Najważniejsze informacje

  • Wartość aktywów zgromadzonych w ETF-ach osiągnęła na koniec czerwca 2026 roku rekordowe 23,09 bln dolarów.
  • W 2025 roku 79 proc. aktywnych funduszy dużych spółek z USA uzyskało wynik gorszy od indeksu S&P 500.
  • Nie każdy ETF jest prostym funduszem indeksowym, część produktów wykorzystuje dźwignię lub koncentruje się na jednej spółce.

ETF-y przyciągają rekordowy kapitał

Wartość aktywów zgromadzonych w ETF-ach na całym świecie osiągnęła na koniec czerwca 2026 roku rekordowe 23,09 bln dolarów. Oznacza to wzrost o 16,3 proc. od początku roku. Tylko w czerwcu inwestorzy wpłacili do tych instrumentów netto 258,79 mld dolarów, a od początku roku napływy wyniosły już 1,33 bln dolarów.

Jak wynika z najnowszych danych ETFGI, był to najlepszy wynik w historii dla pierwszego półrocza. Czerwiec był jednocześnie 85. miesiącem z rzędu, w którym globalny rynek ETF odnotował przewagę wpłat nad wypłatami.

Na świecie funkcjonowały już 17 404 fundusze ETF, oferowane przez ponad tysiąc dostawców na 85 giełdach w 66 krajach. Największą część nowych pieniędzy nadal przyciągały fundusze akcyjne. W samym czerwcu napłynęło do nich 123,13 mld dolarów. ETF-y obligacyjne pozyskały w tym czasie 54,26 mld dolarów.

Popularność tych instrumentów wynika między innymi z łatwego dostępu do szerokiego rynku. Zamiast samodzielnie kupować akcje dziesiątek lub setek spółek, inwestor może nabyć jeden fundusz odwzorowujący wybrany indeks, region, sektor albo klasę aktywów.

Aktywne fundusze najczęściej przegrywają z indeksem

Jednym z głównych argumentów przemawiających za inwestowaniem indeksowym są wyniki aktywnie zarządzanych funduszy. Z raportu SPIVA przygotowanego przez S&P Dow Jones Indices wynika, że w 2025 roku aż 79 proc. aktywnych funduszy inwestujących w akcje dużych amerykańskich spółek uzyskało stopę zwrotu niższą od indeksu S&P 500.

Rok wcześniej z indeksem przegrało 65 proc. takich funduszy. Wynik za 2025 rok był czwartym najgorszym rezultatem aktywnych zarządzających w 25-letniej historii zestawienia. Sam S&P 500 zakończył rok wzrostem o 18 proc. i ustanowił 39 rekordów zamknięcia.

Przewaga strategii pasywnych staje się jeszcze bardziej widoczna przy wydłużeniu okresu analizy. Według badania Morningstar Active/Passive Barometer tylko 21 proc. aktywnych strategii przetrwało i pokonało pasywnych konkurentów w ciągu dziesięciu lat zakończonych w 2025 roku.

W przypadku funduszy inwestujących w duże amerykańskie spółki odsetek ten wynosił zaledwie 10 proc. Nieco lepiej radzili sobie zarządzający funduszami obligacji, nieruchomości oraz mniejszych spółek. Morningstar wskazuje również, że tańsze fundusze aktywne częściej osiągały sukces niż produkty obciążone najwyższymi opłatami.

Niskie koszty zwiększają przewagę ETF-ów

Aktywny fundusz musi najpierw pokryć koszty zarządzania, analiz, transakcji i zmian dokonywanych w portfelu. Dopiero nadwyżka ponad te wydatki może stanowić dodatkowy zysk dla klienta. Im wyższe opłaty i częstszy obrót aktywami, tym trudniej utrzymać przewagę nad szerokim indeksem.

ETF-y odwzorowujące popularne indeksy zazwyczaj pobierają niższe opłaty, ponieważ nie wymagają stałego wybierania konkretnych spółek przez zespół analityków. Niewielka różnica w rocznych kosztach może mieć duże znaczenie przy inwestowaniu przez kilkanaście lub kilkadziesiąt lat.

