• Grading monet w systemie Sheldona wykorzystuje skalę od 1 do 70, a oznaczenie MS dotyczy monet bez śladów obiegu.
  • AU58 oznacza monetę z minimalnym śladem zużycia, podczas gdy MS65 to egzemplarz menniczy bez zużycia obiegowego.
  • Slab sam nie tworzy wartości numizmatu, ale profesjonalna ocena stanu i autentyczności może ograniczać ryzyko i ułatwiać sprzedaż.

Grading monet: skąd wzięła się skala od 1 do 70?

Najpopularniejszy międzynarodowy system opiera się na 70-punktowej skali Sheldona. Zarówno NGC, jak i PCGS używają jej do oceny stanu monet.

W NGC ocena od MS60 do MS70 oznacza Mint State, czyli monetę bez śladów zużycia wynikającego z obiegu. AU, About Uncirculated, obejmuje stopnie 50, 53, 55 i 58. Poniżej znajdują się m.in. XF, VF, F czy VG, opisujące coraz większy stopień zużycia.

Ważne jest jedno: to nie liniowa skala ocen. MS66 nie oznacza monety o wartości o 1/65 wyższej niż MS65. W przypadku rzadkich monet przeskok o jeden punkt może wielokrotnie zwiększać cenę, jeśli egzemplarzy w najwyższym stanie zachowało się bardzo mało.

MS65 i AU58. Różnica może być bardzo mała, ale ważna

AU58 to najwyższy powszechnie stosowany stopień dla monet wykazujących ślad obiegu. NGC opisuje taki egzemplarz jako monetę z lekkim zużyciem najwyższych partii reliefu i zachowanymi pełnymi detalami. PCGS dodaje, że moneta AU58 może mieć niemal pełny połysk i na pierwszy rzut oka wyglądać jak egzemplarz menniczy.

MS65 oznacza natomiast monetę bez zużycia obiegowego. Nie musi ona być idealna. NGC dopuszcza umiarkowane ślady kontaktu lub drobne rysy, natomiast PCGS oczekuje dobrego bicia, atrakcyjnego połysku i ponadprzeciętnego wyglądu.

To ważne, bo często powtarzane przekonanie, że MS65 oznacza monetę „bez najmniejszej ryski”, jest błędne. Dopiero MS70 ma według NGC oznaczać brak wad powstałych po wybiciu widocznych przy pięciokrotnym powiększeniu.

Co właściwie robi firma gradingowa?

Profesjonalny grading to nie tylko włożenie monety do plastikowego pudełka. NGC deklaruje, że każdy egzemplarz jest oglądany przez co najmniej dwóch profesjonalnych numizmatyków. Firma ocenia autentyczność, stan i ewentualne problemy z powierzchnią.

Moneta czyszczona, mocno porysowana, dziurawiona czy w inny sposób uszkodzona może nie otrzymać pełnej noty numerycznej. NGC stosuje w takich przypadkach oznaczenie Details, informujące o ogólnym poziomie zachowania oraz problemie wpływającym na ocenę.

Gordon Wrubel, współzałożyciel PCGS, wspominając początki firmy, opisywał ideę jako połączenie profesjonalnej oceny i zamknięcia monety w zabezpieczonym opakowaniu, które potwierdza autentyczność i przypisaną notę.

Czy slab naprawdę podnosi cenę monety?

Odpowiedź brzmi: czasem tak, ale nie dlatego, że plastik sam ma szczególną wartość. Certyfikacja zmniejsza niepewność kupującego. Przy rzadkiej monecie różnica między AU58, MS63 a MS67 może oznaczać zupełnie inny poziom cenowy. Kupujący nie musi opierać się wyłącznie na opisie sprzedawcy, dostaje opinię zewnętrznej firmy i możliwość zweryfikowania numeru certyfikatu.

Dobrym przykładem są 2 złote 1959 „Jagody”. Egzemplarz oceniony w maju 2026 r. na NGC MS67 osiągnął na aukcji 1041 euro. Inny egzemplarz w tym samym stopniu MS67 sprzedano kilka tygodni wcześniej za 829 euro. Z kolei sztuka w stanie 1 osiągnęła 463 euro, a czyszczony egzemplarz w stanie 2 tylko 67 euro.

Nie można z tego wyciągnąć wniosku, że sam slab kilkukrotnie podniósł cenę. Monety różniły się stanem, wyglądem i jakością powierzchni. Dane pokazują jednak, jak ogromne znaczenie na rynku ma stan zachowania oraz pewność co do jego oceny.

Nie każdy slab jest przepustką do wysokiej ceny

Przy taniej i popularnej monecie koszt gradingu może być nieproporcjonalny do jej wartości. Zamknięcie pospolitego egzemplarza w profesjonalnym holderze nie zmniejsza jego nakładu i nie czyni go rzadkim.

Przed zakupem warto także sprawdzić sam certyfikat. NGC i PCGS prowadzą internetowe bazy pozwalające porównać numer, ocenę oraz zdjęcia monety. Firmy ostrzegają również przed fałszywymi slabami i kopiowaniem prawdziwych numerów certyfikatów.

Najważniejsza pozostaje więc sama moneta: jej rzadkość, odmiana, zachowanie powierzchni, połysk, jakość bicia i popyt kolekcjonerski. Grading pomaga te cechy ustandaryzować, ale ich nie tworzy.

Kinga Hanna Stachowiak to wielokrotnie nagradzana inwestorka i przedsiębiorczyni z blisko 20-letnim doświadczeniem na rynku nieruchomości.

Czytaj także:

Przepisy hamują polską przedsiębiorczość. Powstaje coraz mniej firm

Sprzedający miękną. Coraz większe pole do negocjacji na rynku mieszkań

Bezrobocie nie odpuszcza. Przez rok wzrosło o 5 proc.