- Średnia pensja w Polsce wyniosła w 2025 roku 8872,34 zł brutto, o 8,8 proc. więcej niż rok wcześniej.
- Najmniej zarabiano w gastronomii i zakwaterowaniu, średnio 5873,62 zł brutto miesięcznie.
- Około 1,5 mln zatrudnionych otrzymywało pod koniec 2025 roku wynagrodzenie nieprzekraczające płacy minimalnej.
Średnia pensja w Polsce wzrosła o 8,8 proc. GUS podał ostateczne dane
Według najnowszych danych GUS, opisanych przez Interię Biznes, przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej w 2025 roku wyniosło dokładnie 8872,34 zł. Oznacza to nominalny wzrost o 8,8 proc. w porównaniu z 2024 rokiem.
Wynik jest nieco niższy od wcześniejszych szacunków urzędu. W opublikowanych w czerwcu wstępnych danych GUS przeciętne wynagrodzenie określono na 8903,56 zł. Ostateczna wartość okazała się więc niższa o 31,22 zł.
GUS poinformował również, że przeciętne zatrudnienie w gospodarce narodowej wyniosło w ubiegłym roku 11,042 mln etatów. W porównaniu z 2024 rokiem pozostało na zbliżonym poziomie.
Dane pokazują, że wynagrodzenia nadal rosły, jednak skala podwyżek była mocno zróżnicowana. Średnia krajowa obejmuje bowiem zarówno pracowników wykonujących nisko opłacane zajęcia, jak i specjalistów, kadrę kierowniczą oraz osoby otrzymujące wysokie premie i dodatki.
W tych branżach zarabia się najmniej. Różnica przekracza 8500 zł
Najniższe przeciętne wynagrodzenie w 2025 roku odnotowano w sekcji zakwaterowanie i gastronomia. Wyniosło ono 5873,62 zł brutto miesięcznie, czyli o 33,8 proc. mniej niż średnia krajowa. Na drugim biegunie znalazła się branża informacji i komunikacji. Przeciętna pensja wyniosła tam 14 421,98 zł brutto, o 62,5 proc. więcej niż średnia dla całej gospodarki.
Oznacza to, że różnica między tymi sektorami przekraczała 8548 zł miesięcznie. Przeciętne wynagrodzenie w informacji i komunikacji było niemal 2,5 razy wyższe niż w gastronomii i zakwaterowaniu.
Dysproporcje pokazują, jak duże znaczenie dla poziomu zarobków ma rodzaj wykonywanej działalności. Sekcja informacji i komunikacji obejmuje między innymi firmy informatyczne, telekomunikacyjne oraz przedsiębiorstwa zajmujące się przetwarzaniem danych. Z kolei zakwaterowanie i gastronomia skupiają hotele, restauracje oraz inne placówki świadczące usługi noclegowe i gastronomiczne.
Nie oznacza to jednak, że każdy pracownik branży informatycznej zarabia ponad 14 tys. zł albo że wszyscy zatrudnieni w gastronomii otrzymują niespełna 6 tys. zł. Dane dotyczą średnich wynagrodzeń w całych sektorach, a nie konkretnych stanowisk.
Płace rosły we wszystkich branżach. Największe podwyżki w ochronie zdrowia
Z ostatecznych danych GUS wynika, że w 2025 roku przeciętne wynagrodzenia brutto wzrosły we wszystkich sekcjach Polskiej Klasyfikacji Działalności. Największą dynamikę odnotowano w opiece zdrowotnej i pomocy społecznej, gdzie wynagrodzenia zwiększyły się o 13,8 proc. rok do roku. Najwolniej rosły natomiast płace w górnictwie i wydobywaniu, o 2,9 proc.
Różnice w tempie wzrostu pokazują, że podwyżki nie były jednakowe w całej gospodarce. Wpływały na nie między innymi warunki zatrudnienia, sytuacja finansowa przedsiębiorstw i mechanizmy ustalania wynagrodzeń w poszczególnych sektorach.
Dla pracowników istotne jest również to, że wzrost nominalny nie oznacza identycznego zwiększenia siły nabywczej. Część podwyżek została pochłonięta przez rosnące ceny towarów i usług.
Około 1,5 mln osób zarabiało nie więcej niż płaca minimalna
Dane GUS pokazują również skalę zatrudnienia przy najniższych stawkach. Na koniec grudnia 2025 roku około 1,5 mln zatrudnionych otrzymywało wynagrodzenie brutto nieprzekraczające płacy minimalnej. Stanowili oni 11,9 proc. wszystkich zatrudnionych objętych zestawieniem.
W 2025 roku minimalne wynagrodzenie za pracę wynosiło 4666 zł brutto, o 366 zł więcej niż rok wcześniej. Odpowiadało to 53,2 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej po wyłączeniu nagród rocznych.
Oznacza to, że mimo wzrostu średniej krajowej znacząca grupa pracowników pozostawała na najniższym poziomie wynagrodzeń. Zestawienie pokazuje również, dlaczego sama średnia nie wystarcza do oceny sytuacji finansowej przeciętnego gospodarstwa domowego.
Mediana wynagrodzeń znacznie niższa od średniej krajowej
Bardziej szczegółowy obraz zarobków daje mediana, czyli wartość dzieląca zatrudnionych na dwie równe grupy. Według najnowszego raportu GUS o rozkładzie wynagrodzeń w kwietniu 2026 roku mediana wyniosła 7695 zł brutto. Połowa zatrudnionych otrzymała wynagrodzenie nieprzekraczające tej kwoty, a druga połowa co najmniej taką kwotę.
W tym samym miesiącu mediana w przedsiębiorstwach zatrudniających maksymalnie dziewięć osób wynosiła 4806 zł brutto, czyli równowartość obowiązującej wówczas płacy minimalnej. W największych przedsiębiorstwach, zatrudniających co najmniej tysiąc osób, było to 9098,87 zł.
„Dane statystyki publicznej pokazują, że poziomu wynagrodzeń w Polsce nie można opisać za pomocą jednej wartości” – podkreśla Główny Urząd Statystyczny w komunikacie dotyczącym zróżnicowania płac.
Należy jednak pamiętać, że mediana za kwiecień 2026 roku i średnia za cały 2025 rok dotyczą różnych okresów. Nie powinny być traktowane jako dwa wskaźniki opisujące dokładnie ten sam miesiąc.
Pensje w 2026 roku przekroczyły już 9200 zł. Co dalej?
Nowsze statystyki pokazują dalszy wzrost wynagrodzeń, choć przy słabszej dynamice niż rok wcześniej. Według wrześniowych danych GUS przeciętna pensja w sektorze przedsiębiorstw wyniosła 9266,48 zł brutto. Była o 5,9 proc. wyższa niż we wrześniu 2025 roku.
Wskaźnik ten dotyczy jednak innego zakresu gospodarki niż roczna średnia krajowa, przede wszystkim firm zatrudniających co najmniej dziesięć osób i prowadzących określone rodzaje działalności.
Dla pracowników najważniejsze pozostaje nie tylko tempo wzrostu średniej pensji, lecz także to, jak zmieniają się faktyczne zarobki na poszczególnych stanowiskach i ile można za nie kupić. Ostateczne dane za 2025 rok pokazują, że mimo wzrostu płac różnice między branżami pozostają bardzo duże.
Czytaj także:
3/4 klientów kupuje pod wpływem promocji. Cena ważniejsza od jakości produktu
Sprzedaż detaliczna hamuje. Polacy kupują mniej paliw i ubrań
121 mln zł z kaucji nie wróciło do Polaków. Gdzie trafiły pieniądze?