Nie oznacza to jednak, że aktywne zarządzanie całkowicie traci sens. Jego wyniki zależą od rodzaju rynku, koniunktury i dostępnych możliwości. Zarządzający mogą radzić sobie lepiej w mniej efektywnych segmentach, na przykład wśród małych spółek, wybranych obligacji lub aktywów, które są słabiej analizowane.

„Dane pokazują, że to, czy wygrywa aktywny, czy pasywny inwestor, jest najczęściej uwarunkowane cyklem rynkowym” – ocenia Szymon Karaś, zarządzający w UniCredit, cytowany w analizie opublikowanej przez Bankier.pl. W czasie długiej hossy aktywnym funduszom szczególnie trudno pobić rosnący indeks. Podczas głębokich spadków możliwość ograniczania ryzyka może natomiast działać na ich korzyść.

ETF nie zawsze oznacza pasywne inwestowanie

Rozwój rynku sprawił, że określenie ETF nie jest już równoznaczne z prostym i szeroko zdywersyfikowanym funduszem indeksowym. W tej formie oferowane są obecnie także produkty aktywnie zarządzane, fundusze sektorowe, strategie oparte na konkretnych czynnikach oraz instrumenty wykorzystujące dźwignię finansową.

Na koniec maja 2026 roku aktywa aktywnie zarządzanych ETF-ów osiągnęły rekordowe 2,49 bln dolarów, wynika z danych ETFGI. Oznacza to, że fundusz może być notowany na giełdzie i zachowywać formę ETF, a jednocześnie nie musi mechanicznie odwzorowywać indeksu.

Szymon Karaś zwraca uwagę, że „ETF może być tanim budulcem portfela”, ale decyzja dotycząca udziału akcji, obligacji, walut czy poszczególnych regionów pozostaje decyzją inwestycyjną. Nawet osoba wybierająca wyłącznie fundusze pasywne musi określić poziom ryzyka, horyzont oraz strukturę całego portfela.

Znaczenie ma również konstrukcja indeksu. Dwa ETF-y opisywane jako inwestycja w ten sam region mogą obejmować inne państwa, spółki i proporcje aktywów. Różnić mogą się także kosztami, walutą, sposobem wypłaty dywidend, płynnością i metodą odwzorowania indeksu.

Niektóre ETF-y są bardziej ryzykowne od pojedynczych akcji

Szczególnej ostrożności wymagają ETF-y lewarowane, odwrotne oraz oparte na jednej spółce. Ich celem może być na przykład podwojenie dziennego wyniku akcji konkretnej firmy albo zarabianie na spadku jej notowań.

Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd ostrzega, że takie produkty nie zapewniają korzyści wynikających z dywersyfikacji. Według stanowiska SEC ich wynik przy utrzymywaniu przez okres dłuższy niż jeden dzień może znacząco odbiegać od prostej wielokrotności zmiany ceny instrumentu bazowego.

Dźwignia zwiększa zarówno potencjalny zysk, jak i możliwą stratę. Sam fakt, że produkt ma w nazwie ETF i jest notowany na regulowanej giełdzie, nie oznacza więc, że jest prosty, bezpieczny lub odpowiedni do długoterminowego oszczędzania.

Rekordowa popularność ETF-ów pokazuje trwałą zmianę preferencji inwestorów. Niskie koszty i trudności aktywnych funduszy z regularnym pokonywaniem indeksów wzmacniają strategie pasywne. Rosnąca liczba coraz bardziej skomplikowanych produktów sprawia jednak, że przed zakupem konieczne staje się sprawdzenie nie tylko nazwy funduszu, ale przede wszystkim jego konstrukcji, kosztów i faktycznego poziomu ryzyka.

Czytaj także:

Najem mieszkań wciąż drożeje. W pięć lat ceny wzrosły nawet o 77 proc.

Szef ukraińskiej poczty oskarża Polskę. W tle paczki z materiałami wybuchowymi

Unia sfinansuje chiński sprzęt dla Ukrainy. Europejski przemysł nie dał rady