• Według „El Mundo” CIA przekazała europejskim rządom informacje o możliwej rosyjskiej operacji przeciw Hiszpanii, Francji lub Włochom.
  • Rozważany scenariusz zakłada wykorzystanie dronów Gerbera ukrytych w kontenerach na statkach handlowych i odpalonych z Morza Śródziemnego.
  • Doniesienia o planowanej operacji nie zostały niezależnie potwierdzone, ale pojawiają się po ostrzeżeniu Rosji przez dyrektora CIA przed atakami na państwa NATO.

CIA ostrzega Europę. Drony mogłyby wystartować z morza

Według informacji opisanych przez hiszpański dziennik CIA miała przekazać kilku europejskim rządom szczegółowe ostrzeżenie dotyczące możliwej rosyjskiej operacji na południowej flance NATO. Źródło związane z litewskim resortem obrony wskazało, że jednym z analizowanych wariantów jest wykorzystanie statku handlowego jako platformy do przerzutu i startu bezzałogowców.

Drony miałyby zostać ukryte w zwykłych kontenerach, co utrudniałoby ich wcześniejsze wykrycie. Statek mógłby zbliżyć się na około 200-300 km od europejskiego wybrzeża, a następnie wypuścić maszyny w kierunku wybranych celów.

„Wykorzystają drony odpalane z morza, ukryte w kontenerach. To wcale nie jest trudne” – powiedział „El Mundo” anonimowy rozmówca związany z litewskim Ministerstwem Obrony, cytowany przez Forsal.

W publikacji Anadolu Agency podkreślono jednak, że zarówno samo ostrzeżenie wywiadowcze, jak i informacje o konkretnych rosyjskich planach nie zostały niezależnie potwierdzone. Nie ma też publicznego komunikatu CIA opisującego taki scenariusz.

Rosyjskie drony Gerbera mają zasięg do 600 km

W możliwej operacji miałyby zostać wykorzystane rosyjskie drony Gerbera. Według informacji przytaczanych przez media ich maksymalny zasięg może sięgać około 600 km, w zależności od konfiguracji i przenoszonego ładunku. Maszyna rozwija prędkość około 160 km/h i może zostać wyposażona w ładunek wybuchowy o masie około 4-5 kg.

To znacznie mniej niż w przypadku ciężkich pocisków rakietowych czy większych dronów uderzeniowych. Potencjalnym celem takiej operacji nie musiałoby jednak być dokonanie dużych zniszczeń.

Uderzenie w odpowiednio wybrany fragment infrastruktury mogłoby doprowadzić do pożaru, uszkodzenia urządzeń albo czasowego wstrzymania pracy portu lub lotniska. W przypadku infrastruktury transportowej nawet stosunkowo niewielki incydent może oznaczać konieczność wstrzymania operacji do czasu sprawdzenia terenu i wykluczenia kolejnego zagrożenia.

Keir Giles, brytyjski analityk specjalizujący się w rosyjskiej strategii wojskowej, zwraca uwagę, że ewentualna rosyjska operacja nie musiałaby koncentrować się na państwach położonych najbliżej Rosji.

„Moskwa uderzy tam, gdzie znajdzie najsłabszy punkt Europy” – powiedział Giles, cytowany przez „El Mundo”.

Ostrzeżenie po tajemniczej wizycie szefa CIA w Moskwie

Doniesienia pojawiają się miesiąc po nietypowej wizycie dyrektora CIA Johna Ratcliffe’a w Moskwie. Ratcliffe przybył do rosyjskiej stolicy 25 sierpnia 2026 roku. Sama podróż została potwierdzona przez kilka amerykańskich mediów, choć CIA nie ujawniła oficjalnie szczegółowego programu rozmów.

Według CBS News Ratcliffe podczas pobytu w Rosji miał bezpośrednio ostrzec rosyjskie władze przed atakiem na którekolwiek z państw NATO. Informację tę stacja oparła na relacjach kilku osób zaznajomionych z przebiegiem wizyty. Kreml potwierdził później, że szef CIA rozmawiał z przedstawicielami rosyjskich służb, ale nie spotkał się z Władimirem Putinem.

Rosyjska strona odrzuciła doniesienia o przygotowywaniu prowokacji przeciwko NATO. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow określił podobne informacje jako historie niemające związku z rzeczywistością.

Południe Europy nie jest poza zasięgiem zagrożenia

Dotychczas obawy przed rosyjskimi działaniami hybrydowymi koncentrowały się przede wszystkim na Polsce, państwach bałtyckich i innych krajach wschodniej flanki NATO. Scenariusz opisany przez „El Mundo” pokazuje jednak, że zastosowanie jednostek handlowych mogłoby znacznie zwiększyć obszar potencjalnego działania rosyjskich bezzałogowców.

Hiszpania, Francja czy Włochy są geograficznie oddalone od Rosji, ale statek operujący na Morzu Śródziemnym mógłby znaleźć się wystarczająco blisko ich wybrzeży, aby dron o zasięgu kilkuset kilometrów dotarł do infrastruktury krytycznej.

Na obecnym etapie nie ma publicznie dostępnych dowodów, że decyzja o takim ataku została podjęta ani że operacja jest nieuchronna. Doniesienia należy traktować jako opis scenariusza zagrożenia, o którym według źródeł „El Mundo” amerykański wywiad poinformował europejskie rządy. Znaczenie ostrzeżenia polega jednak na tym, że potencjalne użycie statków handlowych mogłoby rozszerzyć możliwość prowadzenia operacji dronowych daleko poza wschodnią flankę NATO.

Czytaj także:

Agent AI włamał się do rządowego portalu. Pierwszy taki przypadek na świecie

Spowolnienie już za kilka miesięcy? „To KPO rozpędza polską gospodarkę”

Liczba nielegalnych imigrantów wzrosła o 40 proc. w rok. „Wkraczamy w pełnoskalowy kryzys”