proc. umów zawarto natomiast na co najmniej 30 dni. Średnia długość wyniosła 39 dni.
Już dane za cały 2025 r. pokazywały skalę rynku. Według oficjalnej analizy ZUS zgłoszono wtedy prawie 1,3 mln umów o dzieło dotyczących około 318 tys. wykonawców. Informacje przekazało 69,6 tys. podmiotów. Liczba zgłoszonych umów była o 6,5 proc. niższa niż rok wcześniej.
Rejestr jest również coraz bardziej cyfrowy. W 2025 r. 92,46 proc. formularzy RUD przekazano elektronicznie, a w pierwszej połowie 2026 r. udział zgłoszeń przez PUE/eZUS wzrósł do 92,94 proc.
Kiedy umowa o dzieło może być zakwestionowana?
Samo zawarcie umowy o dzieło nie jest nieprawidłowością. Jest to legalna forma współpracy i w wielu branżach, szczególnie kreatywnych, technologicznych, naukowych czy eksperckich, może odpowiadać rzeczywistemu charakterowi wykonywanego zadania.
Problem pojawia się wtedy, gdy nazwa umowy nie odpowiada temu, w jaki sposób praca jest faktycznie wykonywana. ZUS zwraca uwagę przede wszystkim na rezultat. Dzieło powinno prowadzić do powstania konkretnego, możliwego do zidentyfikowania efektu, a nie sprowadzać się wyłącznie do cyklicznego wykonywania takich samych czynności.
Zakład informował wcześniej, że jeżeli tytuł do ubezpieczeń nie odpowiada faktycznie wykonywanej pracy, może ustalić właściwy tytuł do ubezpieczenia. Jeżeli umowa nazwana dziełem faktycznie nim nie jest, podmiot może zostać obciążony należnymi składkami nawet do pięciu lat wstecz. Jednocześnie ZUS zaznacza, że ustalenie właściwego tytułu do ubezpieczeń nie jest tym samym co ustalenie stosunku pracy.
Dla przedsiębiorcy konsekwencją zakwestionowania umów może być więc nie tylko konieczność zmiany sposobu rozliczania współpracy, ale również obowiązek uregulowania zaległych składek.
Rejestr RUD daje ZUS coraz więcej danych
Obowiązek przekazywania informacji o określonych umowach o dzieło obowiązuje od 1 stycznia 2021 r. Co do zasady płatnik składek lub osoba fizyczna zlecająca wykonanie dzieła ma siedem dni na zgłoszenie umowy na formularzu RUD. Nie wszystkie kontrakty podlegają jednak temu obowiązkowi.
ZUS wskazuje wyjątki dotyczące między innymi umów zawieranych z własnym pracownikiem, wykonywanych na rzecz własnego pracodawcy oraz kontraktów zawieranych z przedsiębiorcą, gdy przedmiot dzieła mieści się w zakresie jego działalności gospodarczej.
Rosnąca liczba danych w rejestrze powoduje, że ZUS może dokładniej porównywać podmioty, branże i rodzaje zawieranych kontraktów. Rejestr przestał więc pełnić wyłącznie funkcję ewidencyjną. Według przedstawiciela Zakładu jest także narzędziem sygnalizującym przypadki, którymi kontrolerzy powinni zainteresować się w pierwszej kolejności.
Dla przedsiębiorców oznacza to, że o bezpieczeństwie umowy coraz mniej decyduje sama nazwa wpisana w dokumencie. Kluczowe pozostaje to, co wykonawca rzeczywiście robi i jaki rezultat ma powstać po zakończeniu pracy.
Czytaj także:
Polacy kupują więcej, ale poniżej prognoz. Nowe dane GUS rozczarowały
Rząd chce zablokować mikrokawalerki. Deweloperzy protestują
Spór o artykuł 5 NATO. Sąsiedzi nie zamierzają bronić Polski



