- Henryk Wnorowski z RPP dopuszcza podwyżkę stóp procentowych już na listopadowym posiedzeniu.
- Wrześniowa inflacja wyniosła 4 proc. i przekroczyła górną granicę przedziału odchyleń od celu NBP.
- RPP utrzymuje stopę referencyjną na poziomie 3,75 proc., ale nowa projekcja inflacji może wpłynąć na dalsze decyzje.
Podwyżka stóp procentowych już w listopadzie? Członek RPP nie wyklucza
W rozmowie z PAP Biznes Henryk Wnorowski potwierdził, że listopadowa decyzja o podniesieniu kosztu pieniądza jest jednym z rozważanych scenariuszy.
„Jak najbardziej biorę pod uwagę scenariusz listopadowej podwyżki stóp procentowych” – powiedział członek RPP, cytowany przez Bankier.pl.
Ekonomista podkreślił, że argumentem za zaostrzeniem polityki pieniężnej był już wrześniowy odczyt inflacji, który wyniósł 4 proc. rok do roku. Wskaźnik przekroczył tym samym górną granicę dopuszczalnego przedziału odchyleń od celu Narodowego Banku Polskiego.
RPP zdecydowała jednak w październiku o pozostawieniu stóp procentowych bez zmian. Stopa referencyjna NBP wynosi 3,75 proc. i utrzymuje się na tym poziomie od marca 2026 roku. Wnorowski wyjaśnił, że za wrześniowym wzrostem inflacji stały przede wszystkim ceny energii, szczególnie ropy naftowej na światowych rynkach. Na takie czynniki bank centralny ma ograniczony wpływ.
Dlatego Rada zdecydowała się poczekać na listopadową projekcję inflacji i PKB, która pozwoli dokładniej ocenić perspektywy polskiej gospodarki.
Inflacja przekroczyła 4 proc. RPP obawia się kolejnych podwyżek cen
Zgodnie z obowiązującą strategią Narodowego Banku Polskiego cel inflacyjny wynosi 2,5 proc., z dopuszczalnym przedziałem odchyleń o 1 pkt proc. w obie strony. Oznacza to przedział od 1,5 do 3,5 proc.
Wrześniowy odczyt na poziomie 4 proc. znalazł się powyżej jego górnej granicy. Szczególnie istotne dla RPP jest jednak nie samo przekroczenie celu, lecz ryzyko utrzymywania się podwyższonej inflacji w kolejnych miesiącach. Wnorowski wskazuje na możliwość wystąpienia efektów drugiej rundy, czyli sytuacji, w której pierwotny wzrost kosztów energii i paliw zaczyna wpływać na ceny innych produktów oraz usług.
Droższy transport podnosi koszty dostaw, a większe wydatki przedsiębiorstw na energię mogą skłaniać je do podnoszenia cen sprzedawanych towarów. Jeżeli takie zmiany obejmą wiele sektorów, inflacja może utrzymywać się na podwyższonym poziomie nawet po ustabilizowaniu cen surowców.
Członek RPP zwraca także uwagę na oczekiwania inflacyjne konsumentów. Jego zdaniem Polacy wykazują znaczną tolerancję wobec wzrostu cen, co może utrudniać ich stabilizację.
W wypowiedzi dla PAP Biznes Wnorowski ocenił, że bilans zagrożeń dla inflacji jest obecnie skierowany w górę. Podkreślił jednocześnie, że nawet powrót wskaźnika do dopuszczalnego przedziału nie musi oznaczać rezygnacji z rozważania podwyżki stóp.
Co podwyżka stóp oznaczałaby dla kredytobiorców?
Ewentualna decyzja o podniesieniu stóp procentowych miałaby znaczenie przede wszystkim dla osób spłacających kredyty o zmiennym oprocentowaniu. Wzrost stóp NBP zwykle przekłada się na oprocentowanie instrumentów rynku pieniężnego, które są wykorzystywane do ustalania kosztu części kredytów hipotecznych. W konsekwencji raty takich zobowiązań mogą wzrosnąć.
Skala podwyżki zależałaby od salda zadłużenia, pozostałego okresu spłaty, zastosowanego wskaźnika referencyjnego oraz terminu aktualizacji oprocentowania przez bank.
W przypadku kredytów z okresowo stałym oprocentowaniem rata zasadniczo pozostaje niezmieniona do końca obowiązywania ustalonego okresu. Wyższe stopy mogą jednak wpłynąć na warunki oferowane klientowi przy kolejnym ustalaniu oprocentowania.
Zaostrzenie polityki pieniężnej mogłoby także ograniczyć zdolność kredytową części osób planujących zakup mieszkania, a dla przedsiębiorstw oznaczałoby wyższy koszt finansowania inwestycji.
Z drugiej strony wyższe stopy mogą sprzyjać wzrostowi oprocentowania części lokat i depozytów, choć banki nie muszą przenosić zmian stóp NBP na swoje oferty w tej samej skali.
Rynek oczekuje większych podwyżek. Wnorowski studzi prognozy
Z wypowiedzi członka RPP wynika, że nie podziela on najbardziej zdecydowanych prognoz dotyczących dalszego zaostrzania polityki pieniężnej. Według relacji PAP Biznes wyceny rynkowe wskazują na możliwość wzrostu stóp w Polsce o około 100 punktów bazowych w perspektywie roku. Oznaczałoby to łącznie 1 pkt proc. podwyżek, jednak nie jest to oficjalna prognoza RPP.
Wnorowski ocenił, że obecne napięcia inflacyjne nie uzasadniają jeszcze tak dużej reakcji. Jego zdaniem oczekiwania rynku mogą wynikać również z obaw dotyczących wysokiego deficytu budżetowego, potrzeb pożyczkowych państwa oraz rosnących kosztów obsługi długu.
Członek Rady wskazał ponadto na osłabienie złotego. Zaznaczył jednak, że decyzje RPP nie są podejmowane w celu kształtowania kursu walutowego, chociaż sytuacja na rynku walutowym jest uwzględniana w analizach.
Istotne znaczenie będzie miała również kondycja polskiej gospodarki. Wnorowski zwrócił uwagę na umiarkowaną konsumpcję, słabszą aktywność inwestycyjną oraz spowolnienie dynamiki wynagrodzeń do około 5 proc. rok do roku.
Czytaj także:
Przepisy hamują polską przedsiębiorczość. Powstaje coraz mniej firm
Sprzedający miękną. Coraz większe pole do negocjacji na rynku mieszkań



