• Prezydent Karol Nawrocki ma ponownie wystąpić do Senatu o zgodę na referendum.
  • Poprzedni wniosek został odrzucony, dlatego pytanie referendalne ma zostać zmienione.
  • Spór dotyczy między innymi ETS2, który obejmie paliwa wykorzystywane w budynkach i transporcie drogowym.

Referendum wraca po decyzjach Komisji Europejskiej

Ponowne złożenie wniosku zapowiedział 18 lipca szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker. Jak wynika z informacji Polskiej Agencji Prasowej, inicjatywa jest reakcją na przedstawione przez Komisję Europejską zmiany dotyczące systemu handlu uprawnieniami do emisji.

Nowy projekt ma zawierać inaczej sformułowane pytanie niż w maju. Jego dokładne brzmienie nie zostało jeszcze przedstawione. Kancelaria Prezydenta sygnalizuje jednak, że głosowanie ma dotyczyć przyszłości unijnej polityki klimatycznej, jej kosztów oraz wpływu na gospodarkę i bezpieczeństwo energetyczne Polski.

„Tym razem Senat nie zasłoni się »tezą« w pytaniu referendalnym” – stwierdził Paweł Szefernaker, szef gabinetu prezydenta. Zapowiedział jednocześnie, że Kancelaria oczekuje umożliwienia Polakom udziału w debacie nad dalszym kierunkiem polityki klimatycznej.

Pierwsze referendum zostało zablokowane przez Senat

Karol Nawrocki pierwszy wniosek skierował do Senatu 7 maja 2026 roku. Zaproponował, aby referendum odbyło się 27 września. Polacy mieli odpowiedzieć na pytanie, czy popierają realizację polityki klimatycznej, która według treści przygotowanej przez prezydenta doprowadziła do wzrostu kosztów życia, cen energii oraz prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej.

Wniosek nie uzyskał wymaganej zgody. Senat oficjalnie zdecydował, że referendum nie zostanie zarządzone. Za jego przeprowadzeniem głosowało 32 senatorów, przeciw było 62, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.

Senackie komisje wskazywały między innymi na sugestywną konstrukcję pytania. Zawierało ono założenie, że unijna polityka klimatyczna już doprowadziła do wymienionych negatywnych skutków. Wątpliwości dotyczyły również szerokiego i nieprecyzyjnego określenia przedmiotu głosowania.

Prezydent zapowiedział wtedy przygotowanie nowej wersji wniosku. Obecnie kluczowe będzie więc to, czy zmienione pytanie zostanie uznane za neutralne oraz czy wyraźnie określi konsekwencje odpowiedzi „tak” i „nie”.

ETS2 może wpłynąć na koszty ogrzewania i transportu

Jednym z głównych punktów sporu jest ETS2, czyli nowy system handlu uprawnieniami do emisji. Zgodnie z informacjami Komisji Europejskiej obejmie on emisje związane ze spalaniem paliw w budynkach, transporcie drogowym oraz części mniejszych zakładów przemysłowych. System ma zacząć w pełni działać w 2028 roku.

Obowiązek rozliczania emisji będzie dotyczył dostawców paliw, a nie bezpośrednio gospodarstw domowych lub kierowców. Koszty zakupu uprawnień mogą jednak zostać uwzględnione w cenach gazu, węgla, benzyny i oleju napędowego. To właśnie możliwość przeniesienia nowych obciążeń na konsumentów jest jednym z najważniejszych argumentów zwolenników referendum.

Komisja Europejska podkreśla, że ETS2 ma zachęcać do termomodernizacji budynków, wymiany źródeł ciepła i korzystania z niskoemisyjnego transportu. Systemowi będzie towarzyszył Społeczny Fundusz Klimatyczny. Razem ze współfinansowaniem państw członkowskich ma on uruchomić co najmniej 86,7 mld euro w latach 2026-2032 na wsparcie gospodarstw domowych, mikrofirm i użytkowników transportu.

Bruksela wprowadza także mechanizmy ograniczające gwałtowny wzrost cen uprawnień. Porozumienie dotyczące zabezpieczeń ETS2 przewiduje między innymi możliwość zwiększenia liczby uprawnień trafiających na rynek, gdy ich cena przekroczy określony poziom.

O referendum zdecyduje Senat

Samo złożenie wniosku nie oznacza jeszcze, że referendum się odbędzie. Zgodnie z art. 125 Konstytucji prezydent może zarządzić ogólnokrajowe głosowanie w sprawie o szczególnym znaczeniu dla państwa wyłącznie za zgodą Senatu. Potrzebna jest bezwzględna większość głosów przy obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.

Jak wyjaśnia Kancelaria Prezydenta, Senat ma 14 dni od otrzymania projektu na podjęcie uchwały. Jeśli głosowanie zostanie zatwierdzone, wynik będzie wiążący pod warunkiem udziału więcej niż połowy uprawnionych obywateli.

Czytaj także:

Limit zarobków lekarzy. Ekspert: to zaszkodzi szpitalom publicznym

Katastrofa na ukraińskim rynku pracy. Rekordowe 71 proc. firm ma problem

Litwa spodziewa się ataku Rosji. Wilno wzmacnia obronę