- Inflacja we wrześniu 2026 r. wyniosła 4 proc. rok do roku, wobec 3,4 proc. w sierpniu.
- W ciągu jednego miesiąca ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły średnio o 0,7 proc.
- Według ekonomisty ING wzrost cen paliw odpowiada już za około 2 pkt proc. rocznej inflacji.
Inflacja we wrześniu wzrosła do 4 proc.
Według szybkiego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego inflacja konsumencka we wrześniu 2026 r. wyniosła 4 proc. rok do roku. Miesiąc wcześniej wskaźnik CPI sięgał 3,4 proc., w lipcu 3 proc., a w czerwcu 2,5 proc. Oznacza to, że w ciągu trzech miesięcy roczna dynamika cen zwiększyła się o 1,5 pkt proc.
Wzrost widać również w porównaniu miesiąc do miesiąca. We wrześniu przeciętny poziom cen zwiększył się o 0,7 proc. To stosunkowo silna miesięczna zmiana, szczególnie w sytuacji, gdy jeszcze kilka miesięcy temu głównym pytaniem było to, jak szybko inflacja wróci w okolice celu NBP.
Cel inflacyjny banku centralnego wynosi 2,5 proc. z dopuszczalnym odchyleniem o 1 pkt proc. w obu kierunkach. Wrześniowy odczyt znalazł się więc już powyżej górnej granicy tego przedziału.
Paliwa odpowiadają za dużą część wzrostu cen
Jednym z głównych powodów przyspieszenia inflacji są paliwa. Adam Antoniak, ekonomista ING Banku Śląskiego, jeszcze przed publikacją danych szacował, że wzrost ich cen odpowiada już za około 2 pkt proc. rocznego wskaźnika CPI, czyli blisko połowę wrześniowej inflacji.
Skala problemu była widoczna już miesiąc wcześniej. W sierpniu ceny paliw i smarów do prywatnych środków transportu były według GUS o 24,2 proc. wyższe niż rok wcześniej i o 5,2 proc. wyższe niż w lipcu. Jednocześnie żywność i napoje bezalkoholowe były wówczas o 0,9 proc. tańsze niż przed rokiem, częściowo ograniczając wzrost całego wskaźnika.
Na znaczenie paliw wskazują także ekonomiści banków. Centrum Analiz PKO BP już po sierpniowych danych prognozowało dalszy wzrost CPI i możliwość dojścia inflacji w okolice 4 proc. pod koniec roku. Wrześniowy odczyt oznacza, że taki poziom został osiągnięty wcześniej.
Żywność może przestać hamować inflację
Drugim ważnym elementem pozostają ceny żywności. W ostatnich miesiącach działały one w kierunku obniżenia wskaźnika CPI. W sierpniu żywność i napoje bezalkoholowe potaniały o 0,7 proc. w skali miesiąca i o 0,9 proc. rok do roku.
Ten efekt może jednak słabnąć. Antoniak zwraca uwagę, że tegoroczny sezonowy spadek cen żywności rozpoczął się wcześniej, dlatego również wcześniej może się zakończyć.
„To jeszcze nie jest szczyt” – ocenił ekonomista ING Banku Śląskiego, komentując perspektywy inflacji.
Oznacza to, że jeżeli do wysokich cen paliw dołączy mniej korzystna sytuacja w kategorii żywności, presja na CPI może utrzymywać się także w kolejnych miesiącach.
Wyższa inflacja komplikuje sytuację RPP
Przyspieszenie inflacji ma znaczenie nie tylko dla portfeli konsumentów, ale również dla decyzji dotyczących stóp procentowych. Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła we wrześniu stopę referencyjną NBP na poziomie 3,75 proc. Jak wskazywali ekonomiści ING, już poprzedni wzrost CPI, napędzany głównie przez paliwa, ograniczał przestrzeń do dalszego łagodzenia polityki pieniężnej.
Przed wrześniową publikacją ekonomiści PKO BP oczekiwali wzrostu CPI do 4,1 proc., a więc nieco więcej niż ostateczne 4 proc. Bank wskazywał jednocześnie, że sytuacja na rynku surowców energetycznych i utrzymujące się napięcia geopolityczne pozostają jednym z głównych czynników ryzyka dla ścieżki cen.
Pełny obraz wrześniowej inflacji będzie znany po publikacji szczegółowych danych GUS. Dopiero wtedy będzie można dokładnie ocenić zmiany cen żywności, energii, transportu i usług. Szybki szacunek pokazuje jednak wyraźnie, że okres zejścia CPI w okolice celu NBP okazał się krótkotrwały, a jesienią wzrost cen ponownie staje się jednym z najważniejszych problemów gospodarczych.
Czytaj także:
Zwrot ws. elektrowni i kopalni węgla. Rząd chce utrzymać je dłużej
Rosja się zbroi. Rekordowe wydatki na wojsko kosztem rosnącego długu
3,31 zł za litr benzyny trafia do państwa. To prawie połowa ceny



