• 18 proc. Polaków wykorzystało oszczędności do finansowania codziennych wydatków.
  • 19 proc. badanych ograniczyło kwoty odkładane na przyszłość, a 20 proc. częściej szuka promocji.
  • Aż 76 proc. respondentów obawia się negatywnego wpływu geopolityki na swoje finanse.

Oszczędności Polaków pokrywają bieżące wydatki

Z badania „Banking on Banks 2026. Usługi finansowe w czasach niepewności” wynika, że 18 proc. respondentów z Polski naruszyło zgromadzone oszczędności, aby sfinansować codzienne wydatki. Kolejne 19 proc. ograniczyło wysokość odkładanych kwot, natomiast 20 proc. częściej poszukiwało rabatów i promocji. Dane pokazują, że reakcją na pogorszenie warunków ekonomicznych nie jest wyłącznie rezygnacja z większych zakupów, ale również stopniowe wykorzystywanie finansowej poduszki bezpieczeństwa, o czym informuje Money.pl na podstawie badania CRIF.

Nie chodzi więc o dobrowolne „przejadanie” zgromadzonego kapitału. Dla części gospodarstw pieniądze odłożone wcześniej na nagłe wydatki, wakacje, remont lub przyszłość stają się sposobem na uzupełnienie miesięcznego budżetu. Zjawisko jest szczególnie istotne, ponieważ sięganie po rezerwy zmniejsza odporność rodziny na utratę pracy, chorobę, awarię samochodu lub niespodziewany wzrost rachunków.

Podobną tendencję widać w całej Europie. Wśród konsumentów z pięciu badanych państw 21 proc. zadeklarowało wykorzystywanie oszczędności na codzienne potrzeby, 28 proc. zmniejszyło odkładane kwoty, a 12 proc. opóźniło lub pominęło zapłatę przynajmniej jednego rachunku. Badanie objęło 5 tys. konsumentów z Polski, Niemiec, Irlandii, Włoch i Wielkiej Brytanii. Ankiety przeprowadzono między 20 marca a 9 kwietnia 2026 roku, a pełne wyniki opublikował CRIF.

Żywność i rachunki obciążają domowe budżety

Połowa polskich respondentów, którzy planują ograniczenie konsumpcji, wskazuje, że rosnące koszty skłaniają ich do większej ostrożności. 41 proc. wymienia wyższe ceny żywności i codziennych zakupów, 34 proc. ogranicza wydatki uznawane za niekonieczne, a 30 proc. wskazuje na koszty mieszkania i rachunków. Dane CRIF dotyczące Polski pokazują, że presja nie wynika z jednego rodzaju wydatków, lecz z nakładania się kilku obciążeń.

Inflacja wyhamowała w porównaniu z okresem największych podwyżek, ale nie oznacza to powrotu cen do wcześniejszych poziomów. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w maju 2026 roku towary i usługi konsumpcyjne były o 3,1 proc. droższe niż rok wcześniej. Ceny usług wzrosły o 5,7 proc., a towarów o 2,1 proc. Dla gospodarstw domowych oznacza to dalszy wzrost kosztów, nawet jeżeli tempo podwyżek jest już niższe.

Skutki kilku lat inflacji są widoczne zwłaszcza w wydatkach, których trudno uniknąć. Żywność, opłaty mieszkaniowe, energia, transport i usługi pochłaniają coraz większą część dochodów. Osoby, które nie mogą ograniczyć podstawowych zakupów, muszą szukać pieniędzy w innych częściach budżetu. Najpierw rezygnują z dodatkowej konsumpcji, następnie odkładają mniej, a w części przypadków zaczynają korzystać z wcześniej zgromadzonych środków.

Geopolityka zwiększa niepewność finansową

Presję na oszczędności wzmacniają obawy o rozwój sytuacji międzynarodowej. Aż 76 proc. polskich uczestników badania uważa, że wydarzenia geopolityczne negatywnie wpłyną na ich finanse osobiste. Był to najwyższy wynik spośród pięciu analizowanych państw. Konfliktu na Bliskim Wschodzie jako istotnego zagrożenia dla własnego portfela obawia się 53 proc. Polaków, natomiast wojnę w Ukrainie wskazuje 46 proc., jak wynika z informacji Polskiej Agencji Prasowej.

Niepokój dotyczy przede wszystkim możliwego ponownego wzrostu cen energii, paliw i żywności. Napięcia międzynarodowe mogą wpływać na notowania surowców, koszty transportu i kursy walut, a następnie przenosić się na ceny płacone przez konsumentów. Inflacji i rosnących kosztów życia obawia się 48 proc. polskich respondentów.

„Warto zauważyć, że obawa przed skutkami wojny w Ukrainie jest o 10 punktów procentowych wyższa w Polsce niż w przypadku konsumentów z Europy Zachodniej. Nie można się temu dziwić. W końcu wojna toczy się tuż za wschodnią granicą naszego kraju” – wskazali autorzy badania CRIF, których wypowiedź przytoczyła Polska Agencja Prasowa.

Polacy zachowują umiarkowany optymizm

Obraz domowych finansów nie jest jednak jednoznacznie negatywny. Tylko 24 proc. badanych z Polski spodziewa się pogorszenia swojej sytuacji w kolejnych 12 miesiącach, wobec średniej europejskiej wynoszącej 27 proc. Z kolei 23 proc. przewiduje, że pod koniec miesiąca będzie im zostawało mniej pieniędzy. Dla wszystkich badanych krajów wynik ten sięga 35 proc.

„Mimo wszystko Polacy podchodzą jednak optymistycznie do swojej sytuacji finansowej” – ocenili eksperci CRIF. Jednocześnie 26 proc. polskich konsumentów stwierdziło, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy nie odczuło większej presji finansowej. Był to najwyższy odsetek wśród objętych analizą państw, o czym informuje Money.pl.

Optymizm części respondentów nie zmienia jednak sytuacji osób, które muszą pokrywać bieżące potrzeby z wcześniej odłożonych pieniędzy. Regularne uzupełnianie budżetu z oszczędności może być rozwiązaniem tylko na ograniczony czas. Gdy rezerwa się wyczerpie, gospodarstwo domowe staje się bardziej narażone na zadłużenie, opóźnianie płatności lub rezygnację z części podstawowych wydatków.

Czytaj także:

Najem mieszkań wciąż drożeje. W pięć lat ceny wzrosły nawet o 77 proc.

Szef ukraińskiej poczty oskarża Polskę. W tle paczki z materiałami wybuchowymi

Unia sfinansuje chiński sprzęt dla Ukrainy. Europejski przemysł nie dał rady