- W czerwcu ceny ofertowe najmu wzrosły w niemal wszystkich analizowanych miastach.
- Najsilniejsze miesięczne podwyżki odnotowano w Gdańsku i Gdyni, gdzie część lokali trafia latem do turystów.
- Duże mieszkania w Gdyni są dziś oferowane za kwoty o 77 proc. wyższe niż pięć lat temu.
Najem mieszkań drożeje wraz z początkiem wakacji
Czerwiec przyniósł wzrost cen ofertowych w niemal wszystkich segmentach rynku. Z danych Otodom Analytics opublikowanych przez Bankier.pl wynika, że najmocniej podwyżki były widoczne w Gdańsku i Gdyni. Właśnie tam część właścicieli przed wakacjami rezygnuje z najmu długoterminowego i kieruje lokale do znacznie bardziej dochodowego najmu turystycznego.
W Gdańsku średnia stawka za mieszkanie o powierzchni od 40 do 59 mkw. wzrosła w ciągu miesiąca o 2,4 proc., do 3193 zł. W Gdyni podwyżka wyniosła 2,1 proc., a przeciętna cena zbliżyła się do 3 tys. zł. Jeszcze mocniej zmieniły się oczekiwania właścicieli większych mieszkań. Lokale o powierzchni od 60 do 89 mkw. podrożały w Gdańsku o 4,9 proc., natomiast w Gdyni o 3,2 proc.
W efekcie duże mieszkanie w Gdańsku było oferowane średnio za 4436 zł miesięcznie, a w Gdyni za 4364 zł. Do tych kwot najemcy muszą zazwyczaj doliczyć opłaty administracyjne, rachunki za media oraz kaucję, dlatego rzeczywisty koszt wprowadzenia się może być znacznie wyższy.
Warszawa pozostaje najdroższa
Mimo sezonowych wzrostów nad morzem najdroższym rynkiem pozostaje Warszawa. Za lokal o powierzchni do 40 mkw. właściciele oczekiwali w czerwcu średnio 2976 zł miesięcznie. Mieszkanie o powierzchni od 40 do 59 mkw. kosztowało przeciętnie 3888 zł, a w przypadku lokali liczących od 60 do 89 mkw. średnia stawka przekroczyła 6 tys. zł.
Warszawski rynek zachowywał się jednak stabilniej niż Trójmiasto. W ciągu miesiąca ceny średnich mieszkań spadły o 0,2 proc., a dużych o 0,6 proc. Nieznacznie, o 0,6 proc., podrożały jedynie najmniejsze lokale. W porównaniu z czerwcem 2025 roku zmiany również były ograniczone i mieściły się w przedziale od spadku o 0,3 proc. do wzrostu o 1,5 proc.
Paweł Jarząbek, menedżer ds. badań rynku i analiz Otodom, oceniał wcześniej, że w Warszawie pojawiły się wyraźne sygnały równoważenia rynku. „Najemcy mają dziś większy wybór i więcej czasu na decyzję, a właściciele mieszkań muszą silniej konkurować ceną i standardem oferty” – wskazywał ekspert w analizie stołecznego rynku najmu.
W pięć lat czynsze wzrosły nawet o 77 proc.
Miesięczne i roczne zmiany nie pokazują jednak pełnej skali wzrostu kosztów ponoszonych przez najemców. W porównaniu z czerwcem 2021 roku średnie ceny najpopularniejszych mieszkań zwiększyły się w większości analizowanych miast o ponad 40 proc.
W Warszawie, Gdyni i Poznaniu pięcioletni wzrost stawek za lokale o powierzchni od 40 do 59 mkw. przekroczył 50 proc., z kolei w Krakowie wyniósł ponad 65 proc. Największą zmianę odnotowano jednak w przypadku dużych mieszkań w Gdyni. Średni czynsz za lokal o powierzchni od 60 do 89 mkw. wzrósł w ciągu pięciu lat o 77 proc., czyli nominalnie o blisko 2 tys. zł miesięcznie.
Tak duża zmiana oznacza, że mieszkanie oferowane obecnie za ponad 4300 zł jeszcze pięć lat temu można było wynająć za niespełna 2500 zł. Wzrost kosztów był związany między innymi z inflacją, rosnącymi cenami mieszkań, podwyżkami opłat eksploatacyjnych oraz gwałtownym zwiększeniem popytu po rozpoczęciu wojny w Ukrainie.
Roczne dane pokazują bardziej zróżnicowany rynek
Chociaż w czerwcu najem mieszkań przeważnie drożał, w ujęciu rocznym sytuacja nie jest już tak jednoznaczna. W Gdańsku stawki były niższe niż przed rokiem we wszystkich analizowanych segmentach. Najmniejsze lokale potaniały średnio o 3,4 proc., mieszkania od 40 do 59 mkw. o 1,1 proc., a duże o 2,4 proc.
Spadki rok do roku pojawiły się także między innymi w Krakowie i Wrocławiu. Z drugiej strony w Szczecinie średnie mieszkania podrożały o 5,1 proc., a w Łodzi duże lokale o 4,8 proc. Pokazuje to, że jeden ogólnopolski wskaźnik nie oddaje sytuacji na poszczególnych rynkach.
Znaczenie ma nie tylko liczba mieszkań, ale również ich lokalizacja, standard oraz struktura lokalnego popytu. W miastach turystycznych wakacje ograniczają dostępność lokali w najmie długoterminowym. W ośrodkach akademickich kolejna fala zainteresowania może pojawić się pod koniec sierpnia i we wrześniu, kiedy mieszkań zaczynają szukać studenci.
Czytaj także:
26 tys. zł netto bez studiów. Ci fachowcy biją na głowę absolwentów uczelni
Polacy toną w długach. W siedmiu województwach zaległości przewyższają pensje
System kaucyjny ma objąć „małpki” i kartony. Resort szykuje rozszerzenie



