- 1,9 mln Polaków ma przeterminowane zobowiązania o łącznej wartości 40,5 mld zł.
- W siedmiu województwach mediana zadłużenia jest wyższa od mediany miesięcznego wynagrodzenia netto.
- Najgorsza sytuacja dotyczy mieszkańców województw świętokrzyskiego, podkarpackiego, lubuskiego i lubelskiego.
Długi Polaków sięgają 40,5 mld zł
Z analizy Krajowego Rejestru Długów wynika, że 1,9 mln Polaków ma przeterminowane zobowiązania o łącznej wartości 40,5 mld zł. Mediana długu wyniosła na koniec 2025 r. 4931 zł, czyli o blisko 200 zł mniej niż rok wcześniej.
Spadek mediany nie oznacza jednak, że problem przestał być poważny. Typowe zadłużenie odpowiadało około 86 proc. miesięcznej pensji netto. W praktyce dłużnik nie może przeznaczyć całego dochodu na spłatę zobowiązań, ponieważ musi pokryć koszty mieszkania, żywności, transportu i rachunków.
„Dla wielu konsumentów spłata zadłużenia oznacza życie od pierwszego do pierwszego” – wskazał Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów. Jak podkreślił, bardziej pesymistycznym scenariuszem jest dalsze powiększanie zaległości przez osoby, którym po opłaceniu podstawowych wydatków nie zostają środki na uregulowanie długu.
W siedmiu województwach dług przewyższa pensję
Najtrudniejsza sytuacja występuje w województwie świętokrzyskim. Mediana zadłużenia wynosi tam 5818 zł, podczas gdy mediana miesięcznego wynagrodzenia netto to 5305 zł. Typowy dług jest więc o ponad 500 zł wyższy od wypłaty.
Podobna relacja występuje w województwie podkarpackim, gdzie mediana zaległości sięga 5750 zł przy wynagrodzeniu wynoszącym 5272 zł. W województwie lubuskim jest to odpowiednio 5979 zł i 5511 zł, a w lubelskim 5833 zł oraz 5414 zł. W tych czterech regionach zadłużenie odpowiada od 108 do 110 proc. miesięcznej pensji netto.
Na liście znalazły się również województwa warmińsko-mazurskie, opolskie i kujawsko-pomorskie. W pierwszym z nich mediana długu wynosi 5703 zł przy zarobkach na poziomie 5310 zł. W opolskim jest to 5909 zł wobec 5577 zł, natomiast w kujawsko-pomorskim 5479 zł wobec 5400 zł.
Zestawienie opiera się na medianach, a nie średnich. Mediana pokazuje wartość środkową, co oznacza, że połowa badanych zarabia lub jest zadłużona poniżej tej wartości, a druga połowa powyżej. Dzięki temu wynik jest mniej podatny na wpływ osób osiągających wyjątkowo wysokie dochody lub mających wielomilionowe zobowiązania.
W niektórych powiatach dług jest wyższy o ponad 40 proc.
Jeszcze większe różnice widać na poziomie lokalnym. W powiecie tomaszowskim w województwie łódzkim mediana zadłużenia wynosi 7308 zł, a wynagrodzenia netto 5137 zł. Dług odpowiada więc 142 proc. miesięcznej pensji.
Podobnie jest w powiecie lubańskim na Dolnym Śląsku, gdzie zaległości sięgają 7409 zł przy dochodzie wynoszącym 5262 zł. W powiatach kamiennogórskim i oleckim relacja długu do miesięcznego wynagrodzenia również znacznie przekracza 130 proc.
W najtrudniejszym położeniu wśród miast na prawach powiatu znaleźli się mieszkańcy Wałbrzycha i Świętochłowic. W obu miastach mediana zadłużenia odpowiada 145 proc. miesięcznej pensji netto. W Wałbrzychu jest to 8059 zł długu przy 5552 zł zarobków, a w Świętochłowicach 8168 zł wobec 5635 zł.
KRD zwraca uwagę, że w takich miejscach niższe wynagrodzenia łączą się często z mniej stabilnym zatrudnieniem oraz mniejszą liczbą dużych pracodawców. Utrata pracy, choroba albo nagły wzrost kosztów utrzymania mogą więc szybciej prowadzić do problemów ze spłatą zobowiązań.
Osoby po 45. roku życia w najtrudniejszej sytuacji
Porównanie według wieku pokazuje, że największe obciążenie dotyczy osób między 55. a 64. rokiem życia. Mediana ich zadłużenia odpowiada około 115 proc. miesięcznego wynagrodzenia netto. W grupie 45-54 lata wskaźnik wynosi 114 proc.
Osoby w średnim wieku często jednocześnie spłacają kredyty mieszkaniowe, utrzymują dzieci i ponoszą koszty opieki nad starszymi członkami rodziny. Jak wyjaśnia Jakub Kostecki, wiceprezes firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso, część ich zobowiązań narastała przez miesiące, a nawet lata.
Najlepiej wygląda sytuacja osób do 24. roku życia, u których dług odpowiada 37 proc. pensji. Nie musi to jednak oznaczać większej ostrożności finansowej. Młodzi mają zwykle niższą zdolność kredytową, dlatego ich dostęp do większych zobowiązań jest ograniczony.
Czytaj także:
Koniec z szybką jazdą. Hulajnogi elektryczne z limitem prędkości
Influencerzy zagrożeni wysokimi karami. Mieli naciskać na dzieci ws. zakupów
AMLR zmieni zasady dla polskich firm. Rewolucja rozpocznie się za rok
