• UOKiK postawił zarzuty youtuberom Wojan i Palion oraz osobie zarządzającej Wojan Group.
  • Urząd kwestionuje reklamy wykorzystujące presję czasu, popularność wśród rówieśników i bezpośrednie wezwania do zakupu.
  • Przedsiębiorcom grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu, a osobie zarządzającej do 2 mln zł.

Influencerzy łączyli rozrywkę ze sprzedażą

Jak wynika z najnowszego komunikatu UOKiK, zarzuty dotyczą treści publikowanych przez Wojana i Paliona oraz osoby zarządzającej Wojan Group. Urząd analizował materiały zamieszczane między innymi na kanałach WojanGames, WojanPlus, wojanteam_pl, Palion Games i Palion Games Plus.

Według regulatora przekazy handlowe pojawiały się w filmach i transmisjach bardzo często, a niekiedy były wielokrotnie powtarzane podczas rozgrywki. Twórcy mieli płynnie przechodzić od komentowania gry do prezentowania napojów, odzieży, artykułów szkolnych i gadżetów.

W części materiałów promocja stawała się głównym elementem fabuły. Przykładem była budowa w grze Minecraft wirtualnego sklepu Żabka lub innej sieci handlowej, w którym pojawiały się napoje Wojanek albo Palionek. Granica między materiałem rozrywkowym a przekazem sprzedażowym mogła być przez to trudna do rozpoznania, szczególnie dla młodszych odbiorców.

Już w listopadzie 2025 r. UOKiK informował, że sprawdza reklamy Wojana i Paliona kierowane do dzieci. Wówczas urząd prowadził postępowania wyjaśniające. Obecne zarzuty oznaczają przejście do formalnego etapu sprawy.

Presja czasu, rówieśnicy i „magiczne” produkty

Największe zastrzeżenia UOKiK dotyczą języka wykorzystywanego w materiałach. Influencerzy mieli zwracać się bezpośrednio do dzieci, używać rymowanek, kolorowych animacji i komunikatów sugerujących, że produkt trzeba kupić szybko, ponieważ jego liczba jest ograniczona.

Wśród wskazanych przykładów znalazły się wezwania do odwiedzania sklepów, kupowania produktów „póki jeszcze są” oraz informacje, że inni odbiorcy nabywali je nawet po kilka lub kilkanaście sztuk. Pojawiały się również komunikaty odwołujące się do akceptacji rówieśniczej, wyjątkowości limitowanych kolekcji albo rzekomo „magicznych” właściwości produktów.

Urząd przytoczył między innymi hasła zachęcające do kupowania Wojanków, zanim znikną ze sklepów, oraz do zamawiania produktów Palion Style ze względu na szybko malejącą liczbę sztuk. Szczegóły zakwestionowanych przekazów opisują również Wirtualne Media.

„Dzieci nie mogą być poddawane presji zakupowej poprzez agresywną reklamę” – podkreślił Tomasz Chróstny, prezes UOKiK. Zwrócił uwagę, że reklamy były wplatane w materiały oparte na grach komputerowych popularnych wśród najmłodszych, w które grali influencerzy.

Reklama skierowana do dzieci podlega szczególnej ochronie

Samo reklamowanie produktów młodym odbiorcom nie jest automatycznie zakazane. Problem pojawia się, gdy przekaz bezpośrednio wzywa dzieci do zakupu albo do przekonania rodziców lub innych dorosłych, by kupili reklamowany produkt.

Taka praktyka znajduje się na unijnej liście działań uznawanych za nieuczciwe w każdych okolicznościach. Zakaz obejmuje bezpośrednie zachęcanie dzieci do kupienia produktu lub namawiania dorosłych do dokonania zakupu, co wynika z dyrektywy o nieuczciwych praktykach handlowych.

UOKiK podkreśla, że najmłodsi nie mają jeszcze w pełni rozwiniętej zdolności krytycznej oceny marketingu. Trudniej rozpoznają komercyjny charakter materiału, szczególnie gdy reklama jest połączona z grą, żartem, piosenką lub historią opowiadaną przez lubianego twórcę.

Aby przekaz został uznany za zakazaną praktykę, musi być skierowany do dzieci, bezpośrednio nakłaniać je do nabycia towaru lub usługi i mieć jednoznaczny charakter. W ocenie prezesa UOKiK analizowane materiały mogą spełniać te warunki.

Postawienie zarzutów nie oznacza jednak, że naruszenie zostało już prawomocnie stwierdzone. Ostateczne rozstrzygnięcie zapadnie po przeprowadzeniu postępowania, analizie dowodów i zapoznaniu się ze stanowiskiem przedsiębiorców.

Influencerom grożą wysokie kary

Jeżeli zarzuty zostaną potwierdzone, przedsiębiorcom działającym pod markami Wojan i Palion może grozić kara do 10 proc. obrotu osiągniętego w roku poprzedzającym wydanie decyzji. Osoba zarządzająca Wojan Group może natomiast zostać ukarana kwotą do 2 mln zł.

Sprawa ma znaczenie dla całego rynku influencer marketingu. Pokazuje, że odpowiedzialność twórców nie ogranicza się do odpowiedniego oznaczania materiałów sponsorowanych. Kontroli podlega także język sprzedaży, sposób osadzenia reklamy w materiale oraz wiek i podatność odbiorców.

Influencerzy, agencje i reklamodawcy muszą więc oceniać nie tylko to, czy materiał został oznaczony jako reklama, ale również czy nie wykorzystuje dziecięcego zaufania, presji rówieśniczej lub obawy przed utratą wyjątkowej okazji. Szczególne ryzyko dotyczy treści, w których promocja produktu jest przedstawiana jako naturalny element gry lub kontaktu influencera z widzami.

Kolejnym etapem będzie dalsze postępowanie prowadzone przez urząd. Do czasu wydania decyzji nie można przesądzać, czy doszło do naruszenia prawa. Zarzuty są jednak wyraźnym sygnałem, że reklamy pojawiające się w treściach adresowanych do dzieci będą oceniane szczególnie rygorystycznie.

Czytaj także:

Nieruchomości w Europie drożeją. Sytuacja w Polsce wcale nie jest najgorsza

Złoto po rekordzie i gwałtownej korekcie. Szlachetny kruszec nagradza cierpliwych

Imigranci to już prawie 6 proc. mieszkańców Polski. Jesteśmy na nich skazani?