- Podaż pieniądza M3 wzrosła we wrześniu 2026 r. o 49,4 mld zł, osiągając 2,97 bln zł.
- Depozyty gospodarstw domowych zwiększyły się o 17,3 mld zł, a przedsiębiorstw o 12,7 mld zł.
- Wartość gotówki w obiegu przekroczyła 500 mld zł, a zadłużenie gospodarstw domowych wzrosło o 6,9 mld zł.
Podaż pieniądza w Polsce wzrosła o 49,4 mld zł. Co pokazują dane NBP?
Zgodnie z komunikatem Narodowego Banku Polskiego z 22 października 2026 r. wartość agregatu pieniężnego M3 wyniosła na koniec września 2 973,1 mld zł. Miesiąc wcześniej było to 2 923,7 mld zł. Oznacza to wzrost o około 1,7 proc. w ciągu zaledwie jednego miesiąca.
Wrześniowy przyrost był ponad dwukrotnie większy niż w sierpniu. Wówczas NBP informował o zwiększeniu podaży pieniądza o 23,2 mld zł. Nowe dane pokazują zatem wyraźne przyspieszenie miesięcznego wzrostu wartości środków zaliczanych do agregatu M3.
Wskaźnik ten obejmuje nie tylko banknoty i monety, ale również pieniądze na rachunkach bankowych, wybrane lokaty oraz krótkoterminowe instrumenty finansowe. Jest jedną z podstawowych miar ilości pieniądza dostępnego w gospodarce.
Wzrost M3 nie oznacza jednak, że NBP wydrukował dodatkowe 49,4 mld zł w gotówce. Znaczna część podaży pieniądza ma postać zapisów na rachunkach bankowych, a jej wielkość zmienia się między innymi pod wpływem działalności kredytowej banków i przepływów finansowych.
Polacy mają więcej pieniędzy na kontach. Firmy również zwiększają depozyty
Największy wkład w zwiększenie podaży pieniądza miały gospodarstwa domowe. Według szczegółowych danych NBP wartość ich depozytów i innych zobowiązań zaliczanych do M3 wzrosła we wrześniu o 17,3 mld zł, czyli o 1,1 proc. Na koniec miesiąca wynosiła 1 545,7 mld zł.
Jeszcze większą dynamikę procentową odnotowano w przedsiębiorstwach niefinansowych. Środki tej grupy zwiększyły się o 12,7 mld zł, czyli o 2,1 proc., osiągając 629,4 mld zł.
„Było to spowodowane głównie wzrostem wartości depozytów i innych zobowiązań wobec sektora gospodarstw domowych i przedsiębiorstw niefinansowych oraz pieniądza gotówkowego w obiegu” – wyjaśnia Narodowy Bank Polski w komunikacie dotyczącym wrześniowych statystyk.
Warto przy tym zaznaczyć, że wzrost łącznej wartości depozytów nie oznacza poprawy sytuacji finansowej każdego gospodarstwa domowego. Dane przedstawiają sumę środków w całym sektorze, nie pokazują natomiast ich podziału między poszczególnych klientów banków.
Gotówki w obiegu jest już ponad 500 mld zł. Rośnie też zadłużenie
We wrześniu zwiększyła się również wartość fizycznego pieniądza znajdującego się poza kasami banków. Według NBP wzrosła ona o 8,4 mld zł, czyli o 1,7 proc., osiągając 500,8 mld zł. To oznacza przekroczenie kolejnej istotnej granicy w statystykach monetarnych.
Jednocześnie rosło zadłużenie poszczególnych sektorów gospodarki. Zobowiązania gospodarstw domowych zwiększyły się o 6,9 mld zł, do 882,7 mld zł. Zadłużenie przedsiębiorstw niefinansowych wzrosło o 3,2 mld zł, do 495,6 mld zł.
Jeszcze większą zmianę odnotowano w przypadku pozostałych instytucji finansowych. Ich zadłużenie zwiększyło się o 10,4 mld zł, czyli o 4 proc., i wyniosło 267 mld zł. Natomiast zadłużenie netto instytucji rządowych szczebla centralnego wzrosło o 23,8 mld zł, osiągając 626,7 mld zł.
Są to różne kategorie statystyczne, których nie należy automatycznie sumować z przyrostem podaży pieniądza. Pokazują jednak równoczesne zmiany w depozytach, gotówce i finansowaniu poszczególnych części gospodarki.
Czy większa ilość pieniądza oznacza wyższą inflację?
Szybki wzrost podaży pieniądza może mieć znaczenie dla przyszłej inflacji, ale nie prowadzi automatycznie do wzrostu cen w takim samym tempie. Liczy się również wielkość produkcji, popyt konsumpcyjny, skłonność do oszczędzania oraz szybkość, z jaką pieniądz krąży w gospodarce.
W opracowaniu NBP dotyczącym bankowości centralnej wskazano, że w kreowaniu szerokich agregatów pieniężnych uczestniczą także banki komercyjne poprzez udzielanie kredytów. Zmiany M3 nie są więc tożsame z emisją banknotów przez bank centralny.
Dla konsumentów sam wrześniowy wzrost podaży pieniądza nie oznacza bezpośredniej zmiany wysokości wynagrodzeń, rat kredytów czy cen w sklepach. Jest natomiast istotną informacją o sytuacji finansowej gospodarstw domowych, przedsiębiorstw i całego sektora bankowego.
Czytaj także:
3/4 klientów kupuje pod wpływem promocji. Cena ważniejsza od jakości produktu
Sprzedaż detaliczna hamuje. Polacy kupują mniej paliw i ubrań
121 mln zł z kaucji nie wróciło do Polaków. Gdzie trafiły pieniądze?


