• Według prezesa ZNP około 200 tys. nauczycieli posiada już uprawnienia emerytalne i może zdecydować się na odejście z zawodu.
  • Młodzi nauczyciele mają stanowić około 3 proc. kadry, czyli zaledwie około 20 tys. osób.
  • Pod koniec lipca w wykazach kuratoriów znajdowało się 15 729 ofert pracy odpowiadających 10 895 etatom nauczycielskim.

200 tys. nauczycieli ma już uprawnienia emerytalne

O skali problemu Sławomir Broniarz mówił w rozmowie z Interią Biznes. Według prezesa ZNP około 200 tys. nauczycieli ma już uprawnienia emerytalne, co oznacza, że mogą podjąć decyzję o zakończeniu pracy.

Nie oznacza to jednak, że 200 tys. osób rzeczywiście odejdzie jednocześnie lub w najbliższym czasie. Ministerstwo Edukacji zaznacza, że osiągnięcie wieku emerytalnego nie powoduje automatycznego zakończenia zatrudnienia, a nauczyciele mogą nadal pozostawać aktywni zawodowo. Takie zastrzeżenie znalazło się m.in. w odpowiedzi MEN na interpelację poselską.

Problemem jest jednak struktura wieku kadry. Broniarz ocenia, że średnia wieku nauczycieli wynosi około 50 lat, podczas gdy młodzi stanowią zaledwie około 3 proc. wszystkich zatrudnionych, czyli mniej więcej 20 tys. osób. – Mamy lukę pokoleniową w tym zawodzie – ocenia prezes ZNP.

Młodych odstraszają zarobki

Jedną z przyczyn niewielkiego napływu nowych pracowników do szkół mają być wynagrodzenia. Od 1 stycznia 2026 r. stawki zasadnicze nauczycieli wzrosły o 3 proc. zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Edukacji. Obowiązujące rozporządzenie można znaleźć w Elektronicznym Dzienniku Ustaw.

Minimalne wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela początkującego z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym wynosi w 2026 r. 5308 zł brutto. Dla nauczyciela mianowanego jest to 5469 zł, a dla dyplomowanego 6397 zł brutto. Są to stawki zasadnicze, bez dodatków i pozostałych składników wynagrodzenia.

Broniarz wskazuje, że poziom płac na początku kariery nie zachęca absolwentów do wyboru szkoły jako miejsca pracy. W rozmowie z Interią podkreślał, że młody pracownik może porównywać ofertę szkoły z możliwościami finansowymi w innych branżach.

W szkołach nadal są tysiące ofert pracy

Problem pokoleniowy nakłada się na istniejące zapotrzebowanie kadrowe. Według oficjalnej odpowiedzi Ministerstwa Edukacji, na 29 lipca 2026 r. na stronach kuratoriów znajdowało się 15 729 ofert pracy odpowiadających 10 895 etatom nauczycielskim. Rok wcześniej było to 16 061 ofert i 11 029 etatów, a w 2024 r. odpowiednio 18 605 ofert i 12 440 etatów.

MEN zastrzega jednocześnie, że danych z wakacji nie należy utożsamiać z faktyczną liczbą nieobsadzonych stanowisk po rozpoczęciu roku szkolnego. Latem trwa intensywny ruch kadrowy, część nauczycieli zmienia szkoły, a dyrektorzy publikują ogłoszenia przed wrześniem.

Resort pokazuje, że w poprzednich latach liczba wakatów wyraźnie spadała po rozpoczęciu roku szkolnego. Przykładowo 29 lipca 2025 r. wykazywano 11 029 etatów, natomiast 5 września już 2358.

Dlatego liczby z okresu wakacyjnego pokazują przede wszystkim skalę rekrutacji prowadzonej przez szkoły, a nie dokładną liczbę etatów, których ostatecznie nie uda się obsadzić.

Demografia może częściowo zmniejszyć zapotrzebowanie

Na ocenę przyszłych braków kadrowych wpływa jeszcze jeden czynnik: spadek liczby uczniów.

W odpowiedzi MEN przywołano prognozę GUS, zgodnie z którą liczba dzieci w wieku 7-14 lat ma zmniejszyć się do 2029 r. o około 5 proc., a do 2034 r. o około 19,5 proc. Mniejsza liczba uczniów może w części regionów ograniczać zapotrzebowanie na nauczycieli.

Nie rozwiązuje to jednak problemu automatycznie. Braki kadrowe mogą dotyczyć konkretnych przedmiotów, miejscowości lub specjalizacji, a nie całego kraju w jednakowym stopniu. Resort przyznaje też, że nie prowadzi obecnie szczegółowych prognoz wskazujących, gdzie i w jakich specjalnościach niedobory będą największe.

Luka pokoleniowa może być większym problemem niż dzisiejsze wakaty

Same bieżące ogłoszenia o pracę nie pokazują pełnego ryzyka dla systemu edukacji. Ich liczba może szybko zmieniać się w zależności od pory roku, regionu czy przedmiotu. Znacznie trudniejsza do odwrócenia pozostaje struktura wieku kadry.

Jeżeli w kolejnych latach znacząca część nauczycieli posiadających już uprawnienia emerytalne zdecyduje się zakończyć pracę, szkoły będą potrzebowały nowego pokolenia pracowników. Tymczasem według ZNP napływ młodych nauczycieli pozostaje niewielki.

Kluczowym wyzwaniem staje się więc nie tylko obsadzenie dzisiejszych wakatów, ale również stworzenie takich warunków, aby absolwenci uczelni traktowali pracę w szkole jako atrakcyjną i długoterminową ścieżkę zawodową.

Czytaj także:

Rynek nieruchomości dochodzi do ściany? Ceny stanęły, podaż rośnie

ZUS bierze pod lupę umowy o dzieło. System wyszukuje podejrzane przypadki

Trzy miliardy zł dla byłych funkcjonariuszy. To pokłosie ustawy dezubekizacyjnej