• Udział 10 proc. najzamożniejszych Polaków w dochodach wzrósł z 23,5 proc. w 2024 r. do 24,6 proc. w 2025 r.
  • Mediana dochodu rozporządzalnego wzrosła realnie o 4,8 proc., do 3064 zł na osobę, podczas gdy średnia zwiększyła się o 6,7 proc.
  • Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego badania ankietowe mogą nie doszacowywać rzeczywistej skali nierówności dochodowych.

Nierówności dochodowe w Polsce rosną. Najbogatsi zwiększają swój udział

Z analizy Polskiego Instytutu Ekonomicznego, opublikowanej w Tygodniku Gospodarczym PIE z 8 października 2026 r., wynika, że wzrost dochodów w Polsce nie rozkłada się równomiernie między poszczególne grupy społeczne.

Według danych z badania budżetów gospodarstw domowych GUS udział 10 proc. najzamożniejszych w łącznych dochodach zwiększył się z 23,5 proc. do 24,6 proc. w ciągu roku. Oznacza to wzrost o 1,1 punktu procentowego.

W praktyce niemal jedna czwarta dochodów wykazywanych w badaniu przypada na jedną dziesiątą populacji o najwyższych dochodach. Pozostałe trzy czwarte trafia do pozostałych 90 proc.

„W 2025 r. dochody zamożniejszej części społeczeństwa rosły szybciej niż dochody ogółem” – wskazuje Paula Kukołowicz, kierowniczka Zespołu Analiz Procesów Społecznych Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Ekspertka podkreśla, że obserwowane zmiany świadczą o zwiększaniu się dystansu dochodowego między lepiej zarabiającymi gospodarstwami a pozostałą częścią społeczeństwa.

Warto przy tym rozróżnić dochody od majątku. Przedstawione dane dotyczą pieniędzy uzyskiwanych przez gospodarstwa domowe, a nie wartości posiadanych nieruchomości, oszczędności czy inwestycji.

Przeciętny dochód rośnie szybciej niż dochód typowego Polaka

Rosnące nierówności widać także w różnicy między średnią a medianą dochodów. Według badania budżetów gospodarstw domowych GUS za 2025 r. przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny wyniósł 3500 zł na osobę. Był nominalnie o 10,5 proc. wyższy niż rok wcześniej, a po uwzględnieniu inflacji wzrósł o 6,7 proc.

Mediana dochodu osiągnęła natomiast 3064 zł miesięcznie i zwiększyła się realnie o 4,8 proc. Różnica między tymi wartościami wynosi 436 zł. Mediana oznacza poziom, poniżej którego znajduje się połowa obserwowanych dochodów, dlatego lepiej niż średnia pokazuje sytuację typowego gospodarstwa domowego.

Znacząca jest również zmiana relacji mediany do średniej. W 2024 r. wynosiła ona 89,2 proc., natomiast w 2025 r. spadła do 87,5 proc. Oznacza to, że dochody typowych gospodarstw zwiększały się wolniej od przeciętnej podnoszonej między innymi przez osoby uzyskujące wysokie dochody.

Nie świadczy to jednak o tym, że większość Polaków realnie zbiedniała. Zarówno średnia, jak i mediana wzrosły po uwzględnieniu inflacji. Problem polega na tym, że korzyści z poprawy sytuacji gospodarczej rozkładają się nierównomiernie.

Renciści tracą, a część rolników mocno zawyża średnią

Różnice w dynamice dochodów występują również między gospodarstwami utrzymującymi się z różnych źródeł. Z opracowania PIE wynika, że w 2025 r. mediana dochodów osób utrzymujących się z pracy na etacie wzrosła realnie o 5,4 proc. W gospodarstwach osób samozatrudnionych wzrost wyniósł 3,8 proc.

Słabiej wygląda sytuacja części świadczeniobiorców. Mediana dochodów emerytów zwiększyła się realnie o 2,1 proc., natomiast w gospodarstwach rencistów spadła o 5,8 proc.

Szczególnie interesujące są dane dotyczące rolników. Przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę w gospodarstwach rolniczych wyniósł 4159 zł i wzrósł realnie aż o 21,4 proc. Na pierwszy rzut oka mogłoby to sugerować wyjątkowo silną poprawę sytuacji materialnej tej grupy.

Jednak mediana zwiększyła się jedynie z 2200 zł do 2246 zł. Po uwzględnieniu wzrostu cen oznacza to niewielki realny spadek. Relacja mediany do średniej zmniejszyła się jednocześnie z 66,5 proc. do 54 proc.

Według PIE świadczy to o tym, że za znaczną część wzrostu przeciętnego dochodu odpowiadała stosunkowo niewielka grupa gospodarstw rolnych osiągających bardzo wysokie dochody. To przykład pokazujący, dlaczego sama średnia może nie oddawać rzeczywistej sytuacji finansowej większości osób należących do danej grupy społecznej.

Najbogatsi mogą mieć znacznie więcej, niż pokazują badania GUS

Polski Instytut Ekonomiczny zwraca uwagę, że oficjalne badania ankietowe mogą zaniżać skalę nierówności dochodowych. Dane dotyczące budżetów gospodarstw domowych opierają się na informacjach uzyskiwanych od uczestników badania. Pomiar bardzo wysokich dochodów bywa w tego rodzaju analizach szczególnie trudny.

Ekspertka PIE przywołuje wcześniejsze badanie łączące informacje ankietowe z danymi podatkowymi z lat 2000-2018. Wynikało z niego, że najzamożniejsze 10 proc. populacji odpowiadało za 37,4 proc. całego dochodu. Wartość ta jest wyraźnie wyższa od 24,6 proc. wynikających z najnowszego badania budżetów gospodarstw domowych.

Nie można jednak traktować obu liczb jako bezpośrednio porównywalnych pomiarów tego samego roku. Powstały na podstawie odmiennych metodologii i dotyczą różnych okresów. Zestawienie pokazuje przede wszystkim, że rzeczywista koncentracja dochodów może być większa, niż wskazuje standardowe badanie ankietowe.

Polacy doganiają Europę, ale korzyści ze wzrostu nie są równe

Pomimo rosnących różnic dochodowych Polska w ostatnich dwóch dekadach znacząco zmniejszyła dystans do bogatszych państw Unii Europejskiej.

Według danych Eurostatu przywołanych przez PIE w latach 2004-2024 realny dochód do dyspozycji gospodarstw domowych na mieszkańca, uwzględniający również nieodpłatne usługi publiczne, zwiększył się w Polsce o 91 proc. W całej Unii Europejskiej wzrost wyniósł 22 proc.

Szybsze tempo poprawy zanotowały jedynie Rumunia, gdzie dochody wzrosły o 134 proc., oraz Litwa, ze wzrostem o 95 proc. Mimo tego postępu Polska nadal pozostaje poniżej unijnej średniej dochodowej po uwzględnieniu różnic w cenach.

Czytaj także:

Analitycy ostrzegają: nadchodzi fala drożyzny w sklepach

Inwestycyjny „pewniak” zawiódł. Na obligacjach można było stracić połowę kapitału

Kwota wolna nie wzrośnie. Rząd tłumaczy, dlaczego nie spełni obietnicy