- Waga zgodna z katalogiem nie wystarcza do potwierdzenia autentyczności monety, trzeba sprawdzić także średnicę, grubość i rant.
- Falsyfikaty często zdradzają nieprawidłowe litery, cyfry, powierzchnię, połysk albo detale niewystępujące na oryginalnych stemplach.
- Nawet moneta zamknięta w slabie wymaga sprawdzenia numeru certyfikatu i porównania jej ze zdjęciem w bazie firmy gradingowej.
Fałszywa moneta: najpierw sprawdź, co właściwie kupujesz
Najważniejsza zasada pojawia się jeszcze przed wyjęciem wagi czy lupy. Trzeba dokładnie ustalić parametry oryginału: rocznik, mennicę, metal, masę, średnicę, grubość, rodzaj rantu i znane odmiany stempli.
PCGS, jedna z największych firm zajmujących się profesjonalną oceną monet, zwraca uwagę, że podstawą wykrywania falsyfikatów jest znajomość prawdziwych egzemplarzy. „Kluczem do wykrycia falsyfikatu jest wiedza, jak wygląda oryginał” – tak można podsumować zasadę opisaną przez firmę w jej poradniku dotyczącym autentykacji.
Samo porównanie ze zdjęciem z przypadkowej aukcji internetowej nie wystarczy. Najlepszym punktem odniesienia są katalogi numizmatyczne, archiwa renomowanych domów aukcyjnych i bazy firm gradingowych.
7 rzeczy, które trzeba sprawdzić przed zakupem
1. Waga
To jeden z najszybszych testów. Jeśli katalog podaje 4,3 g, a moneta waży 3,99 g, różnica powinna natychmiast wzbudzić podejrzenia. Dokładnie taki przypadek opisało NGC podczas analizy fałszywej rosyjskiej monety 5-rublowej.
Trzeba jednak pamiętać o naturalnym zużyciu monet obiegowych i tolerancjach produkcyjnych. Co ważniejsze, współczesny falsyfikat może mieć wagę bardzo zbliżoną do oryginału.
2. Średnica i grubość
Wagę można skopiować, dobierając odpowiednią ilość tańszego metalu, ale wtedy fałszerz może mieć problem z zachowaniem właściwych wymiarów. NGC pokazało przykład fałszywej srebrnej monety, która miała odpowiednią wagę i średnicę, ale z powodu innego składu metalu musiała być grubsza od oryginału.
Przy droższych monetach podstawowym wyposażeniem kolekcjonera powinna być więc nie tylko precyzyjna waga, ale również suwmiarka.
3. Rant
Rant bywa nazywany trzecią stroną monety i właśnie tam fałszerze często popełniają błędy. Niewłaściwe ząbkowanie, litery o złym kroju, zbyt płytkie napisy albo zupełnie inny typ rantu mogą przesądzić o nieautentyczności monety.
NGC wskazuje, że sama kombinacja nieprawidłowej średnicy lub niewłaściwego rantu może pozwolić na natychmiastowe odrzucenie części falsyfikatów.
4. Litery, cyfry i relief
Trzeba zwrócić uwagę na kształt daty, znak mennicy, litery oraz najdrobniejsze części rysunku. Autentyczne stemple pozostawiają charakterystyczne detale, których kopiowanie jest znacznie trudniejsze niż odtworzenie całego wizerunku.
PCGS opisuje przypadki falsyfikatów zdradzających się powtarzalnymi zagłębieniami, niewłaściwym kształtem liter albo błędami przeniesionymi ze stempla używanego do produkcji wielu podróbek.
5. Powierzchnia i połysk
Moneta wybita stemplem wygląda inaczej niż odlew. Podejrzane mogą być drobne pory, ślady łączenia, nienaturalnie jednolita powierzchnia czy niewłaściwy połysk.
PCGS zwraca uwagę, że autentyczny połysk menniczy wynika ze sposobu przepływania metalu podczas bicia. W falsyfikatach jego charakter może być inny, nawet jeśli sam wzór wydaje się prawidłowy.
6. Metal i właściwości fizyczne
Magnes może być pomocny, ale nie jest uniwersalnym testem. Najpierw trzeba wiedzieć, z jakiego stopu wykonano oryginalną monetę. Niektóre autentyczne monety są magnetyczne, inne nie.
Przy drogich monetach ze złota lub srebra profesjonalni sprzedawcy mogą wykorzystywać analizę składu metalu. To ważne, ponieważ podróbka może mieć niemal idealną wagę, mimo że zawiera zupełnie inny stop.
7. Pochodzenie monety i certyfikat
Im droższy numizmat, tym ważniejsza historia własności oraz wiarygodność sprzedającego. Zakup w uznanym domu aukcyjnym nie eliminuje całkowicie ryzyka, ale daje znacznie większą możliwość dochodzenia roszczeń niż anonimowa transakcja.
W przypadku monet w slabach NGC i PCGS trzeba sprawdzić numer certyfikatu. NGC pozwala porównać monetę, etykietę i opakowanie ze zdjęciami zapisanymi w bazie. Sam prawidłowy numer także nie daje stuprocentowej pewności, ponieważ PCGS ostrzega, że fałszerze potrafią kopiować prawdziwe numery certyfikatów.
Jeden poprawny parametr niczego jeszcze nie dowodzi
Największym błędem początkującego kolekcjonera jest szukanie jednego rozstrzygającego testu. Prawidłowa waga nie potwierdza autentyczności. Tak samo prawidłowa średnica, brak reakcji na magnes czy certyfikat widoczny w internetowej bazie.
Im droższa moneta, tym bardziej opłaca się połączyć kilka metod. Przy numizmatach kosztujących tysiące złotych cena profesjonalnej ekspertyzy lub zakupu egzemplarza już ocenionego przez renomowaną firmę gradingową jest niewielka w porównaniu z potencjalną stratą.
Kinga Hanna Stachowiak to wielokrotnie nagradzana inwestorka i przedsiębiorczyni z blisko 20-letnim doświadczeniem na rynku nieruchomości.
Czytaj także:
Analitycy ostrzegają: nadchodzi fala drożyzny w sklepach
Inwestycyjny „pewniak” zawiódł. Na obligacjach można było stracić połowę kapitału
Kwota wolna nie wzrośnie. Rząd tłumaczy, dlaczego nie spełni obietnicy



