Ceny ropy mocno wzrosły po kolejnej eskalacji napięć między USA i Iranem. Brent i WTI odrobiły część wcześniejszych spadków, bo inwestorzy ponownie zaczęli wyceniać ryzyko zakłóceń w żegludze przez cieśninę Ormuz. To jeden z najważniejszych punktów światowego handlu ropą, dlatego każda informacja o nowych atakach natychmiast przekłada się na notowania surowca, oczekiwania inflacyjne i ceny paliw.

Ropa Brent we wtorek rano lekko taniała, ale nadal kosztowała około 110 dolarów za baryłkę. Rynek zareagował na informację, że USA wstrzymały planowany atak na Iran, jednak inwestorzy wciąż wyceniają ryzyko zakłóceń w Cieśninie Ormuz i możliwy wzrost cen paliw.

Spełnił się jeden z najczarniejszych scenariuszy wszystkich zmotoryzowanych – w zeszły wtorek ceny paliw przekroczyły próg 6 zł w wielu…

Wzrost gospodarczy na świecie napędza ceny ropy naftowej, gazu i węgla. A sytuacja na rynku – obawy o upadek chińskiej…