• Produkcja przemysłowa wzrosła w czerwcu o 7,6 proc. rok do roku.
  • Wynik okazał się wyższy od rynkowej prognozy wynoszącej 7,2 proc.
  • W pierwszej połowie 2026 roku produkcja zwiększyła się o 3,9 proc.

Produkcja przemysłowa w Polsce powyżej prognoz

Czerwcowy wzrost o 7,6 proc. rok do roku był wyższy od rynkowego konsensusu zakładającego wynik na poziomie około 7,2 proc. W ujęciu miesięcznym produkcja zwiększyła się o 2 proc., po spadku o 0,8 proc. w maju.

„Produkcja przemysłowa w Polsce wzrosła w czerwcu o 7,6 proc. rok do roku, przyspieszając z 4,1 proc. w maju i przekraczając oczekiwania rynku na poziomie 7,2 proc.” – podsumował serwis Trading Economics na podstawie danych GUS. Był to najmocniejszy roczny wzrost produkcji od września 2025 roku.

Wynik ma znaczenie, ponieważ przemysł przez dłuższy czas mierzył się ze słabym popytem zagranicznym, wysokimi kosztami działalności i ograniczoną liczbą nowych zamówień. Czerwcowe odbicie zwiększa szanse, że sektor wniósł dodatni wkład do wzrostu polskiej gospodarki w drugim kwartale.

Transport, papier i urządzenia elektryczne na czele

Produkcja w przetwórstwie przemysłowym wzrosła o 6,4 proc. rok do roku, wobec 2,7 proc. w maju. Szczególnie mocny wynik zanotowali producenci pozostałego sprzętu transportowego, gdzie wzrost sięgnął 24,9 proc.

Produkcja papieru i wyrobów z papieru zwiększyła się o 19 proc., urządzeń elektrycznych o 15,8 proc., a maszyn i urządzeń o 11,3 proc. W przypadku metalowych wyrobów gotowych, z wyłączeniem maszyn i urządzeń, odnotowano wzrost o 9,6 proc.

Dobre wyniki pojawiły się również poza samym przetwórstwem. Produkcja związana z wytwarzaniem i zaopatrywaniem w energię elektryczną, gaz, parę wodną oraz gorącą wodę zwiększyła się o 16,4 proc. Działalność obejmująca dostawę wody, gospodarowanie ściekami i odpadami wzrosła o 14,7 proc., natomiast górnictwo i wydobywanie o 28,3 proc.

Tak szeroki wzrost jest korzystniejszym sygnałem niż poprawa ograniczona do jednej branży. Jednocześnie część dynamiki mogła wynikać z niskiej bazy porównawczej, układu dni roboczych oraz realizacji dużych zamówień, dlatego pojedynczego odczytu nie należy traktować jako dowodu trwałego boomu.

Mocne dane GUS kontra słaby PMI

Od początku stycznia do końca czerwca produkcja przemysłowa wzrosła o 3,9 proc. w porównaniu z pierwszą połową poprzedniego roku. To przyspieszenie względem okresu styczeń-maj, kiedy wzrost wynosił 3,1 proc.

Czerwcowe dane o rzeczywistej produkcji kontrastują jednak z wynikami badań koniunktury. Wskaźnik PMI dla polskiego przemysłu spadł w czerwcu do 46,1 pkt z 49,4 pkt w maju. Wartość poniżej 50 pkt oznacza, że większość ankietowanych przedsiębiorstw sygnalizuje pogorszenie warunków działalności. Według badania S&P Global opisanego przez Trading Economics firmy informowały między innymi o spadku nowych zamówień, słabszym eksporcie i ograniczaniu zakupów.

Te dwa odczyty nie muszą się wykluczać. Dane o produkcji pokazują faktyczną wielkość wytworzonych dóbr w konkretnym miesiącu, natomiast PMI jest badaniem opinii menedżerów i szybciej reaguje na zmiany w zamówieniach oraz oczekiwaniach. Zakłady mogły w czerwcu zwiększyć produkcję dzięki wcześniejszym kontraktom, mimo że jednocześnie otrzymywały mniej nowych zleceń.

Ostrożność przedsiębiorców potwierdzał także czerwcowy raport GUS o koniunkturze gospodarczej. Ogólny wskaźnik klimatu koniunktury w przetwórstwie przemysłowym wyniósł minus 6 pkt, a w wielu branżach firmy gorzej oceniały przyszłe portfele zamówień niż bieżącą produkcję.

Co wynik oznacza dla gospodarki

Wzrost produkcji wspiera ocenę, że aktywność gospodarcza w Polsce pozostaje odporna mimo słabej koniunktury u części europejskich partnerów handlowych. Korzystać mogą branże powiązane z inwestycjami infrastrukturalnymi, energetyką, transportem oraz zakupami maszyn i urządzeń.

Lepszy wynik przemysłu może przełożyć się na większe zapotrzebowanie na usługi transportowe, logistyczne i magazynowe. Dla pracowników oznacza szansę na stabilizację zatrudnienia w zakładach posiadających duży portfel zamówień. Dla firm ważniejsze od jednego miesiąca będzie jednak to, czy wzrost utrzyma się po zakończeniu realizacji obecnych kontraktów.

Czytaj także:

Urzędy zasypane wnioskami o odrolnienie. Właściciele boją się, że ich działki stracą wartość

ETF-y biją rekordy. 79 proc. aktywnych funduszy przegrało z rynkiem

Ropa ominie cieśninę Ormuz. Irak i Chevron szykują nowy szlak