• Aż 71 proc. z 471 badanych przedsiębiorstw wskazało niedobór pracowników jako barierę dla produkcji.
  • W ośmiu regionach problem zgłasza ponad 80 proc. firm, szczególnie mocno odczuwa go przemysł.
  • Mobilizacja, emigracja i niedopasowanie kompetencji mogą spowolnić odbudowę kraju i podnosić koszty pracy.

Brak pracowników w Ukrainie bije rekord

Dane pochodzą z 50. edycji miesięcznego badania Instytutu Badań Ekonomicznych i Konsultacji Politycznych, przeprowadzonego wśród 471 przedsiębiorstw przemysłowych. Jak wynika z omówienia wyników badania, odsetek firm wskazujących brak siły roboczej wzrósł z 69 proc. w maju do 71 proc. w czerwcu.

„Z jednej strony zmniejszają się problemy z poszukiwaniem pracowników, z drugiej rekordowe 71 proc. uznaje niedobór za barierę wzrostu produkcji” – wskazała Oksana Kuziakiv, dyrektor wykonawcza Instytutu.

W obwodach kirowohradzkim, czerniowieckim, lwowskim, czerkaskim, dniepropetrowskim, połtawskim, żytomierskim i zaporoskim problem zgłasza ponad 80 proc. ankietowanych przedsiębiorstw. Pokazuje to, że niedobór nie dotyczy wyłącznie terenów bezpośrednio sąsiadujących z frontem.

Jednocześnie odsetek firm mających trudności ze znalezieniem wykwalifikowanych kandydatów spadł z 60,6 do 46,3 proc. Nadal 30,4 proc. badanych nie może znaleźć pracowników niewykwalifikowanych. Tylko 4,6 proc. przedsiębiorstw planuje zwiększyć zatrudnienie w ciągu najbliższych 3-4 miesięcy.

Mobilizacja i emigracja zmniejszyły zasób pracy

Źródła niedoboru są strukturalne. Mobilizacja ograniczyła liczbę mężczyzn dostępnych na rynku pracy, miliony obywateli przebywają za granicą, a część osób unika formalnego zatrudnienia z obawy przed powołaniem. Ośrodek Studiów Wschodnich wskazuje, że deficyt pracowników jest dla firm większym problemem niż zagrożenia bezpieczeństwa czy przerwy w dostawach energii.

Sytuacji nie rozwiązuje sam wzrost liczby osób szukających pracy. Według lipcowego przeglądu Narodowego Banku Ukrainy w czerwcu liczba nowych CV wzrosła o 28 proc. rok do roku, a liczba ofert pracy o 4 proc. Nadal utrzymuje się jednak luka między kompetencjami kandydatów a potrzebami przedsiębiorstw.

Drugą największą przeszkodą pozostaje wzrost cen surowców i materiałów, wskazywany przez 50 proc. firm. Niebezpieczne warunki pracy wymienia 41 proc. badanych, a słaby popyt 31 proc. Niedobór ludzi wyprzedza więc problemy kosztowe, bezpieczeństwo i sprzedaż.

Odbudowa potrzebuje elektryków, spawaczy i operatorów

Problem będzie szczególnie widoczny podczas odbudowy. Kyiv School of Economics przeanalizowała w czerwcu 213 tys. aktywnych cywilnych ofert pracy. Co miesiąc na rynek trafia 70-100 tys. nowych wakatów, lecz stanowiska związane z odbudową pozostają otwarte dłużej niż przeciętne oferty.

Po dwóch miesiącach nieobsadzonych pozostaje 45,7 proc. takich wakatów, wobec 35 proc. na całym rynku. Największe zapotrzebowanie dotyczy elektryków, spawaczy, pracowników linii energetycznych, hydraulików i operatorów maszyn.

„Tempo odbudowy będzie zależało od tego, czy Ukraina będzie miała dość ludzi zdolnych naprawiać sieci i odbudowywać mieszkania” – podkreśliła Yuliya Markuts, wiceprezes KSE Institute odpowiedzialna za makroekonomię, finanse publiczne i zarządzanie.

Niedobór kadr podnosi płace i ogranicza wzrost

Według KSE średnia pensja oferowana w ogłoszeniach wzrosła z 24,9 tys. hrywien w listopadzie 2025 roku do 26,9 tys. hrywien w czerwcu 2026 roku. Mediana zwiększyła się z 22 tys. do 24,5 tys. hrywien.

Narodowy Bank Ukrainy prognozuje, że średnie realne wynagrodzenie wzrośnie w 2026 roku o prawie 12 proc., podczas gdy gospodarka ma urosnąć o 1,3 proc. Dla przedsiębiorstw oznacza to wyższe koszty i coraz silniejszą rywalizację o kandydatów.

KSE rekomenduje krótkie, praktyczne programy szkoleniowe oparte na wspólnej bazie umiejętności i uzupełniane specjalizacjami. Bez szybkiego przekwalifikowania pracowników i lepszego dopasowania systemu zatrudnienia do realiów mobilizacji niedobór kadr może stać się jednym z głównych ograniczeń odbudowy Ukrainy.

Czytaj także:

Najem mieszkań wciąż drożeje. W pięć lat ceny wzrosły nawet o 77 proc.

Szef ukraińskiej poczty oskarża Polskę. W tle paczki z materiałami wybuchowymi

Unia sfinansuje chiński sprzęt dla Ukrainy. Europejski przemysł nie dał rady