• Rozwój centrów danych, sieci energetycznych i AI zwiększa zapotrzebowanie na miedź oraz inne metale wykorzystywane w infrastrukturze cyfrowej.
  • IEA szacuje, że przy obecnym portfelu projektów podaż miedzi może być w 2035 r. o około 25 proc. niższa od zapotrzebowania.
  • Rynek srebra już znajduje się w strukturalnym deficycie, a Silver Institute prognozuje na 2026 r. niedobór 46,3 mln uncji.

AI zwiększa popyt na miedź i inne metale

Sztuczna inteligencja nie zużywa metali bezpośrednio, ale infrastruktura niezbędna do jej działania już tak. Centra danych potrzebują nowych przyłączy energetycznych, transformatorów, kabli, systemów chłodzenia i rozbudowy sieci. Miedź jest jednym z podstawowych materiałów wykorzystywanych w każdym z tych obszarów.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna w raporcie Global Critical Minerals Outlook 2026 wskazuje wprost, że przemysły związane z AI, systemami cyfrowymi i nowoczesną energetyką stają się coraz bardziej zależne od dostępu do surowców krytycznych. Miedź ma zanotować największy ilościowy wzrost popytu spośród analizowanych metali. Do 2040 r. globalne zapotrzebowanie może zwiększyć się o około 7 mln ton, przede wszystkim za sprawą sieci energetycznych i nowych technologii.

Na rosnące znaczenie infrastruktury wskazują także eksperci VIG/C-Quadrat TFI.

„Są trzy obszary, w których obserwujemy bardzo szybki wzrost i gdzie tworzą się wąskie gardła, jeśli chodzi o zapotrzebowanie na surowce” – mówi Marek Kaźmierczak, zarządzający funduszami akcji i technologii w VIG/C-Quadrat TFI.

Chodzi o elektryfikację i rozbudowę sieci, centra danych oraz inwestycje w obronność i sektor kosmiczny.

Miedzi może zabraknąć. IEA prognozuje dużą lukę

Największym problemem nie jest sam wzrost zapotrzebowania, lecz tempo zwiększania wydobycia.

Według prognoz IEA projekty kopalń już działających i zapowiedzianych mogą nie wystarczyć do zaspokojenia przyszłego popytu. Agencja szacuje, że w bazowym scenariuszu luka między podażą a zapotrzebowaniem na miedź może wynosić w 2035 r. około 25 proc. Jeszcze w poprzedniej edycji raportu było to około 30 proc., więc perspektywy nieco się poprawiły, ale problem pozostaje duży.

Rynek już dziś jest napięty. Miedź na London Metal Exchange kosztuje ponad 14 tys. dolarów za tonę i w 2026 r. osiągała historyczne maksima. Według IEA globalny popyt na rafinowaną miedź wyniósł w 2025 r. niemal 28 mln ton i zwiększył się o 3,7 proc. w ciągu roku.

Nowe kopalnie nie mogą jednak powstawać równie szybko jak nowe centra danych. IEA zwraca uwagę na spadającą jakość złóż, wysokie koszty inwestycji i bardzo długi proces uruchamiania nowych projektów. Od odkrycia złoża do rozpoczęcia produkcji może mijać średnio około 17 lat.

Srebro już jest w deficycie

Jeszcze bardziej specyficzna sytuacja występuje na rynku srebra. Metal kojarzony głównie z biżuterią i inwestycjami jest również ważnym surowcem przemysłowym. Wykorzystuje się go w elektronice, motoryzacji, energetyce słonecznej i coraz szerzej w infrastrukturze cyfrowej.

Według World Silver Survey 2026 opublikowanego przez Silver Institute w 2025 r. globalny popyt na srebro przekroczył podaż już piąty rok z rzędu. Zapotrzebowanie przemysłowe wyniosło 657,4 mln uncji. Instytut wskazuje, że jednym z czynników wspierających konsumpcję srebra jest strukturalny rozwój infrastruktury AI, obok motoryzacji i inwestycji w sieci energetyczne.

Deficyt nie ma zniknąć również w 2026 r. Silver Institute prognozuje, że produkcja kopalń pozostanie zasadniczo bez zmian, a niedobór na całym rynku sięgnie 46,3 mln uncji.

Nie oznacza to jednak, że przemysłowy popyt na srebro rośnie w każdym segmencie. Instytut spodziewa się w tym roku jego spadku o 3 proc., przede wszystkim z powodu słabszego zużycia srebra w fotowoltaice. Jednocześnie AI, elektronika i rozwój sieci pozostają czynnikami podtrzymującymi popyt.

Centra danych potrzebują coraz więcej energii

Rosnący popyt na metale jest pochodną ogromnej skali inwestycji infrastrukturalnych. Według danych przywoływanych przez VIG/C-Quadrat TFI zapotrzebowanie na moc w centrach danych obsługujących rozwiązania AI ma rosnąć w tempie około 40 proc. rocznie i osiągnąć 117 GW do 2030 r.

Oznacza to nie tylko więcej serwerów. Każda duża serwerownia wymaga źródeł energii, sieci przesyłowych, transformatorów i systemów zasilania awaryjnego. W efekcie boom na AI zaczyna przenosić się na sektory, które jeszcze kilka lat temu nie były kojarzone z technologiczną hossą.

IEA podkreśla, że nowoczesne gospodarki stają się coraz bardziej zelektryfikowane, cyfrowe i zautomatyzowane, a stojące za tą zmianą branże są bardzo surowcochłonne. Oprócz miedzi i srebra dotyczy to m.in. aluminium, galu, germanu, wolframu i metali ziem rzadkich.

Niedobór surowców nie oznacza prostego scenariusza dla cen

Z punktu widzenia inwestorów strukturalne niedobory mogą sprzyjać wysokim cenom metali, ale nie oznaczają ich nieprzerwanego wzrostu. Dobrym przykładem jest srebro, którego notowania po rekordowym rajdzie na początku 2026 r. gwałtownie spadły.

Silver Institute podaje, że cena srebra przekroczyła w styczniu 121 dolarów za uncję, po czym w kwietniu znajdowała się już w połowie przedziału 70-80 dolarów. Na ceny wpływają nie tylko fizyczny popyt i podaż, lecz również stopy procentowe, kurs dolara, spekulacja, sytuacja geopolityczna i oczekiwania inwestorów.

Długoterminowa zmiana jest jednak wyraźna. Rozwój AI nie ogranicza się już do producentów procesorów i oprogramowania. Kolejnym wąskim gardłem mogą stać się energia, sieci oraz surowce potrzebne do ich budowy. W przypadku miedzi IEA już dziś prognozuje znaczącą lukę podażową, a rynek srebra funkcjonuje w deficycie od kilku lat.

Czytaj także:

Rynek nieruchomości dochodzi do ściany? Ceny stanęły, podaż rośnie

ZUS bierze pod lupę umowy o dzieło. System wyszukuje podejrzane przypadki

Trzy miliardy zł dla byłych funkcjonariuszy. To pokłosie ustawy dezubekizacyjnej