• Według Personnel Service miesięczne zarobki elektryka mogą wynosić od 8 tys. do 26 tys. zł netto.
  • Najwyższe kwoty dotyczą doświadczonych fachowców z własną bazą klientów i dużą liczbą zleceń.
  • Elektrycy i energetycy należą w 2026 r. do zawodów deficytowych w skali całej Polski.

Zarobki elektryka sięgają 26 tys. zł netto

Z analizy agencji zatrudnienia Personnel Service wynika, że miesięczne dochody elektryków mieszczą się w przedziale od 8 tys. do 26 tys. zł netto. Na kolejnych miejscach znaleźli się kamieniarze, którzy mogą osiągać od 9 tys. do 25 tys. zł, oraz mechanicy samochodowi z dochodami sięgającymi 23 tys. zł miesięcznie.

Wysokie stawki dotyczą przede wszystkim najbardziej doświadczonych osób, często prowadzących własną działalność, obsługujących wielu klientów i wykonujących specjalistyczne zlecenia. Nie należy więc traktować 26 tys. zł jako standardowej pensji oferowanej każdemu elektrykowi rozpoczynającemu pracę.

„Dziś doświadczeni fachowcy należą do najbardziej poszukiwanych specjalistów na rynku” – ocenia Krzysztof Inglot, ekspert rynku pracy, założyciel Personnel Service i prezes Polskiego Stowarzyszenia Outsourcingu. Jak podkreśla, renoma, rekomendacje i zaufanie klientów przekładają się na liczbę zleceń oraz możliwość ustalania wyższych cen.

W zestawieniu dobrze wypadają także stolarze, którzy mogą zarabiać od 10 tys. do 20 tys. zł netto. Dekarze osiągają od 7 tys. do 18 tys. zł, cieśle od 7 tys. do 15 tys. zł, a brukarze od 8 tys. do 14 tys. zł.

Elektryk jest zawodem deficytowym

Wysokie zarobki są konsekwencją niedoboru wykwalifikowanych pracowników. Według ogólnopolskiej prognozy Barometr zawodów 2026 elektrycy i energetycy należą do grup, w których zapotrzebowanie pracodawców przewyższa liczbę dostępnych kandydatów.

Szczegółowe dane pokazują deficyt elektryków i energetyków w 251 powiatach, a duży deficyt w kolejnych siedmiu. Równowagę między popytem a podażą kandydatów prognozowano w 122 powiatach. Nie wskazano żadnego obszaru z nadwyżką osób poszukujących pracy w tym zawodzie.

Przyczyną jest między innymi luka pokoleniowa. Wielu doświadczonych pracowników zbliża się do wieku emerytalnego, podczas gdy szkoły branżowe nie dostarczają wystarczającej liczby absolwentów. Część młodych osób nadal wybiera studia, mimo że ukończenie uczelni nie gwarantuje dziś ani łatwego startu zawodowego, ani wysokich zarobków.

Jednocześnie rośnie zapotrzebowanie na instalacje elektryczne, fotowoltaikę, pompy ciepła, magazyny energii, ładowarki samochodowe i modernizację starych budynków. Transformacja energetyczna zwiększa liczbę zleceń, ale wymaga też coraz wyższych kwalifikacji.

Bez studiów, ale nie bez kwalifikacji

Do rozpoczęcia pracy jako elektryk nie jest wymagany dyplom uczelni wyższej. Nie oznacza to jednak, że zawód można wykonywać bez przygotowania. Potrzebne są wiedza techniczna, praktyka, znajomość zasad bezpieczeństwa oraz odpowiednie świadectwa kwalifikacyjne.

Najlepiej zarabiają fachowcy, którzy potrafią nie tylko wykonać podstawową instalację, ale także diagnozować awarie, projektować rozwiązania, pracować przy instalacjach przemysłowych, automatyce, energetyce lub nowoczesnych systemach zarządzania budynkiem.

Znaczenie mają również umiejętności biznesowe. Elektryk prowadzący własną firmę musi zdobywać klientów, przygotowywać wyceny, organizować pracę, kupować sprzęt, opłacać ubezpieczenia i ponosić odpowiedzialność za wykonane instalacje. Kwoty podawane jako dochód netto nie są więc prostym odpowiednikiem wynagrodzenia pracownika na umowie o pracę.

Dojście do górnej części przedziału może wymagać wielu lat doświadczenia, działalności w dużym mieście lub wyspecjalizowania się w dobrze płatnej niszy. Początkujący pracownik zwykle zarobi znacznie mniej.

Fachowcy konkurują z absolwentami uczelni

Zmiany na rynku pracy odwracają wieloletnie przekonanie, że najlepszą drogą do wysokich zarobków są wyłącznie studia. Automatyzacja ogranicza liczbę prostych stanowisk biurowych, a rozwój sztucznej inteligencji zmienia między innymi rynek IT.

Jak opisuje Forsal.pl w analizie rynku pracy, firmy ograniczają część rekrutacji na stanowiska juniorskie i coraz bardziej premiują wąskie specjalizacje. Jednocześnie prace wymagające fizycznej obecności, doświadczenia oraz odpowiedzialności za bezpieczeństwo pozostają trudne do zautomatyzowania.

Nie oznacza to, że każdy zawód rzemieślniczy gwarantuje wysokie dochody. Zarobki są nierówne, zależne od regionu, sezonu, liczby klientów i formy zatrudnienia. Praca fizyczna wiąże się też z ryzykiem urazów, odpowiedzialnością i koniecznością ciągłego aktualizowania wiedzy.

Czytaj także:

Koniec z szybką jazdą. Hulajnogi elektryczne z limitem prędkości

Influencerzy zagrożeni wysokimi karami. Mieli naciskać na dzieci ws. zakupów

AMLR zmieni zasady dla polskich firm. Rewolucja rozpocznie się za rok