- W połowie lipca w bankach ofert pracy dla nauczycieli znajdowało się ponad 20 tys. ogłoszeń.
- Od początku miesiąca opublikowano blisko 11 tys. nowych ofert, średnio jedną co dwie minuty.
- Kuratorzy wydali niemal 38 tys. zgód na zatrudnienie nauczycieli bez wymaganych kwalifikacji.
Wakaty w szkołach rosną przed rozpoczęciem roku
Skala rekrutacji jest widoczna w bankach ofert prowadzonych przez kuratoria oświaty. Od początku lipca dyrektorzy zamieścili w nich blisko 11 tys. nowych ogłoszeń.
„Niezależnie od pory dnia czy dnia tygodnia, nowe ogłoszenie pojawiało się średnio co dwie minuty” – podał „Dziennik Gazeta Prawna”.
Ponad 20 tys. ogłoszeń nie musi oznaczać dokładnie 20 tys. pełnych etatów. Jedna oferta może dotyczyć kilku godzin zajęć tygodniowo, a ten sam nauczyciel może pracować w dwóch lub trzech placówkach. Dane pokazują jednak skalę problemu, z którym szkoły mierzą się bezpośrednio przed przygotowaniem planów lekcji.
Braki dotyczą nie tylko nauczycieli przedmiotów. Placówki poszukują także pedagogów specjalnych, psychologów, logopedów, wychowawców świetlic, nauczycieli wspomagających oraz pracowników przedszkoli. Najtrudniejsze do obsadzenia są stanowiska wymagające konkretnych kwalifikacji, których nie można szybko uzupełnić osobą prowadzącą inny przedmiot.
Najwięcej ofert na Mazowszu
Największy niedobór pracowników występuje w województwie mazowieckim, gdzie w połowie lipca dostępnych było 4206 ofert. Na kolejnych miejscach znalazły się województwa małopolskie z 2464 ogłoszeniami, dolnośląskie z 1696 oraz śląskie z 1660.
Najmniej ofert odnotowano w województwie świętokrzyskim, gdzie było ich 419, oraz kujawsko-pomorskim z 555 ogłoszeniami. Mniejsza liczba wakatów nie musi jednak oznaczać, że lokalne szkoły nie mają problemów ze znalezieniem kandydatów.
W dużych miastach placówki konkurują o pracowników z sektorem prywatnym, szkołami językowymi oraz firmami oferującymi wyższe wynagrodzenia specjalistom z matematyki, informatyki czy języków obcych. W mniejszych miejscowościach przeszkodą bywa niewielka liczba kandydatów i rozdrobnienie godzin między kilka placówek.
Tysiące zgód na zatrudnienie bez kwalifikacji
Najbardziej niepokojącym sygnałem jest liczba wniosków o możliwość zatrudnienia osób bez wymaganych kwalifikacji. Na podstawie danych z 13 województw dyrektorzy szkół złożyli 49 261 takich wniosków. Kuratorzy wydali 37 873 zgody.
Oznacza to, że pozytywnie rozpatrzono ponad trzy czwarte wniosków. Dane nie obejmują jeszcze wszystkich województw, dlatego rzeczywista skala stosowania tego rozwiązania może być większa.
Zgoda kuratora nie oznacza zatrudnienia osoby całkowicie przypadkowej. Dyrektor musi wykazać, że pomimo poszukiwań nie udało się znaleźć nauczyciela spełniającego wymagania. Kandydat powinien mieć przygotowanie pozwalające mu prowadzić dane zajęcia, a warunki jego zatrudnienia podlegają odrębnym zasadom.
Rozwiązanie miało pomagać szkołom w sytuacjach wyjątkowych. Liczba składanych wniosków wskazuje jednak, że w wielu placówkach stało się ono jednym z podstawowych sposobów uzupełniania braków kadrowych. Dane kuratoriów przytacza Radio ZET.
Dyrektorzy łatają plany lekcji nadgodzinami
Jeżeli szkoła nie znajdzie odpowiedniego kandydata, pozostaje rozdzielenie godzin między obecnych nauczycieli. Oznacza to więcej nadgodzin, większe obciążenie pracowników i trudniejsze układanie planu lekcji. Część zajęć może być prowadzona przez nauczycieli dojeżdżających z innych placówek.
Problemem jest nie tylko brak nowych kandydatów, ale również odchodzenie osób już pracujących w oświacie. Dla specjalistów posiadających poszukiwane na rynku kompetencje szkoła często przegrywa konkurencję płacową z prywatnymi firmami. Zawód oznacza także rosnącą liczbę obowiązków dokumentacyjnych, odpowiedzialność za uczniów i coraz większe oczekiwania rodziców.
Największe konsekwencje braków kadrowych ponoszą uczniowie. Częste zmiany nauczycieli utrudniają zachowanie ciągłości nauki, a przeciążona kadra ma mniej czasu na indywidualną pracę, konsultacje i przygotowanie dodatkowych zajęć.
Czytaj także:
Pół miliona Rosjan trafi na front. Wśród powołanych znajdą się przestępcy
Polski przemysł mocno przyspieszył. Wynik przerósł oczekiwania
1000 plus przed wyborami? Wraca pomysł podniesienia świadczenia



